• Dacia nie ujawnia jeszcze danych technicznych i zdjęć wnętrza - pokazano jedynie sylwetki nowego Logana, Sandero i Sandero Stepway
  • Według francuskich mediów Dacia wykorzystała platformę i rozwiązania znane z najnowszego Renault Clio
  • Pod maską trzycylindrowe silniki benzynowe o mocy od ok. 65 KM do 100 KM, spodziewana jest też odmiana hybrydowa

Pora na nowo określić projekt „podstawowego samochodu”. Tak zaczyna się oficjalny komunikat grupy Renault poświęcony nowościom Dacii, czyli nowym modelom Logan, Sandero i Sandero Stepway. Choć do oficjalnej premiery pozostało jeszcze kilkanaście dni (premierę zaplanowano na 29 września), to zdecydowano się pokazać auta niemal w całej krasie. Wiemy przynajmniej, jak wyglądają. To, co kryje się w środku, wciąż pozostaje jeszcze tajemnicą.

Co wiadomo na pewno? Dacia pięknie zapowiada utrzymanie bezkonkurencyjnych cen, więcej nowoczesnych dodatków (zapewne połączenie z internetem czy nowocześniejsze multimedia) czy bogatsze wyposażenie. Póki co jednak o szczegółach nie ma mowy. Niemniej wspomniano również, że w porównaniu z poprzednikiem Sandero zostało obniżone (utrzymano jednak ten sam prześwit) i zyskało szerszy rozstaw kół oraz mocniej pochyloną przednią szybę. Uterenowiona wersja Stepway, reklamowana jako crossover, została zaś podwyższona (większy prześwit). Logan zyskał zaś nieco na długości nadwozia.

Cała trójka wyróżnia się nowym wzorem świateł przednich (połączenie LED i tradycyjnych żarówek halogenowych) oraz tylnych (tzw. nowa sygnatura świetlna Dacii w kształcie litery Y, by wizualnie poszerzyć auta) i charakterystycznymi przetłoczeniami błotników, przez co Logan najbardziej upodabnia się do Łady Vesta.

W pierwszym oficjalnym komunikacie nie zabrakło wzmianki o naszym kraju. Polska znalazła się bowiem na ekskluzywnej liście krajów, do których trafi nowy Logan. Znalazły się na niej także m.in. Albania, Bułgaria, Czarnogóra, Hiszpania, Maroko, Serbia, Słowacja, Tahiti czy Węgry.

Według francuskich mediów Dacia wykorzystała platformę najnowszego Renault Clio. Pod maską znajdziemy zatem benzynowe silniki takie jak trzycylindrowy motor 1.0 Sce (65-75 KM) oraz odmianę 1.0 TCe o mocy 100 KM. Nie zabraknie także diesla 1.5 Blue dCi o mocy 85 KM. Spodziewana jest także odmiana hybrydowa oraz wersja fabrycznie przystosowana do zasilania gazem. Nie powinno to być niespodzianką, przecież w czasach walki o ograniczenie emisji CO2 trudno oczekiwać, że tak łatwo przejdzie instalowanie starszych silników mniej przyjaznych dla środowiska.

A co z elektrykiem? Też będzie, tyle że jako Dacia Spring. Na nią zaś poczekamy do przyszłego roku.