W poniedziałek 11 kwietnia na terenie powiatu radzyńskiego inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie zatrzymali rosyjski zestaw, którego długość wynosiła aż 19,2 m. Wszystko przez naczepę dłuższą od tych, które znamy z europejskich dróg. Pozwalają na to przepisy w Rosji, gdzie maksymalna długość zestawu wynosi 20 m, zaś w całej Unii Europejskiej wynosi jedynie 16,5 m.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Choć kierowca miał pozwolenie na przejazd zestawami nawet do 23 m, to jednym z warunków skorzystania z dokumentu jest przewóz ładunku niepodzielnego. W tym przypadku w naczepie znajdowały się palety ze szklanymi butelkami, co wykluczyło pozwolenie na dalszą jazdę. Naczepa musi teraz zostać rozładowana do mniejszych pojazdów, tak by transport spełniał wymogi prawne na terenie UE. Ponadto przewoźnik musi się liczyć z karą 5 tys. zł.

Pozostaje jeszcze pytanie, czy uda się zorganizować rosyjski transport. Sankcje nałożone na Rosję i Białoruś zabraniają prowadzenia transportu przez tamtejsze ciężarówki na terenie Unii Europejskiej, a do 16 kwietnia wszystkie pojazdy z tych krajów mają czas na powrót za wschodnią granicę. Jeśli więc nie znajdzie się żadna rosyjska ciężarówka wracająca do Rosji "na pusto", transport będzie musiała przejąć firma z Unii Europejskiej.