Czy w klasycznym VW Caddy można stworzyć dobre nagłośnienie? Teoretycznie żaden problem. Trzeba się jednak sporo natrudzić, by niewielką kabinę przygotować do instalacji dobrego sprzętu. W końcu Caddy nigdy nie było luksusowym samochodem, więc na materiałach w kabinie nikt szczególnie się nie koncentrował w VW. Ale za to przyłożył się właściciel samochodu. I zlecił dwóm firmom w Siedlcach przygotowanie wyrafinowanej edycji.

Oto przykład luksusowej wersji Caddy: z nawigacją, wzmacniaczem, subwooferem i doskonałym zestawem głośników. I efektownym skórzanym wykończeniem. Prace nad samochodem trwały równolegle, by specjaliści mogli się wzajemnie uzupełniać. W trakcie wygłuszania wnętrza matami trwały prace nad obszyciem deski rozdzielczej i foteli. Instalatorzy musieli także zgrać się z ekipą Auto4M odpowiedzialną za wystrój wnętrza podczas prac nad boczkami tapicerskimi. W drzwiach wyeksponowano bowiem panele z głośnikami niskotonowymi z serii DLS Ultimate oraz pasywnymi zwrotnicami. Co ciekawe zrezygnowano z popularnych paneli w słupkach, by lepiej zintegrować głośniki wysokotonowe. Zamiast paneli: tradycyjne i nieco ascetycznie umieszczone niewielkie głośnikowe kopułkowe DLS na styku słupków z deską rozdzielczą.

Sporo zabawy miał Mariusz, instalator z Auto Radio Centrum ze zmieszczeniem stacji multimedialnej 2 DIN Alpine INE-S900R. Wbrew pozorom w starszych samochodach nikt nie projektował pojemnej wnęki na radio. Stację upchnięto dosłownie „na scisk”. Sporym wyzwaniem jest nie tylko głębokość montażu wymagana przez Alpine ale także całe niezbędne okablowanie, które trzeba doprowadzić do radia: nie tylko fabryczną wiązkę ale także przewody sygnałowe z końcówkami RCA. Stąd stacja multimedialna nieco odstaje w dolnej części konsoli.

W niewielkiej kabinie zmieszczono dwudrożny zestaw głośników: DLS z serii Ultimate. To klasyczny komplet z dobrą zwrotnicą pasywną. Instalator uniknął ingerencji w zwrotnicę: pozostawiono wszystkie oryginalne podzespoły. Za fotelami starczyło jeszcze miejsca na niewielki podwójny subwoofer (za fotelem kierowcy) oraz czterokanałowy wzmacniacz DLS do którego podłączono wszystkie głośniki. I… tyle. Trudno upchać coś więcej, by uniknąć przeinwestowania. Szczególnie z uwzględnieniem akustyki małej kabiny. Niewielka kubatura ma bowiem spory wpływ na brzmienie.

W VW Caddy na pewno trudno narzekać na ilość basu. Tonów niskich jest sporo, co oznacza, że większość słuchaczy będzie miała mnóstwo radości. Choć bas nie jest zbyt niski i głęboki, to jednak jest wystarczająco obfity. I to na tyle, że nie trzeba pracować nad zwiększeniem efektywności wooferów w drzwiach. Mały subwoofer dominuje nad dwudrożnym zestawem głośników: o bardziej wyważonym brzmieniu i audiofilskich tendencjach nie ma mowy. Trudno też opisać scenę dźwiękową. Nie ma ona szczególnego znaczenia. Po prostu opuść szyby i zrób powolny objazd miasta: zestaw w Caddy sprawdzi się wyśmienicie.