Widziałem Ferrari Luce. Wnętrze jest fantastyczne, ale... nadwozie? Wciąż nie wiem, co myśleć

Do żadnej premiery w ostatnim czasie Ferrari nie przygotowywało się tak skrupulatnie i tak długo. Najpierw dowiedzieliśmy się, że w ogóle takie auto powstaje (giełda zareagowała wtedy bardzo nerwowo…), a potem w kolejnych komunikatach poznawaliśmy pierwsze parametry techniczne, na długo przed premierą zaprezentowano też wnętrze. Ale koniec czekania. To ten dzień.

Co to za samochód Ferrari Luce?

To stuprocentowy elektryk. Pierwszy w historii marki. Dlatego tak ważny. Mówimy o naprawdę dużym samochodzie. Ferrari Luce mierzy 5026 mm długości, 1999 mm szerokości, 1544 mm wysokości, a rozstaw osi to aż 2961 mm. W normalnym samochodzie bym teraz napisał, jak ten parametr przekłada się na miejsce na tylnej kanapie. I akurat w przypadku Luce to jak najbardziej uzasadnione.
Ferrari Luce to auto czterodrzwiowe i pięciomiejscowe. To pierwsze Ferrari, które ma pięć miejsc. To oczywiście zasługa napędu. Spory jest też bagażnik — ma 597 l pojemności.
Ferrari Luce 2026
Ferrari Luce 2026Ferrari Press
Wciąż nie wiem, co sądzić o wyglądzie nadwozia. Jest… dziwne. I nie wiem, czy jakby zdjąć znaczki, to rozpoznałbym, że to Ferrari. Choć po części taki podobno był zamysł. Ferrari Luce to coś zupełnie nowego. Ferrari, jakiego dotąd nie było, niekoniecznie kierowane do aktualnych posiadaczy Ferrari. To nowe otwarcie, ale przy okazji w żadnym wypadku nie zamknięcie. Ferrari Luce to kolejna propozycja w gamie, która dołączy do modeli spalinowych i hybrydowych.
Czy to się sprawdzi? W Ferrari pracują mądrzejsi ode mnie, ale ja przy wyglądzie stawiam chyba jednak minusa. Choć... wciąż nie wiem.
Ferrari Luce 2026
Ferrari Luce 2026Ferrari Press

Jakie osiągi ma Ferrari Luce?

Ferrari Luce jest niesamowicie szybkie, ale nie jest najszybsze, a na rynku znajdziemy jeszcze szybsze elektryki. Inżynierowie Ferrari podkreślali, że nie chcieli się ścigać na osiągi. Ich ambicją było jak najlepsze prowadzenie, frajda z jazdy i emocje. Słowo "emocje" było powtarzane raz za razem. Ferrari Luce ma angażować dokładnie tak samo jak spalinowe modele.
Ferrari Luce bazuje na 800-woltowej architekturze i ma cztery silniki. Każdy odpowiada za swoje koło, a nowoczesne systemy wykonują tysiące operacji na sekundę, żeby zapewnić, jak najlepszą przyczepność w każdej sytuacji. Silniki z przodu są słabsze (105 kW i 140 Nm), a tylne znacznie mocniejsze — 310 kW i 355 Nm.
Ferrari Luce 2026
Ferrari Luce 2026Ferrari Press
W sumie łączna systemowa moc przekracza 1000 KM, a to przekłada się na:
  • 2,5 s przyspieszenia od 0 do 100 km na godz.
  • 6,8 s przyspieszenia do 200 km na godz.,
  • A prędkość maksymalna ma przekraczać 310 km na godz.
Jak Ferrari Luce jeździ, oczywiście nie wiem, ale jeśli wierzyć Włochom, to znakomicie. I co ważne, zadbano o całą masę rozwiązań, które mają jak najbardziej angażować kierowcę. Ferrari za punkt honoru postawiło sobie sprawienie, by kierowca czuł, że to on prowadzi.
W elektrykach często czuć, że jesteśmy tylko dodatkiem do superkomputera.
Ferrari Luce 2026
Ferrari Luce 2026Ferrari Press

Jaki zasięg ma Ferrari Luce?

Imponuje, że w takim aucie upchnięto akumulator o pojemności 122 kWh, a i tak udało się zachować względnie rozsądną masę — Ferrari Luce waży 2260 kg.
Mniej imponuje za to zasięg. To ok. 530 km wg WLTP. Podejrzewam, że jeśli przyciśniemy wszystkie cztery silniki, to może znikać w zastraszającym tempie… no ale to pokaz siły Ferrari, a nie auto długodystansowe.
Na nikim wrażenia nie zrobi też maksymalna moc ładowania. Z odpowiednio szybkiej ładowarki to chwilowo 350 kW. Niby sporo, ale są już modele, które oferują jeszcze więcej.
Ferrari Luce 2026
Ferrari Luce 2026Ferrari Press

Jakie wnętrze ma Ferrari Luce? Fantastyczne!

Za projekt wnętrza odpowiada Jony Ives przed laty główny dizajner w Apple. I to… czuć. W środku Ferrari Luce królują aluminium, szkło i skóra. Centralnym punktem przed kierowcą jest kierownica inspirowana klasycznymi wyścigówkami. Przepiękna.
Ferrari Luce 2026
Ferrari Luce 2026Ferrari Press
Trzy osobne zegary przed kierowcą wyglądają jak z klasyka, ale w rzeczywistości są wirtualnym zestawem wskaźników zaprojektowanym z udziałem Samsunga. Ale spokojnie. Zamiast wszechobecnych ekranów mamy tu mnóstwo fizycznych przycisków i przełączników. To bardzo intrygujące połączenie klasycznego wzornictwa z nowoczesną technologią.
Powiem wam, że… z wyglądu Ferrari Luce mi się chyba nie podoba, to wnętrzem mnie zachwyciło. Jest po prostu fantastyczne! Wiem, że to samochód za grube miliony, ale Ferrari często wyznacza trendy. Trzymam kciuki, żeby inni producenci jak najchętniej podpatrywali z tego projektu.
Ferrari Luce 2026
Ferrari Luce 2026Ferrari Press
Nigdy nie miałem okazji używać tak dobrych fizycznych przełączników i pokręteł (a jest ich mnóstwo!, ogromny plus). Wszystko chodzi z wyczuwalnym oporem, klika i jest przyjemne w dotyku. Użycie każdego z nich sprawia po prostu przyjemność. Wow. I w aucie jest kilka bardzo ciekawych patentów:
  • prędkościomierz i zegarek to wyświetlacze, ale… mają analogowe wskazówki. Możemy zmieniać tryb widoku (np. zegarek zastąpić kompasem lub stoperem), ale wskazówki zostają na swoim miejscu.
  • Żeby uruchomić auto, charakterystyczny żółty kluczyk odkładamy w specjalne miejsce i go wciskamy, kluczyk wtedy blaknie, a kultowy żółty kolor jakby przechodzi na ekran i zegary, a Luce ożywa. Wygląda to, jakby w kluczyku zaklęta była dusza auta.
  • Pracą napędu sterujemy za pomocą dwóch pokręteł. Lewym wybieramy jeden z trybów jazdy, który określa, jaką moc i napęd ma samochód. Np. w Range napęd jest tylko na tył, a w Perfo — dostajemy pełny potencjał 725 kW. Prawy działa jak bardziej klasyczne tryby jazdy — określa np. reakcję na gaz i stopień kontroli trakcji. Trybów jest pięć: od lodowego Ice po ESC Off, w którym zgodnie z nazwą trakcja jest wyłączona. Ustawienia z obydwu manetek można dowolnie mieszać.
Niezwykle ciekawy może być dźwięk Ferrari Luce, ponieważ ma być naturalny i odzwierciedlać brzmienie silników elektrycznych. Podobno w sposób równie emocjonujący co wydech spalinowego Ferrari. Tu jednak Włosi ograniczyli się do samych ogólników. Jak Luce brzmi, dowiemy się, kiedy auto zacznie rzeczywiście jeździć. Dlaczego? Dopiero za kierownicą auta mamy w pełni doświadczyć ten dźwięk. Na filmiku czy nagraniu ma brzmieć źle. Potrzebny jest kontekst.
Tak przynajmniej zapewniają Włosi.
Ferrari Luce 2026
Ferrari Luce 2026Ferrari Press

Czy Ferrari Luce to samochód rodzinny?

Dziwne pytanie, prawda? W przypadku samochodów o takich osiągach i tak zaawansowanych rozwiązaniach (sam opis aerodynamiki zająłby ze dwa artykuły) raczej nie myślimy o tylnej kanapie i bagażniku, ale…
Przestronność i praktyczność Ferrari Luce zaskakuje. Nie tego się wszyscy spodziewali. Ale pamiętacie, jak wspominałem, że Luce nie jest kierowane tylko do klientów marki? Maranello chce swoim elektrykiem zainteresować zupełnie nowe osoby.
Ferrari Luce 2026
Ferrari Luce 2026Ferrari Press

Ile kosztuje nowe Ferrari Luce?

Na prezentacji padła kwota 550 tys. euro.
Trudno na razie określić, jak będzie wyglądała cena w złotówkach (korzystając tylko z przelicznika walut, to ok. 2,3 mln), ale jedno jest pewne. Będzie to jeden z najdroższych elektrycznych samochodów w ogóle. Ferrari Luce jest droższe od Rolls-Royce'a Spectre Black Badge.
Ferrari Luce 2026
Ferrari Luce 2026Ferrari Press

Ferrari Luce — opinia

Ferrari jest w komfortowej pozycji. Zachciało mieć elektryka, ale wcale nie musiało mieć elektryka.
Stawiam, że właśnie stąd wzięło się tak odważne podejście do tematu. Oddanie projektowania wnętrza i nadwozia zewnętrznej firmie, której szef znany jest z pracy w Apple, to ogromne ryzyko. Jestem bardzo ciekawy reakcji na wygląd tego samochodu. Piszę zakończenie i dalej nie wiem, co o nim myśleć. Za to mam stuprocentową pewność, że (prawie) każdy, kto usiądzie w środku, stwierdzi, że to jedno z najlepszych wnętrz ostatnich lat.
A parametry techniczne i osiągi? Tu bym był spokojny. Ferrari pracowało nad tym samochodem kilka długich lat. Stworzyło go od zera jako elektryka i nie szło na żadne kompromisy. Pytanie tylko, czy klienci dadzą się przekonać do takiej wizji swojego nowego Ferrari.
Stawiałbym, że znajdzie się grono bogatych zapaleńców, którzy będą chcieli taki samochód posiadać. I nie musi być duże, bo Ferrari nie operuje na dużych liczbach. Zwłaszcza że z oferty nie znikną bardziej klasyczne modele.
Ferrari Luce 2026
Ferrari Luce 2026Ferrari Press
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Filip Trusz
Zastępca Redaktora Naczelnego AutoŚwiat.pl
Pokaż listę wszystkich publikacji

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu