Mercedes był jednym z pierwszych koncernów motoryzacyjnych, które zdecydowały się na wirtualną prezentację jednego z najważniejszych modeli w swojej palecie. Pierwszy raz drugą generację crossovera GLA mogliśmy zatem zobaczyć na online’owej premierze w grudniu ubiegłego roku, a na żywo auto miało być pokazane podczas tegorocznego salonu samochodowego w Genewie. Z powodu pandemii koronawirusa salon jednak odwołano, podobnie zresztą jak cały program jazd testowych i międzynarodowych prezentacji nowych modeli. Dotknęło to zresztą nie tylko Mercedesa, lecz właściwie wszystkich producentów aut. Siła wyższa. Co ważne, nie wpłynęło to na debiut sprzedażowy GLA, które zgodnie z planem z początkiem wiosny trafiło do europejskich dilerów niemieckiej marki, a nasi wysłannicy wreszcie mogli bliżej przyjrzeć się nowej gwieździe Mercedesa.

Mercedes GLA 220 d – wygląd ma znaczenie

Styliści marki zadbali o to, by nowej generacji kompaktowego crossovera nadać bardziej wyrazisty styl, dzięki któremu nie tylko jest znacznie atrakcyjniejszy od poprzednika, lecz także nie wygląda już jak przystrojona i trochę nadmuchana klasa A. Owszem, baza techniczna jest taka sama, ale design nadwozia wyraźnie się różni, dzięki czemu GLA lepiej wpisuje się w konkurencyjny segment rynku jako rywal dla takich modeli, jak chociażby Audi Q2/Q3 czy BMW X1/X2. Warto zwrócić również uwagę na zmianę wymiarów. Jak już informowaliśmy przy okazji pierwszej prezentacji modelu, auto jest szersze o 30 mm, wyższe o 104 mm i krótsze o 14 mm od poprzednika. Powiększono też rozstaw osi o 30 mm (do 2729 mm) i o 46 mm rozstaw kół z przodu i z tyłu. W zależności od wersji GLA może poruszać się też na kołach w rozmiarze od 17 do nawet 20 cali.

Wykończenie wnętrza dla tego, kto miał do czynienia z nową klasą A czy nawet większym GLB, nie będzie zaskoczeniem. Cyfrowy kokpit z dwoma ekranami o przekątnej 10,25 cala (w bazowych odmianach 7 cali) zachwyca przejrzystością i łatwością obsługi. Najnowsza odsłona systemu multimedialnego MBUX może śmiało uchodzić za jedno z najlepszych rozwiązań tego typu w klasie. Nie dość, że pozwala sterować wybranymi elementami systemu za pomocą touchpada, przyciskami na kierownicy lub poprzez dotyk na ekranie, to do tego bez marudzenia reaguje na polecenia wydawane po polsku. Co ważne, bazowa wersja MBUX należy do wyposażenia standardowego. Podobnie jak wysoka jakość materiałów i wzorowe wykończenie.

W porównaniu z pierwszą generacją modelu zauważalnie poprawiła się przestronność wnętrza. Zwłaszcza na tylnej kanapie, gdzie przybyło blisko 12 cm przestrzeni na nogi i ponad 4 cm na szerokość, choć ubyło 0,6 cm nad głową. Kanapę, podobnie jak w GLB, da się teraz przesuwać wzdłużnie o 14 cm (opcja), można też zmieniać kąt pochylenia oparć, a maksymalna pojemność bagażnika sięga nawet 435 l (1420 l po rozłożeniu oparć kanapy). Zmieniła się też pozycja za kierownicą, dzięki czemu obecnie bardziej odpowiada ona charakterowi samochodu. Siedzi się już nie jak w aucie osobowym, lecz jak w SUV-ie – to m.in. efekt zamontowania przedniego fotela o 14 cm wyżej niż w klasie A. Lepsza jest też widoczność, a za sprawą dodatkowych centymetrów przestrzeni nad głową – również swoboda ruchów.

Mercedes GLA 220 d – topowy diesel ma 190 KM

Paleta dostępnych jednostek napędowych jest niemal identyczna z ofertą w klasie A i aktualnie obejmuje 4-cylindrowe silniki benzynowe i wysokoprężne o mocach od 116 do 224 KM. Podczas jazd testowych do dyspozycji mieliśmy topowego diesla 220 d z napędem na obie osie i trzeba przyznać, że to propozycja dla wymagających klientów, która łączy dobre osiągi z umiarkowanym zużyciem paliwa. Owszem, nie zachwyca brzmieniem zwłaszcza „na zimno”, ale za to rewanżuje się świetną elastycznością – 400 Nm momentu jest dostępne już przy 1600 obr./min – i dynamiką, zapewniając przyspieszenie do „setki” w niewiele ponad 7 s.

Dwulitrowy diesel chętnie dzieli się swoją mocą 190 KM i płynnie przekazuje ją na koła za pośrednictwem 8-biegowej, dwusprzęgłowej skrzyni automatycznej. To sprawna konstrukcja, która dyskretnie zmienia przełożenia, a w trybie Sport szybko reaguje na kick-down. Zawsze też można skorzystać z trybu manualnego, ale w większości sytuacji jest to naprawdę zbędne.

Mercedes GLA 220 d – zwinny, zwarty, dynamiczny

Układ kierowniczy to kolejny element wyraźnie poprawiony w stosunku do poprzednika. Doskonale wyważony i zawsze precyzyjny, zapewnia dobre wyczucie prowadzenia i pełną kontrolę nad autem. W połączeniu z aktywnym zawieszeniem (opcja) oraz szerszym rozstawem kół i osi czyni z GLA zadziornego fana zakrętów, a także auto, które potrafi wgryzać się w nawierzchnię i dawać sporo frajdy z agresywnej jazdy. Może nie w mocno sportowym stylu BMW, ale w nie mniej przyjemnym, nastawionym na większy komfort i dopasowanym do charakteru crossovera (prawdziwym sportowcem będzie zapewne wersja AMG), stabilnym i przewidywalnym.

Na pewne zachowanie się auta wpływa również napęd 4MATIC, który w trybach Eco i Comfort stale przekazuje na tylną oś 20 proc. momentu, w Sport – do 30 proc., a w terenowym dzieli moment po równo między osiami. Działający sprawnie mechanizm różnicowy tylnej osi ze sprzęgłem wielopłytkowym sterowanym elektromechanicznie, wspierany pakietem Off-Road Engineering (funkcja oświetlenia terenowego z reflektorami Multibeam LED, dodatkowy, offroadowy tryb jazdy, animacje parametrów terenowych wyświetlane na środkowym ekranie oraz regulacja prędkości zjazdu w zakresie 2-18 km/h) czy opcjonalna regulacja prześwitu nie zmieniają co prawda GLA w prawdziwą terenówkę, ale umożliwiają swobodne poruszanie się poza asfaltem, często nawet w miejscach, które dla aut w tym segmencie wcale nie są oczywiste. Pytanie tylko, czy rzeczywiście takie zdolności są potrzebne kompaktowemu crossoverowi.

Osoby preferujące standardowy styl użytkowania auta mogą rozważyć pozostanie przy wersji z napędem na przód, a zaoszczędzone 10 500 zł można przeznaczyć wówczas na inne opcje. Tych w nowym GLA nie brakuje – to akurat cecha wspólna z poprzednikiem – i potrafią znacząco podnieść cenę samochodu. Wyjściowa dla prezentowanej wersji to 189 400 zł. Bazowy model z dieslem – GLA 180 d – został wyceniony na 153 500 zł, a podstawowy benzyniak GLA 200 – na minimum 158 200 zł.

Mercedes GLA 220 d – naszym zdaniem

Mercedes poprawił co trzeba i nowa generacja GLA stała się 100-procentowym crossoverem, który nie tylko zapewnia wysoki komfort i przyjemność z jazdy, lecz także nie boi się zjechać z ubitych traktów. Jest zdecydowanie lepszy od poprzednika i niestety, solidnie od niego droższy.

Mercedes GLA 220 d 4MATIC
Silnik/pojemność t. diesel R4/1950 cm3
Moc 190 KM/3800 obr./min
Maks. moment obr. 400 Nm/1600 obr./min
Napęd 4x4/skrzynia automatyczna, dwusprzęgłowa 8b
Dł./szer./wys. 4614/1883/1658 mm
Bagażnik 435-1420 l
Masa własna 1726 kg
V maks. 219 km/h
0-100 km/h 7,2 s
Spalanie 5,9 l/100 km (WLTP)
Emisja CO2 174 g/km (WLTP)
Cena od 189 400 zł