• Na siedzibę nowego koncernu wybrano Amsterdam (zarząd znajduje się w Paryżu)
  • Udziały w Stellantis mają nie tylko Amerykanie, Francuzi czy Włosi, ale także chiński Dongfeng
  • Poszczególne marki będą korzystać z tych samych platform; nowe modele Alfy Romeo, Fiata i Jeepa skorzystają z francuskiej CMP

Zgodna decyzja akcjonariuszy koncernów Fiat Chrysler Automobiles i Grupy PSA o połączeniu obu firm oznacza zielone światło dla nowego, potężnego koncernu Stellantis. To czwarty co do wielkości producent samochodów na świecie (ok. 8.7 mln sprzedanych aut – dane za 2019 r.). Większe są tylko Toyota, Volkswagen i alians Renault Nissan.

Stellantis – Europa i USA na liście priorytetów

Nie jest tajemnicą, że każda z grup ma swoje kluczowe rynki. W Europie francuski koncern radzi sobie znacznie lepiej od amerykańsko-włoskiego przedsiębiorstwa. Cała grupa PSA zamknęła bowiem 2020 rok ponad 1,5 mln rejestracji nowych samochodów w Europie - największy udział ma Peugeot z wynikiem 672 tys. Wynik koncernu FCA jest znacznie skromniejszy. Na naszym kontynencie osiągnęli zaledwie 659 tys. zarejestrowanych pojazdów, z czego większość, bo aż 464 tys., przypada na Fiata.

Nie wszędzie jednak FCA ma tak skromne notowania. Dla grupy kluczowy jest przede wszystkim rynek północnoamerykański, gdzie francuski koncern praktycznie nie istnieje. W 2020 r. do klientów w USA trafiło bowiem 1,8 mln aut amerykańsko-włoskiego koncernu. Numerem jeden jest Jeep z wynikiem ponad 795 tys. samochodów. Drugie miejsce na podium zajmuje zaś RAM (ponad 624 tys. pickupów i modeli dostawczych).

Nie jest niespodzianką, że poza Europą francuski koncern PSA radzi sobie znacznie skromniej. Na całym świecie łącznie sprzedano ponad 2,5 mln samochodów. Najwięcej w regionie Afryki i Bliskiego Wschodu (łącznie ponad 197 tys. aut) oraz w Ameryce Południowej (ponad 95 tys. aut). Francuzi fatalnie radzą sobie w Chinach, gdzie sprzedaż spadła aż o 57,7 proc. (ze 108 tys. aut do 45,9 tys.).

Stellantis: Alfa Romeo, Fiat i Jeep na francuskiej platformie

Na pierwsze efekty połączenia obu koncernów nie trzeba będzie długo czekać. Już w ubiegłym roku zapowiadano unifikację modeli i cięcie kosztów. Stąd m.in. decyzja o wykorzystaniu francuskiej platformy CMP (FCA wstrzymało prace nad komponentami i narzędziami do aut segmentu B) do budowy nowych modeli takich marek jak Alfa Romeo, Fiat i Jeep. Skorzysta na tym zakład w Tychach, któremu powierzono produkcję zupełnie nowych modeli segmentu B (platforma CMP stosowana jest m.in. w takich autach jak Citroen C4, DS3 Crossback, Opel Corsa czy Peugeot 208). Na tym nie koniec.

Otwartą kwestią pozostaje ujednolicenie większych modeli. Nowe konstrukcje Fiata, Lancii, Jeepa czy Maserati mogą zatem bazować na zupełnie nowej płycie eVMP, którą opracowano z myślą o kolejnej generacji zelektryfikowanych kompaktowych SUV (szacowany zasięg na prądzie od 400 do 650 km w cyklu WLTP, napęd AWD i akumulatory do 100 kWh). Na pierwszy model (zapewne następca Peugeota 3008) przyjdzie nam poczekać do 2023 r.

Stellantis: co dalej z Chryslerem czy Lancią?

Kolejną otwartą kwestią pozostaje przyszłość poszczególnych marek. Czy zatem zapowiadane cięcia nie obejmą redukcji całkiem sporego portfolio? W amerykańskich mediach nie brak pytań o przyszłe losy Chryslera, który boryka się z kłopotami już od wielu lat (z wynikiem ponad 110 tys. sztuk sprzedanych w ubiegłym roku USA i tylko jednym popularnym modelem trudno liczyć na dobre perspektywy). Włosi zaś nie kryją obaw o przyszłość Lancii czy Maserati (trudno uwierzyć, by Stellantis pozbył się reprezentacyjnej marki). Z pewnością wyzwaniem będzie także zarządzanie Alfą Romeo i DS, których wyniki sprzedaży nadają im status niszowych marek. Niewykluczone jednak, że sukces z postawieniem Opla na nogi uda się powtórzyć w przypadku obu firm, na co zapewne mocno liczy nie tylko szefostwo koncernu.

W galerii wybrane modele aut produkowane przez nowy koncern.