Przestawiony na specjalnym pokazie w Anglii superbolid jest hołdem złożonym przez dywizję Q oryginalnemu modelowi Vantage z lat 70. ubiegłego wieku. Nazwa Victor pochodzi od imienia Victora Gauntletta, szefa marki w erze DBS’a V8, który został zaprojektowany do wyścigów 24h Le Mans jako model RHAM/1 i V8 Vantage.

Aston Martin Victor – moc w czystej postaci

Dawcą organów dla Victora było kilka modeli Astona Martina. Szkielet z włókien węglowych bazuje konstrukcji stosowanej w One-77, podobnie zresztą jak montowany z przodu 7,3-litrowy silnik V12, który pierwotnie dysponował mocą 760 KM. Najwyraźniej jednak było to zbyt mało i po zabiegach inżynierów Coswortha teraz dysponuje imponującymi 848 końmi mechanicznymi i to bez wsparcia jakiejkolwiek turbosprężarki. Moment obrotowy 822 Nm trafia na tylne koła za pośrednictwem manualnej 6-stopniowej przekładni Graziano, która została wyposażona w dwie dedykowane chłodnice i specjalne sprzęgło, by poradzić sobie z takim potencjałem.

Na tym nie koniec modyfikacji. W zawieszeniu zastosowano sprężyny i amortyzatory z torowego modelu Vulcan i 6-kierunkową regulacją. Potężne koła z centralną śrubą mocującą kryją karbonowo-ceramiczne hamulce Brembo z 6-tłoczkowymi zaciskami i z 15-calowymi tarczami z przodu i 14,1-calowymi z tyłu.

Aston Martin Victor – styl i charakter

Nadwozie z panelami z włókien węglowych w kolorze Pentland Green zostało wyrzeźbione tak by zapewniać perfekcyjną aerodynamikę i siłę docisku lepszą niż w wyścigowy Vantage GT4. Jak podaje Aston przy 160 km/h w Victorze jest ona o 60 proc. większa. Unikalny tył nadwozia ze zintegrowanym spoilerem wzorowany jest na Vulcanie, światła na modelu Valkyrie, natomiast przód to swego rodzaju miks stylu Vulcana oraz oryginalnego Vantage’a z lat 70. i 80. ub. wieku.

Wnętrze hipnotyzuje wykończeniem ciemnozieloną skórą z brązowymi wstawkami, kaszmirowymi dodatkami oraz detalami z anodyzowanego aluminium, polerowanego tytanu, drewna orzechowego i oczywiście włókien węglowych. Pozbawiona górnej części wieńca kierownica pochodzi z Vulcana. Co ważne, jak zapewnia Aston Martin, całe auto jest lżejsze od One-77, który ważył niespełna 1500 kg.

Aston Martin Victor – biały kruk

Aston Martin nie ujawnił ani ceny modelu ani nazwiska szczęśliwego nabywcy, ale można być spokojnym, że wyłożył on na Victora kwotę z sześcioma zerami. Ciekawe, czy będzie korzystał z potencjału auta czy też schowa je głęboko w garażu traktując jak doskonałą inwestycję?