26 maja 2025 r. rozemocjonowany premier wyznał, że, jadąc autostradą A1 na odcinku Pyrzowice — Piekary Śląskie, zawsze zastanawia się, czy "nie złamie kręgosłupa na tych hopkach". Miarka w końcu się przebrała — Tusk pochwalił się wówczas, że rząd podjął natychmiastową decyzję o znalezieniu dodatkowych środków na naprawę tej drogi "i to w najbliższych miesiącach". Po ponad roku od tej deklaracji wakacyjne plany przeprowadziły mnie przez sławetny śląski odcinek A1 i dostałem białej gorączki — gdzie ten głośno zapowiadany remont?
GDDKiA
Ślady opon od wyskoków i hamowania na "falach Dunaju" na autostradzie A1
Czy remont "fal Dunaju" na A1 już trwa?
Ostatni raz jechałem tym niebezpiecznym odcinkiem w drugiej połowie lipca 2025 r., ale nie spodziewałem się wówczas cudów — w niecałe dwa miesiące nawet politycy nie dadzą rady zgromadzić całej dokumentacji potrzebnej do ogłoszenia przetargu na remont drogi. Ale w prawie 14?
Cóż, naoczna inspekcja przeprowadzona przeze mnie we wtorek 14 lipca na odcinku z Pyrzowic w kierunku Piekar Śląskich bynajmniej nie świadczyła o tym, że ta droga była dla kogokolwiek priorytetem. Kilka "łatek" świeżego asfaltu wśród morza hopek, muld i wybrzuszeń, a do tego pasy wyłączone z ruchu, ale bez żadnych śladów remontu były dość żałosnym widokiem. To ta hucznie zapowiadana naprawa?
GDDKiA
Wyłączony z ruchu pas na autostradzie A1
— Może zaczęli w drugim kierunku — pomyślałem. Już pięć dni później (w niedzielę 19 lipca) to sprawdziłem i okazało się, że tam też ani śladu maszyn budowlanych czy tablic informujących o objazdach z powodu remontu. Tylko lokalne ograniczenia prędkości do 110 lub nawet 80 km na godz. i znaki ostrzegające kierowców o nierównościach. Moja wina — byłem tam za wcześnie! Pospieszyłem się dokładnie o jeden dzień, bo kiedy mnie zalewała krew na A1, stacja TVP3 Katowice ogłaszała, że remont A1 oficjalnie rozpocznie się w poniedziałek 20 lipca.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kiedy znikną "fale Dunaju" na A1? Trwa remont
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) przekazała, że remont odcinka Pyrzowice — Piekary Śląskie został podzielony aż na 13 niezależnych zadań. Było to konieczne nie tylko ze względu na różne stopnie uszkodzenia i deformacji fragmentów trasy, ale też całą logistykę remontu — naprawa będzie prowadzona z zachowaniem ciągłości ruchu, a to wymagało opracowania skomplikowanego projektu tymczasowej organizacji ruchu.
Na pierwszy ogień poszedł nieco ponad 3-kilometrowy odcinek jezdni w kierunku Gliwic — mniej więcej od wiaduktu nad ul. Kościuszki w Siemoni do MOP-a Dobieszowice Zachód. Przetarg zwyciężyło konsorcjum firm COLAS Polska i ANTEX II, które ma teraz 11 miesięcy na przywrócenie płaskiej nawierzchni. W rzeczywistości finał robót nastąpi po 14 miesiącach, bo do terminu nie wlicza się okres zimowy (16 grudnia — 15 marca), w którym nie są prowadzone prace drogowe. Pierwszym wyremontowanym śląskim odcinkiem A1 pojedziemy więc pod koniec września 2027 r.
Co dalej? GDDKiA poszukuje już wykonawcy, który podejmie się naprawy kolejnego fragmentu trasy. Trwający obecnie przetarg dotyczy 1,7-kilometrowego odcinka w rejonie węzła Pyrzowice, gdzie zostaną naprawione obie jezdnie. Przewidziane w tym miejscu roboty drogowe mają zająć aż 18 miesięcy (bez okresów zimowych), bo obejmują też przebudowę kanalizacji deszczowej i remont przepustów oraz obiektów inżynierskich. Firmy mogą nadsyłać oferty do 11 sierpnia br. Terminy dotyczące remontu pozostałych odcinków nie są jeszcze znane.
Jak powstały "fale Dunaju" na A1? Jak będą naprawiane?
Nieco ponad 16-kilometrowy, felerny odcinek autostrady A1 powstawał przez trzy lata i został oddany do użytku w czerwcu 2012 r. Kierowcy nie zdążyli się nim nacieszyć — pierwsze wybrzuszenia zaczęły powstawać jeszcze w tym samym roku. Początkowo ich usuwaniem zajmował się wykonawca drogi, ale wykonywane prace gwarancyjne nie dawały oczekiwanych rezultatów — "fale Dunaju" wracały już po kilku miesiącach od frezowania asfaltu.
Dlaczego tak się działo? Problemem okazała się nie sama nawierzchnia, ale aktywność chemiczna żużla wykorzystanego w podłożu drogi. Mimo odpowiednich parametrów w dokumentacji dostarczony żużel pęczniał pod wpływem wilgoci i w ten sposób doprowadzał do deformacji asfaltu. Swoje dołożyła też nadwyrężona eksploatacją górniczą budowa geologiczna Górnego Śląska — GDDKiA nie ukrywa, że nierówności powstają tu częściej niż w innych regionach.
GDDKiA
Początek remontu na śląskim odcinku autostrady A1
Dzięki licznym badaniom i ekspertyzom drogowcom udało się ustalić, że aktywność chemiczna żużla już ustała, a to umożliwia przeprowadzenie prac remontowych, które wystarczą nie — jak dotychczas — na kilka miesięcy, lecz nawet 30 lat. Zastosowana technologia naprawy będzie miała na celu uszczelnienie podłoża drogi i ograniczenie dopływu wody do warstw nasypowych i wykopowych. Na nich powstanie nowa konstrukcja nawierzchni.
GDDKiA zapewnia, że wszystkie prace będą przeprowadzane z zachowaniem ciągłości ruchu. Dla kierowców i tak oznacza to lata utrudnień związanych ze zmianą organizacji ruchu — trasa będzie przejezdna w obu kierunkach, ale ze zwężeniami. Nie wiem, jak szanowni państwo — ja po latach podskakiwania nawet przy 80 km na godz. będę jeździł tymi zwężeniami z uśmiechem na twarzy.