Cztery głośniki. I ani jednego więcej. Citroen nic więcej nie proponuje w przypadku małego C1. Ale punktem wyjścia jest samochód w wersji przystosowanej do podłączenia radia i głośników. Skromnie. W najlepszej wersji prócz czterech głośników z przodu można mieć jeszcze odbiornik cyfrowego radia DAB, odtwarzacz MP3, ekran dotykowy o przekątnej 7 cali oraz tajemniczy „connecting box”. Za tajemniczym oznaczeniem kryje się gniazdo USB oraz wejście AUX do podłączenia przenośnego sprzętu. Tyle. I aż tyle.

Po zestawie czterech głośników trudno oczekiwać cudów. Niemniej w przypadku Citroena C1 wyjątkowo łatwo o miłe rozczarowanie, szczególnie, gdy nie obiecujemy sobie zbyt wiele w przypadku fabrycznego nagłośnienia. Zestaw głośników w drzwiach i desce rozdzielczej gra na tyle dobrze, że wątpię, by którykolwiek z nabywców Citroena chciał wymienić sprzęt na lepszy. Do nagłośnienia kabiny wystarczy.

Cztery głośniki grają całkiem nieźle!

Zestaw zestrojono tak, by grał dość mocno i zaskakująco dynamicznie. Oczywiście nie oznacza, to że audiofile czy nieco mniej wymagający słuchacze będą w pełni usatysfakcjonowani. Niemniej do słuchania radia czy muzyki z telefonu, USB czy odtwarzacza to co jest w zupełności wystarczy. I to nawet w przypadku gdy nie sięgamy po korekcję dźwięku. Już w neutralnym ustawieniu zestaw głośników brzmi zaskakująco dobrze. Jest zwarty i przyzwoity bas, odrobina tonów średnich i w miarę wyważone tony wysokie. Oczywiście po dodaniu korekcji wszystkiego będzie więcej. Bas stanie się mocniejszy na tyle, że pojawi się nawet namiastka solidnego kick basu a góra bardziej wyostrzona i świdrująca w uszach. Tony średnie staną się bardziej krzykliwe. Całość w sam raz do słuchania przeciętnie nagranej muzyki mp3.

Jak na mały i w założeniu producenta tani samochód niewiele przeszkadza w słuchaniu muzyki. Od czasu do czasu pojawi się rezonans plastikowych boczków w drzwiach: znacznie mniej dokuczliwy niż np. w Dacii Sandero. Nie jest jednak tak źle jak było jeszcze w Citroenach czy Peugeotach sprzed kilku lat. Francuzi zrobili postęp w jakości wykończenia. I wreszcie zadbali o lepsze głośniki oraz mocniejsze końcówki mocy w radioodtwarzaczach.

Są równi i równiejsi. W Toyocie lepszy zestaw?

Myli się ten, kto sądzi, że w Citroenie C1 można dobrać taki sam zestaw jak np. w Toyocie Aygo. Nawet w najlepszej wersji małego Citroena jak i Peugeota 108 (niestety nie oferowany w Polsce) nie można zamówić nawigacji wbudowanej w firmowe radio. We Francji w ramach opcji można co najwyżej zamówić do Peugeota przenośną nawigację Garmina. Do Citroena nie ma zaś żadnej opcji związanej z GPS: w Polsce jak i we Francji. A w przypadku bliźniaczej Toyoty ciekawy zestaw nawigacyjny połączony z firmowym radiem jest dostępny. A dzięki funkcji klonowania obrazu z telefonu umożliwia korzystanie z dwóch niezależnych od siebie zestawów nawigacyjnych: a wszystko w jednym radiu!

Mirror Screen: nie każdy telefon jest kompatybilny!

Z funkcji klonowania obrazu z telefonu można korzystać we wszystkich samochodach: Citroenie, Peugeocie oraz Toyocie. To akurat nie dziwi: trzej producenci korzystają z tego samego radia. Jednak wbrew informacjom publikowanym w niektórych serwisach internetowych kompatybilność funkcji MirrorScreen jest na razie dość skromna. Choć jest to standard MirrorLink, to jednak wciąż występują poważne problemy ze współpracą. Dotyczy to przede wszystkim smartfonów Sony Xperia. W teście radio Citroena po podłączeniu Xperii Z (Android 4.4.) wykrywało urządzenie kompatybilne z MirrorLink – i na takim komunikacie kończyło się dalsze działanie. Niestety nie udało się uzyskać sklonowanego obrazu z telefonu. Za to bez problemów łączyliśmy się przy użyciu Samsunga Galaxy S3 oraz starych Nokii z Symbian: 701 i N8. Połączenie odbywało się dość szybko. A płynność działania aplikacji: bez zastrzeżeń.

Za radio do Citroena jak i pozostałych marek odpowiada Pioneer. Sprzęt bazuje na słynnym radiu Pioneera: AppRadio. Korzysta z technologii MirrorLink jak AppLink (rozwiązanie dla użytkowników telefonów iPhone). Do swojego sprzętu sprzedawanego w sklepach car audio Pioneer udostępnił aktualizację oprogramowania z uwzględnieniem wsparcia dla Samsunga Galaxy S3 po aktualizacji do Androida 4.1.2 oraz Sony Xperia Z (ta sama wersja systemu Android). W Citroenie także jest możliwość aktualizacji oprogramowania (firmware) radia, więc jest duża szansa, że w końcu uda się rozwiązać problem łączności z telefonami Xperia. W trakcie testu nie mieliśmy okazji sprawdzić kolejnego telefonu z MirrorLink: HTC One. Niewykluczone, że także będzie współpracował z radiem Citroena po odpowiedniej aktualizacji.

Czy warto inwestować w lepsze nagłośnienie w Citroenie?

Dopłaty do lepszego zestawu audio w Citroenie nie są małe. Co najmniej 1000 zł za dodatkową parę głośników oraz gniazdo connecting box (USB i wejście AUX) to sporo. Niemniej USB bardzo przydaje się we współczesnych samochodach. Podobnie jak duży ekran dotykowy z funkcją MirrorScreen (w wersji Feel dopłata wynosi 2200 zł). Jeśli zatem macie kompatybilne telefony i chcecie korzystać z funkcji klonowania obrazu: warto pomyśleć o inwestycji.

To nam się podoba

- opcjonalny tuner DAB w opcji

- wyświetlanie okładek albumów

- szybkie wyszukiwanie nagrań

- współpraca z kamerą cofania

- mocne i dynamiczne brzmienie

- szybkie rozpoznawanie podłączanych telefonów

- dobra jakość obrazu na ekranie.

- klonowanie obrazu z telefonu i obustronna komunikacja

- odbiornik radiowy dobrej jakości.

- sprawne nagłośnienie kabiny przy użyciu zaledwie 4 głośników

- szybkie rozpoznawanie pamięci USB (pojemności 8, 16 GB)

To nam się nie podoba

- brak opcji fabrycznej nawigacji jak w bliźniaczej Toyocie Aygo

- mało wygodny dostęp do regulacji dźwięku

- obsługa wymaga przyzwyczajenia

- sporadycznie ale jednak: tendencje do rezonansu poszyć drzwi w testowym samochodzie

- w najtańszej wersji samochodu tylko przygotowanie do instalacji radia

- głośniki wysokotonowe mają tendencje do ostrzejszego brzmienia, które męczy uszy