• Bronco to aż trzy modele - dwa prawdziwie terenowe oraz jeden nieduży SUV Bronco Sport
  • Na początek silniki benzynowe: 1,5 l (181 KM), 2,0 l (245 KM) w SUV-ie Bronco Sport oraz 2,3 l (270 KM) oraz 2,7 l (310 KM) w terenowych odmianach
  • Samochody zadebiutują w amerykańskich salonach wiosną przyszłego roku. Niestety, póki co brak jest informacji o sprzedaży w Europie...

Nie tylko fani Forda oczekiwali na nowe Bronco. Komunikaty amerykańskiego koncernu uważnie śledzono także w FCA. Co więcej, na tym nie poprzestano. Tuż przed premierą Jeep nieoczekiwanie pokazał koncept Wranglera Rubicon z ogromnym V8 pod maską, czyli benzynowym silnikiem o pojemności 6,4 l i mocy 450 KM. Ford póki co ma znacznie skromniejsze propozycje: benzynowe 1,5 l (181 KM), 2,0 l (245 KM) w SUV-ie Bronco Sport oraz 2,3 l (270 KM) oraz 2,7 l (310 KM) w zdecydowanie bardziej bojowych odmianach Bronco (skrzynia ręczna, 7-biegowa i 10 stopniowy automat).

W przyszłym roku w salonach dostępne będą aż trzy modele Bronco z dwoma odmianami napędu 4x4 (jako pierwsze pojawi się Bronco Sport). Do wyboru będą: dwudrzwiowa i czterodrzwiowa odmiana terenowa oraz skromniejszy SUV Bronco Sport. Zapewne wszystkie ujrzymy na bulwarach. Niemniej w trudnym terenie łatwiej będzie o „zwykłe” Bronco niż odmianę Sport.

Bronco w teren, tak na serio

W terenowych odmianach można liczyć na opcjonalne blokady dwóch mechanizmów różnicowych (tylny sterowany elektronicznie), niezależne zawieszenie, stalowe osłony podwozia, 7 trybów jazdy, tempomat do jazdy z niską prędkością, opcjonalne amortyzatory Bilstein czy pomysłowy tryb Trail One Pedal Drive do pełzania w trudnym terenie.

Oczywiście nie zapomniano o sporym prześwicie (11,6 cala, czyli ok 29,4 cm) czy kątach zejścia i natarcia (37,2 stopnia oraz 29 stopni) oraz możliwości głębokiego brodzenia (85 cm). Do tego jeszcze demontowane elementy nadwozia (części dachu i drzwi), które można przechować w stosownych pokrowcach, oraz zestaw kamer 360 stopni, by poprawić widoczność i ułatwić jazdę w trudnym terenie. Zadbano także o stosowny katalog felg i opon (od 30 cali do 35 cali). Na tym nie koniec.

Dla miłośników jazdy w terenie przygotowano nawet odpowiednią nawigację z bazą zapisanych ponad 1000 szlaków. Nie zapomniano o jakże oczywistej funkcji zapisywania trasy i dzielenia się z innymi w trybie online (już wyobrażam sobie miny znajomych z pracy, gdy śledzą przy biurkach postępy w podróży i obstawiają jak długo trzeba będzie wracać po traktor). Do kompletu wraz z najnowszym zestawem multimedialnym SYNC4 (ekrany 8” i 12”) przyciski uszczelnione silikonem i podłoga pokryta gumą i winylem, by łatwiej zmywać brudne powierzchnie. No i jeszcze katalog ponad 200 akcesoriów specjalnie stworzonych dla Bronco (jednocześnie Ford zastrzega, że wszystko co pokazano na zdjęciach to wersje przedprodukcyjne niedostępne w sprzedaży).

Bronco na działkę za miastem, czyli Bronco Sport

Komu niespieszno w ciężki teren, ten może poprzestać na mniej bojowym Bronco Sport (nawet producent wspomina o terenowych nowicjuszach). W tym przypadku producent informuje o standardowym napędzie 4x4 z funkcją blokady mechanizmu różnicowego i katalogiem akcesoriów zmniejszonym o połowę (ok. 100 pozycji). Nie zabrakło aż 7 trybów jazdy zależnie od nawierzchni i terenu, wzmocnionych tylnych amortyzatorów, układu wspomagania przy zjazdach czy przedniej kamery do jazdy w terenie. W najbardziej bojowych wersjach można zaś liczyć nawet na 29 calowe koła z oponami o dość agresywnym terenowym bieżniku. Jest i ciekawy gadżet – otwieracz do butelek wbudowany w tylny słupek!

Co ciekawe, Ford poskąpił na najnowszym zestawie multimedialnym i zarezerwował dla Bronco Sport starszy SYNC 3 z 8-calowym ekranem. Oczywiście nie zabrakło Android Auto i CarPlay, nagłośnienia B&O czy popularnego za oceanem radia satelitarnego SiriusXM. Zachowano jednak silikonowe przełączniki sterujące oraz gumowaną podłogę, by łatwiej wyczyścić wnętrze. W końcu i Bronco Sport od czasu do czasu wypada solidnie wybrudzić w błocie.

Nowe Bronco - czy trafi do Europy?

Bronco Sport można już rezerwować za oceanem (wystarczy wpłata 100 dolarów). Pierwsze egzemplarze trafią do salonów pod koniec roku. 100 dolarów trzeba także przeznaczyć na terenowe Bronco. Pozostaje jednak uzbroić się w cierpliwość, gdyż auto trafi na rynek dopiero wiosną przyszłego roku. Ceny od 28 500 dolarów za dwudrzwiowe Bronco i 26 660 dolarów za odmianę Bronco Sport. To w USA, a co z Europą? Póki co cisza, więc zapewne będziemy skazani na „prywatny import ze Stanów”.