Logo

Sięgał po telefon. Spadł samochodem z trzymetrowej skarpy do stawu. A potem uciekł

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • W niedzielę, 15 czerwca 2025 roku, w Kuźnicy znaleziono uszkodzony samochód, który spadł z trzymetrowej skarpy do osuszonego stawu.
  • Auto, Seat Toledo, nie miało tablic rejestracyjnych i nosiło ślady dachowania oraz gwałtownego hamowania.
  • Policjanci nie znaleźli żadnych poszkodowanych, ale świadek zdarzenia zauważył dwóch mężczyzn, z których jeden oddalił się z miejsca w towarzystwie innego kierowcy.
  • Właścicielem samochodu okazał się 38-letni mężczyzna z gminy Rusiec, który miał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów.
  • Mężczyzna przyznał, że stracił panowanie nad autem, sięgając po telefon, i usłyszał zarzuty złamania zakazu oraz naruszenia przepisów ruchu drogowego.
Na miejsce, które wskazał informujący, natychmiast ruszyli policjanci. Na miejscu znaleźli Seata Toledo bez tablic rejestracyjnych. Auto było poważnie uszkodzone. Miał solidnie zniekształconą karoserię, rozbite szyby i widoczne ślady dachowania. W pobliżu samochodu znajdowały się ślady gwałtownego hamowania. Widać było także uszkodzone ogrodzenie. Wszystkie ślady wskazywały, że samochód wypadł z drogi i spadł do osuszonego stawu z około trzymetrowej skarpy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Spadł samochodem z trzymetrowej skarpy do stawu

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Po przeszukaniu auta i terenu nieopodal policjanci nie znaleźli żadnych poszkodowanych. Zaczęli więc rozpytywać okolicznych mieszkańców. Jeden z nich poinformował, że około godziny 8:00 rano usłyszał pisk opon i głośny hałas. Kiedy poszedł sprawdzić co się stało zauważył dwóch mężczyzn. Jeden z nich poinformował, że nie potrzebuje pomocy, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia w towarzystwie innego kierowcy.
Policjanci szybko zidentyfikowali właściciela uszkodzonego samochodu. Okazał się nim 38-letni mieszkaniec gminy Rusiec. Funkcjonariusze nie zastali go w miejscu zamieszkania. Po dalszych poszukiwaniach ostatecznie został zatrzymany jeszcze tego samego dnia, ok godz. 18.30, kiedy wrócił do domu. Okazało się, że 38-latek miał aktywny, dwukrotny sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
Jakby tego było mało, auto, którym się poruszał, nie zostało przez niego przerejestrowane po zakupie, a także nie posiadało aktualnych badań technicznych.

Sięgał po telefon. Spadł samochodem z trzech metrów

Policjantom wyjaśnił, że to on kierował pojazdem. Jak tłumaczył, sięgał po telefon, przez co stracił panowanie nad autem, uderzył w ogrodzenie i spadł do wyschniętego stawu.
Mężczyzna usłyszał już zarzut złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów, za co grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Odpowie również za naruszenia przepisów ruchu drogowego.
302
3
2
1
Powiązane tematy:PolicjaWypadkiRuch drogowy

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!