Obiekt znajduje się znajduje się w niemieckim Centrum Rozwoju Produktów Forda John Andrews w Kolonii. Kosztował 70 mln euro, ale ta inwestycja była tego warta każdego centa. Dzięki niej inżynierowie Forda mogą w jednym miejscu testować samochody we wszystkich możliwych warunkach klimatycznych panujących na Ziemi.

„Możemy stwierdzić, jak wycieraczki pracują w arktycznych temperaturach, jak zmienia się wydajność silnika w ekstremalnym upale i zimnie, a nawet jak dużo śniegu spada na głowę kierowcy, kiedy otwiera drzwi od samochodu. To marzenie każdego inżyniera” – powiedział Michael Steup, kierownik projektu w Ośrodku Badań Klimatycznych Ford of Europe.

„Fabryka pogody” oferuje pierwszy motoryzacyjny tunel aerodynamiczny, który może symulować warunki na wysokości 5200 metrów n.p.m, na której położona jest północna baza przy szlaku na Mount Everest. Obiekt posiada także dwa zimne pomieszczenia z temperaturą -40° C, z możliwością ogrzania ich do temperatury +55° C, a także wytworzenia aury o 95-procentowej wilgotności.

Ośrodek zużywa 11 megawatów energii elektrycznej, która wystarczyłaby do zasilenia małego miasteczka liczącego 2400 mieszkańców! Ford podkreśla, że pochodzi ona z całkowicie odnawialnych i przyjaznych dla środowiska źródeł w Skandynawii.

„Fabryka pogody” uzupełnia obiekty testowe Forda, w tym Lommel Proving Ground w Belgii, gdzie znajduje się specjalny tor testowania pojazdów na bezdrożach, a także testuje się wpływ bocznego wiatru, wody morskiej i błota na trwałość i osiągi samochodów.