• W kabinie wirtualny kokpit, ekran 12,3”, nowa nawigacja BMW Maps oraz wyczekiwany Android Auto
  • Pod maską dalej tradycyjnie - wciąż można zamówić diesla (aż trzy wersje z dwustopniowym turbodoładowaniem)
  • Asystent parkowania zyskał funkcję rejestrowania filmu dookoła pojazdu - może być ciekawym uzupełnieniem zeznań kierowcy w razie wystąpienia szkody parkingowej

Uwielbiam przeglądać informacje prasowe poświęcone liftingom modeli. Im mniej widocznych zmian, tym zdecydowanie większe wyzwanie dla autorów tekstu. Tym razem padło na BMW i odświeżoną serię 6 Gran Turismo.

Pięknych sformułowań nie brakuje. Do opisania zmian w 6 GT użyto takich określeń jak „precyzyjnie zmodyfikowana stylistyka nadwozia” czy „unikatowa dynamika pięciodrzwiowego modelu”. Na tym tle „ekskluzywny klimat” jest już czymś zupełnie zwyczajnym. A to wszystko oczywiście dotyczy modelu po liftingu.

Tradycyjnie już BMW zadbało o praktyczną grafikę z wypunktowanymi zmianami. To duże ułatwienie nie tylko dla mediów, ale i potencjalnych klientów. W przypadku nadwozia warto zatem zwrócić uwagę na nowe światła laserowe, grill (oczywiście nerki powiększono), zmodyfikowane zderzaki, zaciski hamulcowe (w opcji czerwone lub niebieskie), wzory felg (19- i 20-calowe), przekonstruowane końcówki wydechu czy aż siedem zupełnie nowych kolorów lakieru.

W kabinie pojawił się standardowo wirtualny kokpit, duży ekran 12,3”, nowa nawigacja BMW Maps (trasa wyznaczana jest w trybie online na podobnej zasadzie jak Google Maps czy NaviExpert) oraz długo oczekiwany Android Auto. Przy okazji poprawiono klimatyzację oraz elementy sterowania w konsoli. Na tym nie koniec.

W opcji można zamówić deskę rozdzielczą z tzw. syntetycznej skóry Sensatec oraz dodatki ze szlachetnego drewna. Za to bez dopłaty skórzana tapicerka Dakota na siedzeniach czy obiciach drzwi. Na liście płatnych dodatków znalazły się jeszcze: czterostrefowa klimatyzacja, tzw. dynamiczne oświetlenie wnętrza, nagłośnienie Bowers & Wilkins Diamond Surround czy elektrycznie sterowane rolety przeciwsłoneczne. Oczywiście za napęd na wszystkie koła też trzeba dopłacić.

Pod maską dalej tradycyjnie. To oznacza, że nie jesteśmy skazani jedynie na silniki benzynowe (dwa w gamie). Wciąż można zamówić diesla (aż trzy wersje z dwustopniowym turbodoładowaniem). Na początek (auto zadebiutuje w lipcu) pojawią się odmiany: 630i (2.0 l 258 KM), 640i (3,0 l 333 KM), 620d (2,0 l 190 KM), 630d (3,0 l 286 KM) i 640d (3,0 l 340 KM).

Bez względu na rodzaj paliwa zawsze otrzymamy do wyboru samochód z technologią "miękkiej hybrydy", czyli instalacją 48V (mocniejszy generator) oraz 8-stopniowy "automat" Steptronic. Zmiany w technice objęły też opcjonalny aktywny układ kierowniczy (lżej pracuje przy niższych prędkościach) i optymalizację bezpośredniego wtrysku paliwa (producent nie zdradza jednak szczegółów).

Nie sposób narzekać na wyposażenie w kwestii bezpieczeństwa. Nowości to asystent powrotu na pas ruchu, automatyczne tworzenie korytarza życia, ostrzeganie o skrzyżowaniu z funkcją niewielkiej redukcji prędkości jazdy oraz zmodernizowany aktywny tempomat współpracujący z czujnikami parkowania. Asystent parkowania zyskał funkcję rejestrowania filmu dookoła pojazdu (do 40 sekund), co może być ciekawym uzupełnieniem zeznań kierowcy w razie wystąpienia szkody parkingowej. W sumie każdemu może się coś zdarzyć - także i kierowcy BMW.