Zrobienie z niemal perfekcyjnego modelu czegoś jeszcze bardziej doskonalszego jest nie lada wyzwaniem. Najwyraźniej jednak nie dla Brabusa, który po raz kolejny pokazuje, że w Mercedesach-AMG tkwią rezerwy, które można i da się odpowiednio wykorzystać. Efekt ostatnich prac tego słynnego tunera, który od ponad 40 lat zajmuje się metamorfozami Mercedesów, dosłownie zapiera dech – to najbardziej spektakularny Brabus w historii – Rocket 900. Do tego jeden z najbardziej unikalnych, gdyż jego produkcja zostanie ograniczona do zaledwie 10 egzemplarzy.

Brabus Rocket 900 „One of Ten” – wcielenie potęgi

Za dawcę organów posłużył Mercedes-AMG GT 63 S 4Matic+, w którym inżynierowie z Bottrop (siedziba główna tunera) wprowadzili kilka modyfikacji. Najważniejsze dotyczą oczywiście układu napędowego. Stosowany w seryjnym modelu silnik 4.0 V8 twinturbo został „rozwiercony” do 4,5 l pojemności, zyskał nowy wał korbowy i kute tłoki i oraz mocniejsze korbowody. Standardowe turbosprężarki zostały zastąpione parą większych o maksymalnym ciśnieniu doładowania 1,4 bara. Lepszy „oddech” zapewnia zintegrowany układ dolotowy z włókna węglowego, a zaopatrywanie w benzynę – wysokociśnieniowe pompy paliwowe. Auto dostało także zmodyfikowaną jednostkę sterującą silnikiem oraz wydech z aktywnymi klapami i elektronicznym układem zarządzanie brzmieniem, który umożliwia kierowcy dopasowanie dźwięku motoru do własnych preferencji, od czystego objawiania mocy ośmiu cylindrów, po stonowaną opcję „powrót do domu”.

Efekt tych zmian to wzrost mocy maksymalnej do 900 KM osiąganych przy 6200 obr./min i potężny moment obrotowy 1200 Nm/2900 obr./min. Ta ostatnia wartość została jednak ostatecznie ograniczona elektronicznie do 1050 Nm w celu ochrony automatycznej skrzyni biegów. To 9-stopniowa przekładnia Speedshift MCT, która może pracować w trybie automatycznym lub manualnym. W tym drugim do zmiany przełożeń wykorzystywane są aluminiowe łopatki Brabus Race umieszczone przy kierownicy. Moment trafia oczywiście na 4 koła, a dzięki potencjałowi napędu Rocket 900 może przyspieszać do „setki” w 2,8 s, do 200 km/h w 9,3 s, a do 300 km/h w 23,9 s! Prędkość maksymalna modelu została ograniczona elektronicznie do 330 km/h.

Na tym nie koniec zmian. Odpowiednio do potencjału napędu dostosowano też układ hamulcowy z węglowo-ceramicznymi tarczami oraz obniżono zawieszenie Airmatic Sport z trybami „Comfort” i „Sport”. Auto zostało wyposażone w koła Brabus Monoblock Z „Platinum Edition z oponami Pirelli P Zero high-performance w rozmiarze 295/30 ZR 21 z przodu oraz 335/25 ZR 22 z tyłu.

Brabus Rocket 900 „One of Ten” – styl mocy

Poza zmianami technicznymi Brabus zadbał także o stylistyczne podkreślenie potencjału samochodu. Na pierwszy rzut oka widać go w poszerzonych zderzakach, nadkolach i listwach progowych, dużym splitterze z przodu oraz potężnym tylnym dyfuzorze, a także wykonanym z włókien węglowych tylnym skrzydle (Rocket 900 jest 78 mm szerszy niż seryjne AMG GT 63 S). Oprócz wartości czysto estetycznych rolą tych modyfikacji była poprawa aerodynamiki auta oraz zapewnienia optymalnego chłodzenia dla silnika i hamulców.

Wnętrze „dopieszczono” stylowymi detalami z czarnej skóry, Alcantary, włókien węglowych i aluminium, przez co zyskało jeszcze bardziej wyjątkowy charakter.

Auto można już zamawiać i jeśli macie wolne około 2,5 mln zł – bo tyle z podatkami trzeba wyłożyć na Rocket 900 „One of Ten” – to warto się pospieszyć. Jak już wspominaliśmy, manufakturę w Bottrop opuści tylko 10 takich dzieł sztuki motoryzacyjnej.