• Alfa Romeo Tonale będzie dostępna jako tzw. miękka hybryda i PHEV, ale na wybranych rynkach, w tym w Polsce, będzie można też kupić diesla
  • Większość wersji oferowanych w Europie dostanie napęd na przód. Wyjątek to hybryda plug-in (PHEV) o mocy 275 KM – tu mamy napęd na obie osie (AWD)
  • W końcu klienci włoskiej marki dostaną takie "bajery" jak wirtualne zegary czy matrycowe lampy LED
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Salon z 2019 r. pamiętam głównie dlatego, że to ostatni, który (jak dotąd) mógł się w Genewie odbyć. Ale w pamięci mocno został mi też pewien koncept zapowiadający kompaktowego SUV-a pewnej włoskiej marki, która wówczas dopiero zaczynała poważną przygodę z autami tego typu. Prototyp nosił nazwę "Tonale Concept" i każdy – nawet z daleka i bez podchodzenia do stoiska – od razu wiedział, że to dzieło Alfy Romeo. Projekt porywał dynamiką, zadziornymi liniami, pełnymi garściami czerpał z tradycji stylistycznej tej zasłużonej marki. I pokazywał, że włoskie wzornictwo przemysłowe w zasadzie nie ma sobie równych.

Alfa Romeo Tonale – wygląd to tym razem nie wszystko

Ale dlaczego akurat kompaktowy SUV? Nie zabrakło bowiem głosów – zwłaszcza wśród fanów marki z dłuższym stażem – że taki SUV to już nie Alfa. Że "prawdziwa" Alfa Romeo to się skończyła kiedyś, a teraz to już jej nie ma. Sęk w tym, że osoby podnoszące ten temat chyba nie bardzo orientowały się w tym, na czym się dziś w branży zarabia. Rachunek okazał się prosty – Alfie Romeo potrzebny był rywal m.in. dla Audi Q3, BMW X1, Mercedesa GLA i Volvo XC40. I to na gwałt, bo większość tzw. producentów premium zdążyła się już wówczas rozgościć w tym ważnym segmencie na dobre.

Poza tym Giulietta wchodziła wtedy w schyłkowy okres produkcji, a Giulia i Stelvio grały w innej lidze cenowej. Coraz częściej było więc tak, że klient po wejściu do salonu Alfy Romeo szybko ulatniał się do punktu sprzedaży konkurencji. Decyzja o wprowadzeniu kompaktowego SUV-a była więc w pełni zrozumiała, ale już wówczas nie brakło też głosów, że przyszła nieco za późno. "Na pewno więc Włosi teraz się zepną" – pomyślałem – "i wkrótce zobaczymy wersję produkcyjną". Tymczasem minął rok, potem kolejne 12 miesięcy, a wersji produkcyjnej jak nie było, tak nie było. Trochę zaczęło to przypominać historię z Giulią, której premierę też w kółko przekładano na coraz to nowe terminy.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Tym razem opóźnienia da się, przynajmniej częściowo, wyjaśnić m.in. kryzysem wywołanym pandemią SARS-CoV-2 i problemami związanymi z dostępnością części i surowców. Rolę w tym wszystkim odegrał też nowy CEO marki – Jean-Philippe Imparato. Francuz objął stanowisko na początku 2021 r. i osobiście wstrzymał premierę Tonale, gdyż uznał, iż projekt nie stoi na zadowalającym poziomie. Najwięcej zastrzeżeń miała budzić wersja PHEV z napędem AWD i to ona wymagała dodatkowych nakładów pracy. Ale teraz auto jest ponoć dopracowane do ostatniej śrubki.

Alfa Romeo Tonale – z genami Jeepa?

Tonale korzysta – i tu wyjaśnienie od jednego z inżynierów – z ewolucji platformy, którą opracowaliśmy jeszcze za czasów FCA. Auto ma 4,53 m długości, 1,84 m szerokości i 1,6 m wysokości, co oznacza, że jest sporo mniejsze od Stelvio. Rozstaw osi wynosi niecałe 2,64 m (tak samo jest w Jeepie Compassie; przypadek?) – możemy przypuszczać, że z tyłu miejsca będzie może nie rekordowo dużo, ale... wystarczająco. Czemu możemy tylko przypuszczać? Bo premiera stacjonarna, podczas której dziennikarze mogą obejrzeć auto na żywo, została odwołana ze względu na pandemię. W każdym razie owe niecałe 2,64 m to standardowy wynik w tym segmencie, choć główni rywale (np. Q3 i X1) wypadają pod tym względem nieco lepiej. Bagażniki w wersjach benzynowych i dieslu mają mieć ok. 500-1500 l, zaś w wersji PHEV – ze względu m.in. na akumulatory – ok. 400 l.

Z zewnątrz Tonale wygląda świetnie – co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Być może wrażenie byłoby jeszcze większe, gdyby nie to, że wygląd konceptu znaliśmy już od jakiegoś czasu, poza tym wersja produkcyjna chyba jest jednak ciut spokojniejsza od tamtego projektu. Potrójne matrycowe lampy LED nawiązują wyglądem m.in. do SZ, Brery oraz "159-ki". I bardzo dobrze, że styliści postanowili wykorzystać ten motyw – jest świetny. Poza tym w końcu w Alfie Romeo dostępne będą LED-y, bo przecież Giulia i Stelvio nadal korzystają co najwyżej z ksenonów. Funkcja automatycznego dopasowania snopa światła w taki sposób, by Tonale nie oślepiało kierowców z przodu, to w dzisiejszych czasach oczywistość. Z tyłu motyw potrójnych świateł jest kontynuowany, z tą różnicą, że przez całą długość auta ciągnie się diodowy pas. Taka ostatnio moda, w każdym razie wygląda to całkiem przyjemnie. Felgi auta widocznego na zdjęciu to dobrze znane miłośnikom marki tzw. telefony.

Alfa Romeo Tonale – elektroniczna rewolucja

Ciekawie prezentuje się też kokpit. Wreszcie dostępny jest cyfrowy zestaw zegarów, ale Włosi nie byliby sobą, gdyby i tu nie wykonali ukłonu w stronę tradycji – w jednym z motywów wygląd wirtualnych wskazówek i czcionki nawiązuje do cyferblatów znanych np. z GT Juniora i Giulii Super. Zegary mają przekątną 12,3 cala, zaś dotykowy monitor umieszczony na konsoli środkowej mierzy 10,25 cala i znajduje się ponad panelem służącym m.in. do obsługi klimatyzacji. Ekran można więc dowolnie konfigurować i ustawiać tzw. widżety, dostępne są też m.in. sterowanie głosowe (Amazon Alexa; nie mamy informacji na temat kompatybilności z językiem polskim) oraz – to ciekawostka – tzw. token NFT (Non-Fungible Token), który umożliwi (za zgodą właściciela!) zbieranie informacji na temat eksploatacji auta i parametrów pracy poszczególnych podzespołów. W zamyśle chodzi o to, by właściciel, który sumiennie serwisuje swoje auto, mógł uzyskać za nie wyższą cenę przy ewentualnej odsprzedaży. Systemy wspomagające (m.in. kamera 360 stopni, funkcja automatycznego hamowania) oraz te odpowiadające za autonomiczną jazdę (poziom drugi) to w dzisiejszych czasach kwestia dość oczywista. Dostępne będą też ogromne aluminiowe „łopaty” do zmiany biegów, zaś topowy układ audio – tak jak np. w BMW – ma pochodzić z firmy Harman Kardon.

Alfa Romeo Tonale – od 130 do 275 KM

Co pod maską? Ofertę otwiera czterocylindrowy silnik benzynowy 1.5, który w wersji 160 KM (będzie też 130-konna) został wyposażony w doładowanie turbosprężarką ze zmienną geometrią łopatek. Jednostka może pracować w cyklu Millera i została sparowana tylko z jedną skrzynią (nowa przekładnia dwusprzęgłowa 7b TCT). Co ważne, Tonale z silnikiem 1.5T to tzw. miękka hybryda typu P2 (48 V; silnik elektryczny 15 kW i 55 Nm przy skrzyni biegów), ale taka, która pozwala m.in. na ruszanie z miejsca, pełzanie w korku i manewrowanie przy niskich prędkościach bez udziału napędu spalinowego.

W ostatnim kwartale tego roku ofertę uzupełni hybryda plug-in (PHEV) – łączna moc systemowa generowana przez silnik 1.3 Multiair Turbo i elektryka to pokaźne 275 KM. Tonale PHEV (klasyczny automat z konwerterem – 6b) ma osiągać pierwsze 100 km/h po 6,2 s, zaś zasięg na prądzie będzie wynosił – w zależności od warunków – od 60 do 80 km. Ta odmiana (jako jedyna na rynku europejskim!) otrzyma napęd na wszystkie koła: moc na przednią oś przekazuje w tym wypadku silnik spalinowy, a na tylną – elektryczny. Na innych rynkach (m.in. USA) do wyboru będzie też Tonale z silnikiem 2.0 GME Turbo w połączeniu z klasycznym automatem i tradycyjnym napędem 4x4. Czemu tej wersji nie zobaczymy w UE? Bo nie spełnia norm. Na wybranych rynkach europejskich (w tym – w Polsce) klienci będą za to mogli zamówić diesla 1.6/130 KM. Również w tym wypadku dostaną tylko dwusprzęgłową skrzynię (tu: 6-biegowa TCT), co oznacza, że ręcznych przekładni nie uświadczy się już w Tonale wcale.

Alfa Romeo Tonale – o dobrym prowadzeniu też pamiętamy

Włosi przekonują, że Tonale będzie jeździło tak, jak na Alfę Romeo przystało, i to nawet w wersji z napędem tylko na przód. Pomóc mają w tym m.in. korzystny rozkład mas i zawieszenie (z przodu – kolumny MacPhersona, z tyłu – oś wielowahaczowa) oraz amortyzatory ze zmienną siłą tłumienia (pasywne Koni FSD lub aktywne, sterowane elektronicznie przez system D.N.A.). Układ kierowniczy okazuje się dość bezpośredni (przełożenie 13,6:1), choć nie aż tak, jak np. w Stelvio (12,0:1). Dostępny będzie wydajny układ hamulcowy przygotowany przez Brembo, zaś inna dobra wiadomość jest taka, że układ ESP zapewne będzie się dało uśpić również w słabszych wersjach silnikowych (w Stelvio i Giulii to możliwe tylko w przypadku odmian Quadrifoglio). Gdyby mimo to ktoś miał ochotę za mocno poszaleć, to stabilizacja toru jazdy i tak sama się uaktywni, gdy wykryje, że kierowca jednak przedobrzył.

Alfa Romeo Tonale – naszym zdaniem

Alfa Romeo idzie w SUV-y, koniec świata? Nic z tych rzeczy. Alfa Romeo idzie w SUV-y, bo musi. To jedyna droga do tego, by postawić markę na nogi i dać sobie szansę na zrobienie w przyszłości bardziej „rasowych” modeli (np. następca GTV). W tym wypadku dużo będzie zależało od ceny: Tonale musi być pod tym względem atrakcyjne, bo inaczej nie podkradnie wielu klientów Audi, BMW czy Volvo. A poza tym ten nowy SUV ma papiery na to, by w końcu odmienić oblicze Alfy Romeo. Jeśli miałbym na coś narzekać, to byłby to stosunkowo mało wersji mocy, przynajmniej w Europie – jest dość duża luka między miękką hybrydą (160 KM) a PHEV-em (275 KM). M.in. w USA będzie odmiana 2.0 GME Turbo, ale u nas jej nie uświadczymy.