• Bolid zaprojektowany do jazdy po torach wyścigowych, jego właściciele w ramach programu Pagani Arte in Pista będą mogli odwiedzić ze swoimi autami obiekty na całym świecie
  • Najmocniejsze w historii firmy wolnossące V12, dzieło sztuki inżynierskiej, powstało specjalnie na życzenie klientów i jest pierwszym niedoładowanym silnikiem instalowanym w Huayrze
  • Design i aerodynamika tworzone były pod czujnym okiem założyciela firmy, który życzył sobie emocjonującego wyglądu (i najlepszych możliwych wartości aerodynamicznych)
  • Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Pagani Huayra R to ostatni stopień rozwoju produkowanego od 2012 r. hipersamochodu i według deklaracji firmy „ekstremalne Pagani wszech czasów”. Podobnie jak zaprezentowana w 2009 roku Zonda R, hardcore'owa wersja Huayry została zaprojektowana do jazdy na torze wyścigowym. Napędzana jest silnikiem o całkowicie nowej konstrukcji i przeznaczonym tylko dla niej. Wolnossące V12 z pojemności skokowej 6,0 l rozwija moc 850 KM i maksymalny moment obrotowy 750 Nm, trafia w czerwone pole przy 9000 obr./min. Założyciel firmy produkującej takie cuda, Horacio Pagani, tak opisuje nowy silnik: „ma on urok, romantyczny charakter, brzmienie i prostotę silników Formuły 1 z lat 80. XX wieku przy zastosowaniu najnowocześniejszych technologii dostępnych dzisiaj”.

W zeszłym roku nasz kolega z redakcji „Auto Bilda” podczas wizyty w fabryce we włoskim San Cesario sul Panaro jako jeden z pierwszych dziennikarzy na świecie usiadł za kierownicą Pagani Huayry Roadstera BC. I jakby tego było mało, sam Horatio Pagani przygotował dla niego niespodziankę: pokaz wczesnego prototypu Huayry R. Nie wolno mu było fotografować. Dziś mówi, że pokazany wtedy model w dużej mierze odpowiadał teraz opublikowanym zdjęciom.

Pagani Huayra R - z wyglądu przypomina Zondę R

Pierwsze wrażenie – Pagani Huayra R bardziej przypomina Zondę R niż jakikolwiek wcześniejszy wariant Huayry. Zwłaszcza przód z wąskimi charakterystycznymi reflektorami i olbrzymimi wlotami powietrza i pokaźny splitter do złudzenia przypominają wyścigową wersję Zondy. Dopiero widok bolidu z profilu uwidacznia pokrewieństwo z Huayrą, przy czym tylna część wydaje sie o wiele dłuższa. Tył Huayry R jest szczególnie wyrazisty – otwarty i zdominowany przez umieszczone pośrodku cztery końcówki wydechu. Ledy w kształcie fantazyjnych łuków służą za tylne światła, gigantyczny dyfuzor nosi włoskie barwy narodowe. Inaczej niż w Porsche 911 GT3 czy McLarenie Senna, w których postawiono na konstrukcję w kształcie „łabędziej szyi”, spoiler Pagani ma klasyczną budowę. Uwagę zwraca płaski kąt skrzydła i potężne wsporniki z podwójnymi wlotami powietrza.

Wersja coupé Pagani Huayry ma drzwi w kształcie skrzydeł mewy w stylu Mercedesa 300 SL Gullwinga, natomiast roadster ze względu na swoja budowę otrzymał zwykłe drzwi. Początkowo planowano zwykłe drzwi także dla Huayry R, jednak jak widać ostatecznie unoszone są one do góry, podobnie jak w Mercedesie SLR McLarenie.

Najbardziej spektakularną częścią Pagani Huayry R jest jednak silnik. Tu również warto spojrzeć wstecz, tym razem do roku 2008. Team Pagani pracował już wtedy pełną parą nad Huayrą. Choć następca Zondy został zaprezentowany dopiero w 2012 r., pierwsze szkice powstały już w 2003 r. Równolegle z pracami rozwojowymi nad Huayrą przygotowano inny projekt – Zondę R. Pagani na tor, zaprezentowane na salonie w Genewie i wyprodukowane w 15 egzemplarzach. Napędzana 6,0-litrowym V12 o mocy 750 KM Zonda R pokazała w 2010 r., na co ją stać. Czasem 6.47,50 pobiła rekord Pętli Północnej Nürburgringu dla aut wyścigowych i pokonała Ferrari 599XX o 11 s. A teraz Włosi prezentują jescze bardziej spektakularny model Pagani!

Pagani Huayra R - silnik V12 zaprojektowany z Mercedesem-AMG

„Ekstremalne Pagani wszech czasów” otrzymało oczywiście bardzo szczególny silnik. Pod nazwą Pagani V12-R kryje się najmocniejszy wolnossący silnik w historii firmy i pierwszy taki zainstalowany w Huayrze. Jednak w 850-konny V12 chodzi o coś więcej niż liczby. Inaczej niż można byłoby przypuszczać, nie jest to kolejny stopień rozwoju wolnossącego V12 Zondy R, lecz całkiem nowa konstrukcja powstała we współpracy z działem sportowym Mercedesa – firmą HWA. Problem w tym, że ani HWA, ani Mercedes-AMG nie produkują obecnie wolnossącego V12. Rozwiązanie: zaprojektować silnik Pagani V12-R od nowa. Ale dlaczego tak się upierać przy silniku wolnossącym? Przecież pozostałe warianty Huayry – Coupé, BC, Roadster, Roadster BC, Imola – napędzane są V12 biturbo, który zresztą rozwija o wiele wyższy moment obrotowy. Na to Pagani ma tylko jedną odpowiedź: klienci życzą sobie powrotu silnika wolnossącego, a klient – jak wiadomo – nasz pan. Przy tym bezkompromisowa Huayra, która jako auto torowe nie musi się trzymać ograniczeń obowiązujących samochody poruszające się po drogach publicznych, jest do tego idealnym projektem.

Kto zna Pagani, wie, że włoska marka przywiązuje dużą wagę do zaawansowanej aerodynamiki swoich modeli. Warunkiem, który na polecenie Horacia Paganiego mieli spełnić inżynierowie, to siła docisku 1000 kilogramów przy prędkości 320 km/h. Już pierwsze przymiarki okazały się bardzo obiecujące. Symulacje pokazały aerodynamiczny podział 46 do 54 proc. Jednak perfekcjonista Horacio Pagani nie był zadowolony. Wygląd Huayry R uważał za techniczny, za mało emocjonalny. Dla niego wzorami stylistycznymi były bolidy z wyścigów Le Mans z lat 60. i 70. XX wieku – Ferrari P4, Ford GT40 i Porsche 917. W odróżnieniu od wielu dzisiejszych aut wyścigowych tamte klasyki nie powstały wyłącznie na drodze symulacji w tunelu aerodynamicznym, a mimo to były ekstremalnie szybkie.

Pierwsze projekty Pagani Huayry R musiały więc ulec modyfikacjom. Design miał wywoływać większe emocje, mocniej chwytać za serce. Założyciel firmy zdradza, że wtedy stało się coś niezwykłego. Podczas gdy bolid ulegał estetycznej transformacji, jego aerodynamika poprawiała się jakby mimochodem. Finalny rezultat przekonał Horacia Paganiego nie tylko ze względu na wygląd, lecz także odpowiednie dane aerodynamiczne.

Pagani Huayra R - cena nie gra roli

Pagani zamierza wyprodukować 30 egzemplarzy Huayry R, czyli dwa razy tyle co Zondy R i sześć razy tyle co jeszcze bardziej radykalnej Zondy Revolucion z silnikiem o mocy 800 KM. Cenę ustalono na 2,6 mln euro netto – Pagani Huayra R stanie się więc jedną z najdroższych maszyn torowych. A jej właściciele nie będą nimi mogli jeździć, gdzie zechcą, wszak to auto przeznaczone na tor. Jednak i na to Pagani znalazł sposób – na wzór Ferrari powołał do życia program „Arte in Pista”, w którym ekskluzywna rodzina właścicieli Huayry R będzie mogła – z oficjalnym wsparciem producenta – objeżdżać wybrane tory wyścigowe na całym świecie.

Na koniec jeszcze jedna, za to zasadnicza kwestia. Czy Pagani Huayra R jest już tym ostatnim wariantem Huayry? Pagani twierdzi, że tak, lecz jeśli przyjrzeć się historii poprzednika – Zondy, to nie można być tego już tak pewnym.