Była seria głośnych wypadków na przejazdach kolejowych, jest więc odpowiedź policjantów. To seria sprytnych kontroli, w których policja korzysta z nowej broni. Na Dolnym Śląsku skupiono się na wykroczeniu wycenianym na osiem pkt karnych. Na przejazdach kara może być jeszcze dotkliwsza — mandaty dwa tys. zł i 15 pkt wcale nie są rzadkością.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Policja
Kontrola drogowa dronem. Działania bezpieczny przejazd kolejowy
Policjanci zaczęli regularnie informować o kolejnych kontrolach na przejazdach kolejowych. Są niezapowiedziane i organizowane w całej Polsce. Policyjne akcje mają przypominać o zagrożeniach związanych z nieprawidłowym zachowaniem na przejazdach i zwiększać świadomość uczestników ruchu. Policjanci podkreślają, że działania są prowadzone cyklicznie, szczególnie jesienią, gdy kierowcom częściej przeszkadzają opady deszczu, szybko zapadający zmrok, śliska nawierzchnia i pośpiech.
Jak policja łapie kierowców na przejazdach? Znamy to z miast i skrzyżowań
Wspólne działania na Dolnym Śląsku prowadzili policjanci z Kłodzka i Wrocławia. Dron pozwalał im obserwować z góry rejony przejazdów i zachowania kierowców. Kamera rejestrowała sytuacje, które z poziomu radiowozu mogą być trudniejsze do zauważenia, a informacje o wykroczeniach natychmiast trafiały do patrolu znajdującego się w pobliżu.
Najczęściej ujawnianym wykroczeniem było niezatrzymanie się przed znakiem STOP. Kierowcy ukarani mandatami otrzymali również odpowiednią liczbę punktów karnych.
Mandat za zignorowanie znaku STOP
Policja przypomina, że niezastosowanie się do znaku STOP oznacza mandat w wysokości 300 zł oraz osiem punktów karnych. Kontrole najczęściej rozpoczynają się we wczesnych godzinach porannych, gdy ruch w okolicy przejazdów jest wzmożony.
Na przejazdach kolejowych policjanci wlepiają też jeden z najwyższych mandatów w ogóle
To mandat za ignorowanie znaku STOP, ale ostatnie głośne przypadki nagannych zachowań kierowców dotyczyły jeszcze groźniejszego zachowania. Kierowcy grozi dwa tysiące zł mandatu (w przypadku recydywy cztery tysiące) i 15 punktów karnych, jeśli:
wjedzie na przejazd kolejowy w momencie, gdy zapory są opuszczone, są właśnie opuszczane lub ich podnoszenie się nie zakończyło. Dlatego często mówi się o "zasadzie kąta prostego". Na przejazdy można wjeżdżać tylko, kiedy zapory są w pełni podniesione,
wjedzie na przejazd kolejowy, gdy sygnalizator pokazuje czerwone światło,
wjedzie na przejazd kolejowy, kiedy po jego drugiej stronie nie ma miejsca na kontynuowanie jazdy.
To jeden z tych bardzo surowych mandatów, którymi kierowcy są regularnie karani, a policjanci nawet nie dyskutują. Łamanie przepisów na przejazdach jest skrajnie niebezpieczne! Kara musi być dotkliwa.
PKP Polskie Linie Kolejowe S.A./UNECE
Nowy znak na przejazdach kolejowych
Policjanci apelują o rozsądek na przejazdach kolejowych
Trzeba pamiętać, że maszynista nie ma takich możliwości reakcji, jak kierowca samochodu. Droga hamowania pociągu jest bardzo długa, dlatego w sytuacji nagłego pojawienia się pojazdu lub osoby na torach, nie ma już możliwości uniknięcia zderzenia. Policjanci apelują do wszystkich uczestników ruchu o rozwagę. Przed każdym przejazdem kolejowym należy zwolnić, obserwować sygnalizację oraz otoczenie i stosować się do znaków drogowych. Nigdy nie należy zakładać, że skoro "nic nie widać", można bezpiecznie wjechać na tory
— czytamy w oficjalnym komunikacie policjantów z Dolnego Śląska. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko się do tego apelu przyłączyć.