- W Austrii dotychczasowe przepisy pozwalały właścicielom posesji na nakładanie wysokich opłat za krótkotrwałe zatrzymanie się
- Od 1 stycznia 2026 r. nowe regulacje wykluczą możliwość karania kierowców za chwilowy postój
- Reforma ma na celu ujednolicenie orzecznictwa w całej Austrii oraz ochronę kierowców przed nadużyciami
- Zachęcamy do oddawania głosów w ankiecie, która znajduje się na końcu artykułu
Dostawali wezwania nawet za minutę postoju. Przepis działał od lat
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
- Kierowcy w Austrii przez lata musieli płacić wysokie opłaty za chwilowe zatrzymanie na prywatnych posesjach.
- Nowe przepisy, które weszły w życie 1 stycznia 2026 roku, wykluczają możliwość karania kierowców za krótkotrwałe stopowanie, o ile nie dochodzi do uszkodzenia mienia.
- Właściciele posesji będą mogli nadal bronić swojej własności, ale tylko w przypadku poważniejszych naruszeń.
- Ustalono nowe limity kosztów w sporach dotyczących pojazdów, z maksymalną stawką adwokacką wynoszącą 107,76 euro.
- Reforma ma na celu ujednolicenie przepisów oraz ochronę kierowców przed nadużyciami.
Kierowcy w Austrii przez lata musieli liczyć się z wysokimi opłatami za nawet chwilowe zatrzymanie na prywatnym terenie. Przepisy, które obowiązywało tam latami były kuriozalne. Nawet krótki postój, taki jak zawrócenie na czyimś podjeździe czy wysadzenie pasażera, mógł skutkować wezwaniem do zapłaty sięgającym 800 euro, czyli ok. 3,4 tys. zł. Od stycznia 2026 r. kierowcy mogą odetchnąć. W życie wchodzą nowe przepisy, które mają chronić kierowców przed takimi praktykami.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
littlewhitecrow / Shutterstock
Parking w Wiedniu