W 2025 r. niemieckie fabryki Volkswagena pracują taniej niż kiedykolwiek wcześniej — oszczędności przekroczyły już 20 proc. Jednak, jak przyznaje kierownictwo firmy, to wciąż za mało, by uczynić z motoryzacyjnego giganta organizację naprawdę elastyczną i konkurencyjną. Do 2030 r. Volkswagen, Audi, Porsche oraz spółka programistyczna CARIAD mogą pożegnać się nawet z 50 000 pracowników. Ponad 28 000 osób już podpisało porozumienia dotyczące odejścia z pracy, a to nie wszystko. Zmniejszy się również liczba modeli.
- Przeczytaj także: Przed VW trudne lata. Już nie tylko cięcia, ale zmiana całego biznesu
Dlaczego producenci zamierzają ograniczyć liczbę modeli?
Podczas dorocznego walnego zgromadzenia Grupa Volkswagen przedstawiła nowy etap transformacji. Fundamentem zmian ma być uproszczenie oferty — Volkswagen zamierza ograniczyć liczbę modeli i wersji. Celem jest skupienie się na bestsellerach, które najlepiej odpowiadają na potrzeby klientów w poszczególnych regionach.
Niemcy zamierzają ograniczyć liczbę wykorzystywanych platform i architektur elektronicznych. Ma to uprościć procesy, obniżyć koszty i przyspieszyć wprowadzanie nowych modeli na rynek. Volkswagen zapowiada również radykalne rozwiązanie problemu nadprodukcji — tam, gdzie popyt nie dorównuje możliwościom fabryk, linie produkcyjne będą wygaszane.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ile chce zaoszczędzić Volkswagen na cięciach?
Pełna lista ośmiu kluczowych inicjatyw dostępna jest na stronie internetowej koncernu. Jeśli plan się powiedzie, do 2030 r. Volkswagen zamierza zaoszczędzić ponad 6 mld euro rocznie. — Sytuacja wciąż jest trudna — przyznaje prezes Oliver Blume. — Ale patrzymy w przyszłość z optymizmem.
Transformacja już zbiera pierwsze "ofiary" — Audi kończy produkcję modeli A1 i Q2, a Volkswagen żegna się z vanem Touran. Do 2027 r. z oferty zniknie także kabriolet T-Roc. Jednocześnie koncern nie zwalnia tempa, jeśli chodzi o nowości: tylko w ubiegłym roku na rynek trafiło ponad 30 nowych modeli, a w 2026 r. pojawi się kolejnych 20. Wśród nich: ID. Polo, Cupra Raval, Skoda Epiq czy Audi A6 Allroad. Audi już w tym roku przywróci do oferty model A2 — tym razem jako elektryczny samochód segmentu podstawowego. Skoda szykuje premierę siedmiomiejscowego SUV-a Peaq.
— Najbliższe lata będą kluczowe — nie ukrywa prezes Blume. Czy szeroko zakrojona transformacja przyniesie oczekiwane efekty? Czas pokaże, ale agresywne cięcia i koncentracja na kluczowych produktach mają poprawić kondycję finansową Volkswagena.
Volkswagen Group
Volkswagen Group będzie ograniczć liczbę modeli, ale zdecydowanie nie będzie rezygnowaćz aut elektrycznych
- Przeczytaj także: Porsche zaciska pasa i zamyka kolejne projekty. Cel jest jeden
Prezes Toyoty mówi: Za dużo wersji, które nikogo nie interesują
Toyota również widzi problem w swojej ofercie, choć nie w liczbie modeli, a konfiguracji. Japończycy chcą więc ograniczyć liczbę wersji wyposażenie. Głównie chodzi o te dostępne wyłącznie na wybranych rynkach (dedykowane) oraz wersje specjalne, które nie mają znaczącego wpływu na sprzedaż, ale są problemem i kosztują podczas procesu homologacji. Producent cały czas będzie skupiać się na hybrydach — filarze jego sprzedaży, choć nie przestaje inwestować w rozwój aut elektrycznych i wodorowych.