Lawetą samoróbką próbował przewieźć trzy auta dostawcze. Polak wpadł w Niemczech

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Niemiecka policja zatrzymała polskiego kierowcę, który przewoził trzy auta dostawcze na przerobionej lawetą.
  • Zestaw miał długość ponad 20 m, co przekraczało dopuszczalną długość 18,75 m.
  • Laweta była w złym stanie technicznym, z wieloma usterkami, w tym nieprawidłowo zamontowaną trzecią osią.
  • Holowana przyczepa była przeciążona, ważąc 4260 kg zamiast dopuszczalnych 3500 kg.
  • Kierowca i właściciel pojazdu mogą otrzymać kary finansowe sięgające kilku tysięcy euro.
Odwaga czy głupota? Trudno określić, co kierowało kierowcą lawety zbudowanej na dostawczym Mercedesie Sprinterze, który wpadł w ręce niemieckiej policji na autostradzie A4 w okolicach Wildeck–Obersuhl. Polak wiózł do kraju trzy używane auta dostawcze – jedno na platformie Sprintera, a pozostałe dwa na przyczepie. Zestaw z daleka wyglądał na zbyt długi i znacznie przekraczający dopuszczalną masę całkowitą holownika do 3500 kg.
Auto trafiło więc na specjalistyczne badania. Faktycznie jego długość przekraczała o blisko 1,5 m dopuszczalne 18,75 m. Niestety gdy nadeszła pora ważenia, samochód odmówił posłuszeństwa. Kiedy polski kierowca próbował uruchomić silnik metodą "na plaka”, funkcjonariusze policji mogli zajrzeć do komory silnika. Ten widok skłonił ich do zwrócenia się o ekspertyzę stanu technicznego pojazdu.

Laweta musiała trafić na lawetę

Lista usterek technicznych była imponująca. Sprinter z podwójną kabiną był kiedyś prawdopodobnie autem ze skrzynią, które ktoś chałupniczą metodą wydłużył i przerobił na lawetę. Trzecia oś została zainstalowana, aby zapobiec przewróceniu się tylnej części pojazdu. Przyspawano ją po prostu do ramy bez montażu zawieszenia ani hamulców.
Ostatecznie auto dostało oficjalny zakaz poruszania się po drogach publicznych. Co oznacza, że laweta samoróbka sama będzie musiała wrócić na lawecie do Polski.

Przeczytaj też:

Na tym jednak nie skończyły się kłopoty polskiego kierowcy. Holowana przyczepa była tak samo przeładowana jak Sprinter. Zamiast dopuszczalnej masy całkowitej 3500 kg, jej rzeczywista waga wynosiła dokładnie 4260 kg. Zaczep przyczepy nie działał, a linki hamulcowe przyczepy zostały zamocowane do konstrukcji liną. Ponadto Sprinter powinien w rzeczywistości móc holować tylko przyczepę o dmc do 2000 kg.
Ostatecznie polski kierowca będzie odpowiadać za wykroczenie administracyjne związane z przeciążeniem zestawu, za co grozi kilkaset euro kary. Przeciwko właścicielowi pojazdu wszczęto postępowanie o wykroczenie administracyjne, a w tym przypadku kara może wynieść nawet kilka tysięcy euro.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Autor pik
pik
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!