Peugeot 306 (test używanego)
Budżet wielu kierowców z różnych przyczyn jest mocno ograniczony, niemniej jednak wciąż pozostaje kwestia oczekiwań pokładanych w samochodzie. Gro osób poza niskimi kosztami zakupu i użytkowania potrzebuje funkcjonalnego wnętrza, zdolnego zabrać cztery rosłe osobistości wespół z ekwipunkiem. Do tego celu idealnie nadają się kompakty, niestety pochodzące z lat 90. W tym zaszczytnym gronie poza silną reprezentacją Niemiec - Volkswagen Golf III, Opel Astra F - znajdziemy także niedoceniane i wyśmiewane auta znad Sekwany, Renault Megane czy Peugeota 306. Ten ostatni opuszczał taśmę produkcyjną w latach 1993 - 2001, zaliczając po drodze dwa liftingi (1997, 1999). Trzysta szóstka poza licznymi rolami filmowymi na swoim koncie, ma również wiele do zaoferowania. Pomijając nieco archaiczny design głęboko zakorzeniony w latach 90., kompaktowy lew może spełnić podstawowe oczekiwania wielu użytkowników. W zależności od potrzeb możemy wybierać spośród pięciu odmian nadwoziowych. Trzy i pięciodrzwiowy hatchback dysponują bagażnikiem o pojemności 338 litrów, stateczny sedan pomieści najwięcej - aż 463 l, kombi - 442 l, zaś kabriolet autorstwa Bertone - 274 litry. Wnętrze wykonano z materiałów dobrej jakości, odpornych na trudy codziennej eksploatacji i niefrasobliwych pasażerów. W zależności od wersji wyposażenia na pokładzie Peugeota 306 znaleźć możemy elektrycznie sterowane szyby, lusterka i szyberdach, skórzaną tapicerkę, dwie poduszki powietrzne czy ABS. W temacie ergonomicznego rozplanowania kabiny także i tym razem Francuzi nie zawiedli, tworząc przemyślaną całość przyjazną kierowcy i pasażerom. Bez względu na wybrany wariant karoserii (poza cabrio oczywiście), zarówno podróżni pierwszego jak i drugiego rzędu siedzeń nie mogą zgłaszać zażaleń w sprawie przestrzeni na nogi czy głowę. Jedynie podróż we troje na tylnej kanapie nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń. Zupełnie inne kryteria winniśmy stosować w stosunku do topowego cabrio, nastawionego na dawanie ogromnej frajdy z jazdy we dwoje z weekendowym ekwipunkiem w bagażniku. Niekończąca się lista oferowanych jednostek napędowych przyprawia o zawrót głowy nawet kierowców przyzwyczajonych do niemieckiej obfitości. Gamę benzynowych silników otwierają stanowczo za słabe 1,1 60 KM i 1,4 75 KM. Stosunkowo sprawna jazda rozpoczyna się od nieco większego agregatu 1,6 89-98 KM oraz 1,8 101-110 KM, 306 wyposażony w takowe źródło zasilania porusza się bez najmniejszego problemu, utrzymując na dodatek tempo nadawane przez nowożytne konstrukcje. Najlepszą propozycją dla kierowców oczekujących czegoś więcej niźli akceptowalnych osiągów jest silnik 2,0 l (XSI, S16). W zależności od wersji osiąga od 121 do 163 KM, co w zupełności wystarcza do codziennej eksploatacji. Każdy czterocylindrowy benzyniak odznacza się przemyślaną i dopracowaną budową gwarantującą wysoką bezawaryjność, amatorzy oszczędzania na tankowanym paliwie z powodzeniem mogą pokusić się o montaż instalacji gazu LPG - oczywiście sekwencyjnej. Nie wiedzieć czemu domorośli specjaliści od spraw wszelakich na piedestale stawiają silniki wysokoprężne produkowane przez Volkswagena. Zapominają jednak o tym, że rodzina TDI ma godną konkurencję we Włoszech i Francji. Początkowo pod maską trzysta szóstki instalowano konstrukcje pozbawione wtrysku common rail. Wolnossące 1,8 i 1,9 D (58-69 KM) poza mizerną dynamiką legitymowały się wręcz nieograniczoną trwałością i niskim zużyciem paliwa. Podobne porcje oleju napędowego spożywał turbodoładowany wariant silnika 1,9 TD o mocy 90 KM. Przy okazji ostatniej modernizacji z 1999 roku w cenniku pojawił się nowoczesny diesel 2,0 z rodziny HDI generujący również 90 KM. Peugeot 306 jak przystało na jakościowe standardy koncernu PSA został perfekcyjnie zabezpieczone przed korozją, czego nie można powiedzieć o Golfie III i Astrze F. Dzięki powyższemu i ogólnej trwałości modelu możemy śmiało brać pod uwagę kompakt z Francji, jako alternatywę dla niemieckich graczy będących od lat oczkiem w głowie "dresiarzy".