Quant F nie jest pierwszym modelem producenta. W zeszłym roku firma z Liechtensteinu zaprezentowała model Quant E. Różnice stylistyczne? Drzwi nadal niczym w Mercedesie 300 SL są unoszone do góry. Model ma też takie same wymiary, jest dłuższy od BMW Serii 7 w wersji long, a w kabinie dalej mieści się czterech pasażerów. Zasadniczych modyfikacji nadwozia poza większymi obudowami lusterek i nieco innymi kloszami reflektorów ciężko się doszukać. Niech jednak brak nowości stylistycznych was nie zwiedzie. Przemiana w głównej mierze dotyczy mechaniki.

Rama nadwozia została wykonana z włókna węglowego. W ten sposób konstrukcja zyskała na sztywności oraz producentowi udało się wygospodarować większą ilość miejsca w kabinie. Gruntownie przeprojektowany jest także układ napędowy. Przy każdym z czterech kół auta umieszczony jest silnik elektryczny. Całkowita moc to 1090 koni mechanicznych! Imponująca siła sprawia, że NanoFlowcell Quant F powinien wejść do ligi najszybszych supersamochodów świata.

W trybie standardowym napęd jest permanentnie przekazywany na wszystkie cztery koła. Za pomocą specjalnego przycisku kierowca może zablokować przednią oś, a wtedy rozpędzaniem coupe zajmie się wyłącznie tył. Źródłem energii jest połączenie standardowych baterii z ogniwami paliwowymi. Pokładowa elektrownia nie będzie zużywać wodoru, a płynne elektrolity o ładunku dodatnim i ujemnym.

Jak długo trzeba będzie czekać na wersję produkcyjną? Prawdopodobnie jeszcze kilka miesięcy. Zdaniem producenta nadwozie w stu procentach spełnia wymogi homologacyjne. W przypadku wnętrza wskaźnik ten ma wartość 90 procent.