Audi obiecuje, że system w nowym TT ma być prawdziwą innowacją w branży samochodowego HiFi. Czy to tylko buńczuczna zapowiedź Niemców, czy też zapowiedź prawdziwej rewolucji? By sprawę potraktować bardziej poważnie Audi zaprosiło do współpracy bardzo poważne firmy: duńskie Bang&Olufsen i słynny niemiecki instytut Fraunhofer (twórca standardu MP3).

Pierwsze efekty współpracy można było podziwiać już w zeszłym roku. Firmy zaprezentowały koncept nagłośnienia nowej generacji: niezwykły system audio 3D zainstalowany w Audi Q7. Zaprojektowany tak, by stworzyć idealne warunki do słuchania muzyki w samochodzie: niezależnie od zajmowanego miejsca. Stąd w obszernej kabinie Q7 zmieszczono aż 27 głośników!

Doświadczenia z prac przy Q7 wykorzystano przy tworzeniu nowego systemu w Audi TT. W niewielkiej kabinie zainstalowano 12 głośników. Każdy zasilany osobno przez wielokanałowy cyfrowy wzmacniacz klasy D. W sumie: sporo głośników jak na tak niewielki samochód. A dlaczego tak dużo? W Audi zastosowano np. dwa głośniki centralne (średniotonowy 100 mm i mały wysokotonowy), trójdrożny zestaw z przodu oraz dwudrożny w tylnej części kabiny.

Najciekawiej prezentuje się zestaw z przodu. W drzwiach wbudowano modele niskotonowe (dwucewkowe). Niby nic nadzwyczajnego, nieprawdaż? Audi chwali się, że w drzwiach specjalnie stworzono zamknięte komory dopasowane do możliwości głośników: o pojemności 9,1 litra. Po co? Odpowiednio dopasowana obudowa to gwarancja lepszych tonów niskich: solidniejszych i dobrze kontrolowanych. Przynajmniej w teorii. A jak będzie w praktyce w Audi TT? Sprawdzimy w teście.

Jaki jest wkład instytutu w stworzenie wyrafinowanego nagłośnienia? Audi skorzystało z rozwiązania zwanego Symphoria. Co to jest? W dużym uproszczeniu cyfrowa korekcja dźwięku, dzięki której można uzyskać „trójwymiarowe brzmienie” i lepszą scenę dźwiękową dla każdego miejsca w samochodzie. Procesor poddaje obróbce dźwięk nie tylko z płyt audio CD ale także z odbiornika radiowego, skompresowane pliki muzyczne takie jak mp3 oraz DVD z wielokanałowym dźwiękiem (system jest dostosowany do dźwięku wielokanałowego 5.1 jak w kinie domowym). Podobnie jak w innych zaawansowanych zestawach audio także w Audi dźwięk jest dzielony przez procesor (pasmo cięte odpowiednio do możliwości głośników) i przesyłany do cyfrowego 14 kanałowego wzmacniacza. Zapewne jeszcze sygnał dociera z odpowiednio obliczonym opóźnieniem do poszczególnych głośników, by zyskać właściwą scenę dźwiękową.

Co z nowego systemu będą mieli słuchacze? Audi obiecuje zupełnie nowe wrażenie przestrzenne, bardziej precyzyjne lokalizowanie muzyków, spójne brzmienie i najwyższą jakość dźwięku. Scena dźwiękowa ma być głębsza i szersza: czyli taka do jakiej dążą zawodnicy startujący w zawodach na najwyższą jakość dźwięku. A za jaką cenę? Przygotuj się na wydatek ok. 600 euro. W porównaniu z tym, ile do tej pory Audi żądało za Bang & Olufsen w innych modelach swoich samochodów: cena wręcz okazyjna. Ale jak zwykle jest jeden haczyk: musisz jeszcze zainwestować w zaawansowany zestaw multimedialny z nawigacją: MMI Navigation Plus. A to oznacza znacznie większą dopłatę: 1890 euro. Ktoś chętny?