Maluch był drugim autem w rodzinie i najczęściej podróżowała nim jedna, maksymalnie dwie osoby. Oczekiwania wobec niego były więc raczej niewielkie. Miał być tani w zakupie i eksploatacji, bezawaryjny oraz łatwy do zaparkowania. Rosnące wymagania użytkowników aut tej klasy sprawiły jednak, że producenci musieli zaoferować coś więcej, najlepiej bez podwyższania cen. Dlatego też wzorem minivanów (vany powstałe na płytach podłogowych kompaktów) postanowili na sprawdzonych platformach samochodów segmentu B budować mikrovany.

Recepta była prosta: podwyższyć nadwozie i przenieść z vanów sprawdzone rozwiązania zwiększające funkcjonalność wnętrza. Spośród prezentowanych pojazdów pierwszy na rynku pojawił się Jazz (debiut w 2002 roku). Trzy lata później na podobny pomysł wpadli również Japończycy, którzy zbudowali wspólnie z Renault Nissana Note’a. Oba samochody od momentu debiutu doczekały się kolejnych generacji: w 2008 roku zaprezentowano nowego Jazza, a w ubiegłym roku Note przeszedł face lifting. Zupełnym świeżaczkiem jest wprowadzona w tym roku do sprzedaży Kia Venga.

Choć pojazdy te debiutowały w różnym okresie, ich wspólną cechą są niezwykle praktyczne nadwozia. Jazz oprócz niewiarygodnie prostego w obsłudze systemu składania tylnej kanapy (mechanizm kładzie jednocześnie oparcie i obniża siedzisko, w wyniku czego powstaje płaska powierzchnia podłogi) oferuje dużą ilość miejsca dla podróżnych. Zwłaszcza na tylnej kanapie jest go bardzo wiele, bo nawet po maksymalnym odsunięciu fotela kierowcy wysoki pasażer siedzący z tyłu ma swobodną przestrzeń na nogi. Z przodu także będzie wygodnie, choć kierowca o wzroście ok. 180 cm może narzekać na mały zakres regulacji wzdłużnej fotela. W konkurencyjnych autach wcale nie jest większy, ale siedziska zamocowano w nich wyżej, co sprawia, że sylwetka prowadzącego może być bardziej wyprostowana.

Mający najkrótszy wśród rywali rozstaw osi Jazz imponuje także pojemnością kufra. Co prawda, jest ona najmniejsza w gronie prezentowanych aut, ale trzeba podkreślić, że 375 litrów to dobra wartość jak na samochód kompaktowy (Golf VI – 350 l). Atutem wnętrza Jazza jest również duża liczba skrytek i uchwytów na napoje (m.in. pod podłogą bagażnika oraz podwójny w desce rozdzielczej).

Na brak schowków nie będzie narzekał także użytkownik Note’a. Z najbardziej przydatnych należy wymienić: 10-litrowy ukryty pod siedziskiem fotela przedniego pasażera oraz tylny – umieszczony pod podłogą bagażnika. Dzięki podwójnej podłodze po złożeniu oparć kanapy uzyskujemy płaską powierzchnię w kufrze. Dodatkowym atutem podnoszącym praktyczność modelu jest również możliwość wzdłużnej regulacji tylnych siedzeń. Dzięki niej użytkownik sam decyduje o tym, czy chce uzyskać więcej przestrzeni na bagaż, czy dla pasażerów. To udogodnienie jest bardzo funkcjonalne, ale nie aż tak dopracowane, jak w konkurencyjnej Vendze.

W Nocie można dzielić jedynie oparcia (60:40), w Kii – także i siedziska. Podsumowując praktyczność bagażnika Note’a: ma największą pojemność standardową (437 l). Gdy skorzystamy z opcji podwójnej podłogi i kanapę ustawimy w pozycji najwygodniejszej dla pasażerów jego objętość będzie wówczas najmniejsza (280 l). Przy identycznej konfiguracji siedzeń i podwójnej podłogi bagażnik koreańskiego rywala ma o 24 litry większą pojemność.

Note z rozstawem osi 2600 mm okazuje się nie do pobicia pod względem ilości miejsca dla podróżnych. Z przodu oferuje co prawda podobną przestrzeń na nogi i nad głową jak rywale (na szerokość więcej jest tylko w Vendze), ale za to z tyłu kładzie na łopatki wszystkich konkurentów w klasie. Przy standardowym ustawieniu przedniego fotela (1 m od pedału hamulca, co odpowiada przybraniu właściwej pozycji przez kierowcę o wzroście 180 cm) na nogi pasażera siedzącego z tyłu pozostaje 77 cm. To tyle, co w większym o dwa numery VW Passacie.

Na tylnej kanapie Vengi nie jest tak przestronnie, jak w Nocie, ale i tu pasażerowie nie będą narzekać. Koreański mikrovan ma i tak większe wnętrze niż w większości samochodów segmentu B. Ilość miejsca na kolana i nad głową jest w obydwu rzędach zbliżona do tego, co zapewnia pasażerom Jazz. Także w Kii nikt nie powinien narzekać na brak przemyślanych schowków i uchwytów na napoje.

Wysokie nadwozia to wyżej położony środek ciężkości, a tym samym większe prawdopodobieństwo niestabilnego zachowania na szybko pokonywanych zakrętach. W testowanych mikrovanach konstruktorzy z różnym efektem poradzili sobie z tym problemem. We wszystkich autach usztywniono zawieszenia.

Najtwardsze ma Jazz, który nie dość, że jest najmniej komfortowy, to na dodatek przy gwałtownym omijaniu przeszkody znacznie się przechyla. Równie niepewnie w sytuacjach ekstremalnych zachowuje się podwozie Note’a, któremu przydałoby się seryjne ESP (niedostępne w wersji Acenta). Najwyższa z rywali Venga także ma sztywne zawieszenie, ale jej nadwozie podczas omijania przeszkody pozostaje stabilne. Jedynym niepokojącym zjawiskiem zaobserwowanym podczas pokonywania slalomu Vengą było unoszenie się tylnego koła. Nie wpływało to jednak w żaden sposób na pewność prowadzenia.

Pojazdy nie najlepiej spisywały się w próbach hamowania. Co prawda, wszystkie zatrzymywały się ze 100 km/h na dystansie poniżej 40 m, ale naszym zdaniem producenci powinni coś w tej sprawie zrobić.

Honda okazała się za to najlepsza pod względem zużycia paliwa i przyspieszenia. Mając najlżejsze nadwozie i najmniejszą pojemność silnika, zadowalała się średnio o ponad litr mniejszą ilością paliwa na każde przejechane 100 km niż Kia i o 0,8 l mniejszą niż Nissan.

Konkurenci szybko jednak nadrabiają straty, gdy okazuje się, że trzeba się zabrać za wyprzedzanie. Wówczas mniejsza pojemność silnika Jazza wyraźnie działa na niekorzyść. Zwłaszcza na ostatnim biegu elastyczność jednostki napędowej jest bardzo słaba.

Decydując się na mikrovana należy liczyć się z większymi wydatkami, niż gdy kupujemy tradycyjne auto z segmentu B. O ile w przypadku Vengi różnice będą niewielkie, o tyle w Jazzie i Nocie są już znaczne. Koreanka może i jest tańsza, ale nie jest wcale dobrze wyposażona. Nie ma w niej airbagów bocznych i czołowych, które u konkurentów montowane są seryjnie. Ale braki te można za małe pieniądze uzupełnić. W promocji dostępny jest za 1000 zł pakiet Bezpieczeństwo zawierający nie tylko airbagi, ale także ESP i Hill Holder. Atrakcyjne cenowo pakiety oferuje również Nissan. Za 2300 zł możemy mieć w małym aucie dotykową nawigację. Oprócz znacznie niższej niż w przypadku rywali ceny Kia ma bezkonkurencyjną na rynku samochodowym 7-letnią gwarancję.

PODSUMOWANIE

Jeszcze do niedawna byłem zwolennikiem Jazza. Podobał mi się, bo w klasie małych aut wyróżniał się praktycznym wnętrzem. Ale odkąd na rynku pojawiła się równie funkcjonalna, za to znacznie tańsza Venga, mój zapał wobec małej Hondy nieco zmalał. Uważam, że prezentowane pojazdy stanowią znakomity pomost między autami segmentu B a kompaktami. Mają przestronne wnętrza i dzięki małym gabarytom świetnie sprawdzą się w codziennym użytkowaniu.