Testy w ośrodku w Arjeplog w Szwecji to ostatni sprawdzian elektrycznego SUV-a przed premierą. Inżynierowie badają, jak zachowuje się I-Pace w ekstremalnych warunkach drogowych (lód i śnieg) oraz pogodowych (temperatura do minus 40 stopni Celsjusza).

Sprawdzano także czas ładowania baterii i jej wytrzymałość w niskich temperaturach. Po zimowych testach Jaguar pochwalił się, że I-Pace ma krótki czas ładowania – od zera do 80 proc. pojemności i przy zastosowaniu ładowarki o dużej mocy (100 kW) czas ten wynosi 45 minut.

Oczywiście I-Pace można także ładować z normalnego gniazdka sieciowego 230 V, ale trwa to znacznie dłużej. Podczas ładowania w garażu można nie tylko zasilać akumulator, lecz także zaprogramować temperaturę we wnętrzu auta – za pomocą systemu pokładowego InControl lub smartfona.

Testy potwierdziły także prawidłowe działanie napędu 4x4 w ekstremalnych zimowych warunkach, przy temperaturach do minus 40 stopni Celsjusza. Jaguar I-Pace jako auto koncepcyjne pokazany został pod koniec 2016 roku, w 2017 r. zaprezentowano już jeżdżące auto. I-Pace ma 4,68 m długości, rozstaw osi wynosi 3 metry, bagażnik ma pojemność 530 l.

Jaguar I-Pace wyposażony jest w dwa silniki elektryczne – po jednym dla każdej osi o mocy 400 KM i momencie 700 Nm. Dzięki mocnym silnikom auto przyspiesza do setki w czasie poniżej 5 sekund. Bateria o pojemności 90 kWh zapewnia zasięg do 500 km na jednym ładowaniu.

Jaguar I-Pace ma kosztować ok. 80 tys. euro. Jego konkurent – Tesla 3 kosztuje ponad 100 tys. euro. W galerii zdjęcia z jazd testowych w Szwecji oraz wnętrze Jaguara I-Pace.