Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
Holenderskie towarzystwo ubezpieczeniowe Unive wprowadziło ograniczenia w ubezpieczeniu samochodów niektórych chińskich marek.
Powodem decyzji są trudności z dostępnością części zamiennych oraz długie czasy napraw, co przekłada się na wysokie koszty dla ubezpieczycieli.
Osiem chińskich marek, w tym m.in. Jaecoo i Omoda, zostało całkowicie wykluczonych z ubezpieczeń, a pięć innych otrzymało ograniczenie do ubezpieczenia OC.
Problemy z ubezpieczeniem chińskich aut są także zauważalne w Wielkiej Brytanii, gdzie niektóre modele mogą być trudne lub kosztowne do naprawy.
Ubezpieczyciele w Polsce mogą odmówić ubezpieczenia autocasco, a właściciele chińskich aut mogą być narażeni na wysokie stawki w przyszłości.
Unive — jedno z największych holenderskich towarzystw ubezpieczeniowych, postanowiło, że nie będzie ubezpieczać samochodów niektórych chińskich marek, wśród których są także marki obecne i popularne w Polsce. Oficjalnym powodem są przedłużające się naprawy, co wynika z braku części zamiennych — generuje to ogromne koszty po stronie ubezpieczyciela związane choćby z zapewnieniem aut zastępczych. Chińskie marki mają już podobne kłopoty także w Wielkiej Brytanii — niektóre z tych aut są niemal "nieubezpieczalne", a w każdym razie nie za przystępną cenę.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Omoda 7
Chińskie marki samochodowe z dużym impetem wchodzą na europejskie rynki, wszędzie w ten sam sposób: niska cena i bogate wyposażenie robią robotę; po czasie okazuje się też, że wprawdzie mają one swoje wady, ale jeżdżą — i pojawia się coraz więcej chętnych na tanie, jeżdżące samochody. O tym, że nie powinno być problemów z samochodem, nabywców przekonują też wieloletnie gwarancje — już nikt wtedy nie pyta o dostępność części zamiennych, bo przecież to problem importera...
Tymczasem w wielu wypadkach nie ma problemu z serwisem tylko do czasu pierwszej usterki albo pierwszej stłuczki, przy czym nie ma reguły: jeden właściciel ma samochód naprawiony w dwa tygodnie, a inny pechowiec auta czeka tygodniami na części. Dla ubezpieczycieli oznacza to szereg kłopotów, począwszy od obowiązku zapewnienia samochodu zastępczego, po koszty napraw — a nierzadko okazuje się, że są one nadspodziewanie wysokie.
Ubezpieczyciele mówią dość – i przestają ubezpieczać samochody, które trudno naprawić
Jeden z większych holenderskich ubezpieczycieli — towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych Unive, które zrzesza 1,8 mln członków, właśnie nałożył ograniczenia na 14 marek samochodowych, głównie chińskich. Przy wyborze marek poddanych restrykcjom kierowano się dostępnością części zamiennych, brakiem instrukcji serwisowych oraz odpowiedniej sieci warsztatów, która mogłaby zapewnić sprawne usuwanie szkód. Ubezpieczyciel podkreśla, że nie ma to związku z jakością samochodów — chodzi raczej o dostęponość części i poziom ich obsługi.
Pięć poniższych marek można ubezpieczyć w Unive, ale tylko w zakresie OC — firma odmawia oferowania właścicielom tych samochodów autocasco:
Dongfeng
Lucid
Firefly
Nio
Zeekr
Firma całkowicie wyklucza możliwość ubezpieczenia w jakimkolwiek zakresie samochodów następujących marek:
Jaecoo
Omoda
Hongqi
Changan
Voyah
Leapmotor
VinFast
MHero
KGM
Co istotne, holenderski ubezpieczyciel nie odmawia ubezpieczania wszystkich bez wyjątku chińskich samochodów czy też niechińskich aut egzotycznych marek. W Holandii nie ma problemu z ubezpieczeniem samochodów m.in. marek Lync&Co czy BYD.
W Wielkiej Brytanii też coraz trudniej ubezpieczyć chiński samochód
O podobnych problemach coraz głośniej jest w Wielkiej Brytanii, gdzie chińskie samochody są nie mniej popularne niż w Polsce. Na cenzurowanym są m.in. BYD oraz marka GWM. Rzecznik brytyjskiego stowarzyszenia warsztatów zajmujących się naprawami powypadkowymi cytowany przez magazyn Autoexpress twierdzi, że wiele tych aut nadaje się na złom z powodu "głupot" — uszkodzeń, które w przypadku takich marek jak np. Ford byłyby naprawiane niemal natychmiast.
A skutek jest taki, że niewiele jest ofert pełnego ubezpieczenia chińskich samochodów, a te, które są, są nawet kilkukrotnie droższe niż w przypadku podobnych samochodów "normalnych" marek.
Czy w Polsce ubezpieczyciel może odmówić ubezpieczenia samochodu?
Jeśli chodzi o OC, każdy ubezpieczyciel działający w Polsce, który oferuje ubezpieczenia OC, ma obowiązek zaoferować polisę OC na każdy samochód, który zostanie zgłoszony do ubezpieczenia — bez względu na markę czy ryzyko szkody, które zależy m.in. od profilu właściciela. Ale w praktyce może odmówić, żądając dowolnie wysokiej kwoty za ubezpieczenie samochodu — na tyle wysokiej, że nikt nie skorzysta z oferty.
Jeśli chodzi o autocasco, ubezpieczyciele nie mają obowiązku oferowania ubezpieczeń każdemu, ale zwykle nie stawiają ograniczeń – mogą zabezpieczać się przed nadmiernym ryzykiem, windując wysokość składek.
A to oznacza, że i w Polsce — jeśli chińskie marki nie "ogarną się" — właściciele tych aut w drugim i kolejnym roku mogą być narażeni na wysokie stawki ubezpieczeń. To istotne zwłaszcza, gdy ktoś ma auto kredytowane albo w leasingu, czy też gdy korzysta z wynajmu długoterminowego — pełne ubezpieczenie w takich wypadkach jest obowiązkowe.