Co roku NaviExpert sprawdza, jak Europejski Dzień Bez Samochodu przekłada się na ruch drogowy i na to, jak jeździ się po naszych ulicach. Eksperci sprawdzają, czy średnie czasy przejazdu na wybranych przez nich trasach skróciły się czy wydłużyły.

W tym roku sprawdzono średnie czasy przejazdu z Warszawy, Poznania i Krakowa w godzinach porannego szczytu komunikacyjnego. Dane te porównano z danymi z poprzedniego dnia (21.09.2021 r.) oraz z tego samego dnia poprzedniego tygodnia (15.09.2021 r.).

Wyniki pomiarów jednoznacznie wskazują, że prawie nic na drogach się nie zmieniło. Odchylenia w porównaniu do poprzedniego dnia wynoszą zaledwie 2 proc. Katarzyna Przybylska z Telematics Technologies stwierdza, że trudno więc mówić o jakimś zauważalnym efekcie dnia bez samochodu na sytuację na drogach.

Na podstawie tych informacji trudno dopatrywać się co prawda nieskuteczności działań polskich miast, aczkolwiek liczby mówią same za siebie. Najprawdopodobniej przyczyna jednak leży w czym innym - wielu polskich kierowców bardzo często nie ma innego wyjścia, jak tylko skorzystanie z własnego samochodu. Jakie to powody? Tego można się domyślić. Miejsce zamieszkania może nie być zbyt dobrze skomunikowane, często trzeba odwieźć dzieci do szkoły, pod którą też komunikacja niekoniecznie działa idealnie, a czasami jest to po prostu brak czasu lub duża liczba miejsc, do których muszą się tego dnia dostać.