Kiedyś marzeniem wielu dzieci był zasilany siłą mięśni Moskwicz AZAK. Dzisiaj jest nim Aston Martin DB5 Junior w specjalnej edycji nawiązującej do filmu "Nie czas umierać". Pędzicie do sklepu? Byle szybko, bo na mocy porozumienia z EON Productions i Astonem Martinem firma The Little Car Company wyprodukuje tylko 125 szt. tej niezwykłej zabawki. Zanim zaczniecie biec, powinniście poznać cenę – limitowany DB5 Junior kosztuje prawie tyle, co nowe... Porsche 911 Carrera! Tak, to prawdziwe, dla dorosłych.

Aston z "Nie czas umierać"

Dziecięcy samochodzik został pomalowany tym samym lakierem Silver Birch i otrzymał te same "zegary" Smitha, co oryginał. Z jedną różnicą – zamiast poziomu paliwa wskaźnik pokazuje stan naładowania baterii. I słusznie, bo DB5 Junior porusza się dzięki 22-konnemu silnikowi elektrycznemu. Na szczęście, ma napęd na tył i funkcję blokowania przedniej osi, więc można nim nawet kręcić efektowne "bączki"! Producent wspomina o 80 milach zasięgu (niecałe 130 km).

Różnic względem oryginału jest więcej, filmowy bohater porusza się bowiem zadaszonym autem. Twórcy DB5 Junior postawili na otwartą wersję Volante, żeby zapewnić odpowiednio dużo miejsca na głowy dzieci. Za to dbałość o detale (emblematy zewnętrzne, listwy i akcenty we wnętrzu) oraz poziom wyposażenia dorównują pierwowzorowi. W edycji "No Time to Die" DB5 Junior ma nawet działka wysuwane z reflektorów, obrotowy mechanizm zmieniający tablice rejestracyjne i maszynę do generowania (bezpiecznej) zasłony dymnej. Za pół miliona zł można mieć wymagania!

Zabawka w cenie prawdziwego auta

Nie jest to pierwszy samochód tego typu. Wcześniej wyjątkowo majętni rodzice mogli zaskarbić sobie wdzięczność swoich pociech, kupując im Bugatti Baby II inspirowane legendarną, pomniejszoną kopią modelu Type 35, którą Ettore Bugatti wykonał w 1926 r. dla swojego najmłodszego syna – Rolanda. Cena? Od 130 tys. zł wzwyż. Potem przyszedł czas na autko DB5 Junior, które w momencie premiery kosztowało co najmniej 170 tys. zł.

Drogo? Cóż, nie do końca... Najnowsza, trzecia już zabawka firmy The Little Car Company jest skandalicznie droga, bo kosztuje niemal pół miliona zł (90 tys. funtów)! W tej cenie może i nie da się kupić prawdziwego nowego Astona, ale dysponując taką kwotą, można poszukać zadbanego Astona z drugiej ręki. Albo dorzucić kilkadziesiąt tys. zł i kupić nowe Porsche 911 Carrera. Tylko co wtedy powiedzieć dziecku?