• Genesis to marka luksusowych aut stworzona w 2015 r. przez koncern Hyundai Motor, wcześniej nazwy Genesis używano do wyróżnienia luksusowych sedanów marki Hyundai
  • Jeszcze w 2021 r. firma pojawi się w Europie - na początek w Niemczech, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii
  • Nowy Genesis G70 Shooting Brake będzie dostępny jeszcze w tym roku, zamówienia będzie można zapewne składać dopiero jesienią
  • Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Sam Mercedes twierdzi, że Shooting Brake to najlepsza kombinacja. To połączenie stylu, sportu i praktyczności. Genesis zaś przekonuje, że to nic innego jak dodanie elementu praktyczności poprzez zwiększenie pojemności bagażnika. W istocie nowy G70 Shooting Brake zyskał aż o 40 proc. większą przestrzeń bagażową niż spokrewniony z nim sedan. Dokładnej pojemności jednak nie wskazano w pierwszym oficjalnym komunikacie prasowym. Jedyny pewnik to wymiary nadwozia: 468,5/185/140 cm i rozstaw osi wynoszący 283,5 cm.

Genesis G70 w bardziej praktycznym wydaniu

Koreańska marka premium nie kryje przy tym, że decyzja o transformacji sedana G70 w odmianę Shooting Brake to konsekwencja "powracającego tematu dla producentów z segmentu premium". Nawet w Azji dostrzeżono bowiem, że nazwa Shooting Brake odnosi się do "stylu karoserii, który jest mocno zakorzeniony w europejskiej historii motoryzacji".

Póki co skupiono się na podkreślaniu stylizacji i zapewnianiu o wzmocnieniu pozycji marki. Ani słowa o szczegółowych danych technicznych napędu (w Korei dostępne są silniki benzynowe 2,0 l i 3,3 l oraz diesel 2,2 l) czy wyposażeniu. Pozostaje zatem zadowolić się obietnicą rozpoczęcia sprzedaży jeszcze w tym roku. Na początek Genesis pojawi się w Niemczech, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, o polskim rynku na razie nie ma żadnych informacji (dowiedz się więcej o debiucie marki Genesis w Europie).

Pierwsze zamówienia będą przyjmowane latem, wówczas dealerzy Genesisa zaoferują modele G80 i GV80. Wkrótce potem dołączy G70 i GV70. Wygląda zatem na to, że na stylowe kombi poczekamy najdłużej, co najmniej jeszcze kilka miesięcy.