Logo

Policjanci masowo zaglądają w nadkola aut. Szukają tego, czego z daleka nie widać i wystawiają 3000 zł mandatu

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Policja kontroluje nadkola samochodów, co może skutkować mandatem w wysokości 3000 zł oraz odebraniem dowodu rejestracyjnego.
  • Kontrole są szczególnie intensywne w okresie wymiany opon, gdy sprawdzane są ich parametry, takie jak wysokość bieżnika.
  • Minimalna wysokość bieżnika musi wynosić 1,6 mm, a zaleca się, aby opony letnie miały co najmniej 3 mm, a zimowe 4 mm.
  • Policjanci zwracają uwagę na stan opon, w tym na pęknięcia i bąble, a także na to, aby na każdej osi znajdowały się identyczne opony.
  • W przypadku wątpliwości co do stanu opon, warto skonsultować się z wulkanizatorem, aby uniknąć mandatu i zapewnić bezpieczeństwo na drodze.
  • Policja zagląda w nadkola samochodów, a potem wystawia mandaty i odbiera dowód rejestracyjny
  • Kontrole trwają cały rok, ale to właśnie teraz i jesienią mogą być częstsze
Wyjeżdżając na drogi, nie spodziewamy się, że możemy zostać zatrzymani do kontroli, podczas której policjanci sprawdzą nie tylko dokumenty i naszą trzeźwość, ale też zajrzą w nadkola naszego auta. Tam bowiem ukrywa się usterka, której na pierwszy rzut oka nie widać, a powoduje natychmiastowe odebranie dowodu rejestracyjnego i mandat w wysokości 3000 zł.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Policja patrzy w nadkola i odbiera dowody rejestracyjne

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Szczególnie teraz ta praktyka jest popularna, a to dlatego, że nadeszła sezonowa wymiana opon. Mundurowi sprawdzają więc, czy nasze ogumienie nadaje się do dalszego użytku. Patrzą szczególnie na spękania, bąble i samą wysokość bieżnika, która według prawa musi mieć minimum 1,6 mm. Bardzo istotne jest także to, by na każdej osi opony były takie same, choć z punktu widzenia bezpieczeństwa, wszystkie cztery powinny być identyczne i równomiernie wytarte.
Kontrola policjantów kończy się niestety tym, że możemy też dostać zakaz dalszej jazdy ze względu na niesprawność techniczną. Wówczas jedynym wyjściem jest laweta, a przecież łatwo tego uniknąć.

Przypilnuj stanu auta. Policjanci nie będą mieli czego szukać

Podczas wymiany opon trzeba po prostu zobaczyć, w jakim są stanie i jak wysoki jest bieżnik. Część kierowców o to dba, wulkanizatorzy też mogą o tym wspomnieć, choć nie muszą. Pamiętajmy więc, że bieżnik musi mieć minimum 1,6 mm, choć zaleca się, by letnia opona miała przynajmniej 3 mm, a "zimówka" 4 mm, by dobrze "wgryzała" się w śnieg i reagowała na mokrej nawierzchni. Najlepiej głębokość sprawdzić na przykład zapałką lub wykałaczką, na której zaznaczymy kreską, dokąd sięga guma. Nie może być też wybrzuszeń i pęknięć na boku opony. Najlepiej zresztą, by opona w ogóle nie była popękana, bo tylko wtedy zapewnia maksymalne bezpieczeństwo.
Dodatkowo, jak już wspomnieliśmy, na jednej osi musi być takie samo ogumienie i to także jest pilnowane przez funkcjonariuszy. Tutaj jedyną taryfą ulgową jest koło zapasowe, które wcześniej zostało założone w miejsce uszkodzonej opony. Lepiej jednak szybko ją naprawić lub kupić drugą, by nie ryzykować.

Masz problem? Jedź do fachowców

Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości co do stanu swoich opon, nie ryzykuj. Wizyta u wulkanizatora to niewielki wydatek w porównaniu do kosztów nowego kompletu opon, mandatu czy konsekwencji wypadku. Fachowiec oceni stan opon i doradzi, czy można jeszcze bezpiecznie na nich jeździć.
2757
24
18
11
3
1

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!