Pod sam koniec lipca 2026 r. funkcjonariusze z patrolu Inspektoratu Transportu Drogowego na drodze krajowej nr 50 pod Mińskiem Mazowieckim postanowili zatrzymać do kontroli kierowcę białego ciągnika siodłowego z naczepą. Okazał się nim obywatel Turcji, a pojazd należał do tamtejszego przewoźnika. Kierowca jechał z ojczystego kraju do Estonii. Kiedy jednak patrol Inspektoratu Transportu Drogowego wrzucił jego dane do bazy, okazało się, że zwyczajnie nie może jechać dalej.
Dlaczego kierowca z Turcji trafił na komisariat?
Patrol ITD nie miał żadnych zastrzeżeń co do legalności transportu, ale już co do kierowcy...
Po sprawdzeniu go w bazie wyszło na jaw, że już od dwóch i pół miesiąca turecki obywatel nie ma prawa prowadzić pojazdu. 12 maja 2026 r. skontrolowali go policjanci z Wrocławia i zatrzymali mu prawo jazdy: Turek przekroczył limit punktów karnych. Zresztą nie tylko to.
Patrol Inspektoratu Transportu Drogowego wziął pod lupę również dane z tachografu i karty kierowcy. I znów się okazało, że coś jest nie tak. Stwierdzono bowiem przekroczenie maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez wymaganej przerwy o 2 godz. i 17 min. oraz przekroczenie dziennego czasu prowadzenia pojazdu o 9 min.
Mało tego, turecki obywatel nie wprowadzał na karcie kierowcy danych dotyczących symboli państwa zakończenia dziennego okresu pracy. Nie okazał przy tym dokumentów uzasadniających odstępstwo od przestrzegania norm czasu prowadzenia pojazdu, wymaganych przerw lub odpoczynków.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Co grozi kierowcy z Turcji?
Pierwsze dwie konsekwencje turecki kierowca poniósł od razu, czyli na miejscu kontroli. Patrol Inspektoratu Transportu Drogowego ukarał go mandatem gotówkowym, a także zakazał mu dalszej jazdy. A że obywatel Turcji kierował zespołem pojazdów bez wymaganych uprawnień, to inspektorzy z ITD przekazali go funkcjonariuszom z Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim w celu przeprowadzenia dalszych czynności — w tym samym celu w ręce policji trafiła też ciężarówka z naczepą.
Inspektorzy ITD już przygotowali niezbędne dokumenty do wszczęcia postępowań administracyjnych z ustawy o transporcie drogowym. Za wykryte naruszenia przepisów grożą kary pieniężne — zarówno przewoźnikowi, jak i osobie zarządzającej transportem w firmie. Na poczet tego pobrano kaucję w łącznej kwocie 1350 zł.