TomTom otworzył swoje nowe biuro w Łodzi. Wbrew pozorom ta wiadomość ma ogromne znaczenie nie tylko dla rynku lokalnego. Nie tylko dla mieszkańców Łodzi i okolic. Nie tylko dla gospodarki województwa czy nawet kraju. Bez przesady można stwierdzić, że to co powstaje w Łodzi będzie miało znaczenie dla całego motoryzacyjnego świata: od Ameryki po Azję. Od Audi po Toyotę. Serio.

W Łodzi mieści się prawdziwe centrum inżynieryjne, które dla holenderskiej firmy ma znaczenie strategiczne. W nim już od lat powstają kolejne mapy do nawigacji na całym świecie. I to nie tylko nawigacji w telefonach czy urządzeniach PND, ale także fabrycznych zestawach w samochodach wielu światowych marek. Tradycyjne mapy to jednak tylko ułamek działalności.

Otwarcie nowego budynku ośrodka inżynieryjnego TomTom w Łodzi

W łódzkim biurowcu powstają również gotowe zestawy do samochodów krążących po drogach całego świata. Krążących w jednym celu: zbierania danych do nowych edycji map. Urządzenia warte dziesiątki tysięcy euro (kamery, lidary i inne sensory) wysyłane są następnie do tych krajów Ameryki czy Azji, gdzie TomTom zbiera dane do kolejnych map. Co  ciekawe firma rzadko kiedy korzysta z usług lokalnych instalatorów – montaż na miejscu zwykle przeprowadzają specjaliści z Łodzi. A jest ich niemało. TomTom już zatrudnia 700 osób i poszukuje kolejnych do pracy w ośrodku. Zainteresowani bez trudu znajdą ogłoszenia.

TomTom korzysta z samochodów popularnych marek, by w razie problemów był łatwy dostęp do serwisu

Samochody z floty TomTom służą nie tylko do aktualizowania informacji o sieci drogowej oraz przyległej infrastrukturze na potrzeby map do obecnie oferowanych zestawów nawigacyjnych. W trakcie jazd gromadzone są także bardzo szczegółowe informacje, które docelowo trafią do samochodów autonomicznych. I nie chodzi wyłącznie o wyjątkowo precyzyjne zlokalizowanie poszczególnych pasów ruchu oraz barier takich jak krawężniki, płoty czy znaki drogowe. Uwzględniane są również informacje o całym otoczeniu drogi (drzewa, budynki, różnorodne konstrukcje budowlane). W przyszłości staną się prawdziwymi punktami odniesienia, by samochód autonomiczny znał swoją lokalizację nawet bez wykorzystywania tradycyjnej technologii GPS. To nie pomyłka – bez GPS czy Glonass.

TomTom - bez takiego zestawu na dachu trudno byłoby aktualizować mapy do nawigacji

W Łodzi trwają prace nad różnymi technologiami, które trafią do samochodów autonomicznych. Krzysztof Miksa, Dyrektor ds. Inżynierii TomTom Polska skromnie wyjaśnia: „Pracujemy nad rozwiązaniami, które będą powszechnie wykorzystywane w przyszłości. Tworzymy oprogramowania i technologie dla pojazdów autonomicznych oraz inteligentnych miast.”

TomTom - nowe urządzenie do automatycznego zbierania danych w trakcie jazdy

Dla potencjalnych nabywców przyszłych samochodów autonomicznych wyznanie dyrektora oznacza jedno: istnieje duże prawdopodobieństwo, że przynajmniej część rozwiązań TomTom znajdzie się w seryjnym wyposażeniu samochodów kolejnych generacji. Jednym z produktów może być urządzenie, które ułatwi zbieranie danych z każdego przejazdu autonomicznym autem. Holendrzy nie kryją bowiem, że docelowo w przyszłości samochody użytkowane przez zwykłych śmiertelników staną się źródłem danych do aktualizowania map i informacji drogowych w trybie rzeczywistym. Na to liczy m.in. prezes TomTom Harold Goddijn który podczas krótkiego wywiadu stwierdził, że firma na pewno nie poprzestanie na dotychczasowych źródłach. Wiele oczywiście zależy od regulacji prawnych oraz producentów samochodów. Dzielenie się informacjami ma bowiem coraz większe obostrzenia. I trudno się dziwić. Warto samemu sobie odpowiedzieć na pytanie czy chcielibyśmy nieustannie wysyłać w świat dokładne informacje gdzie i jak zmierzamy.