• Volkswagen prezentuje krewniaka Audi Q4 e-tron. Na początek debiutuje elektryczny Volkswagen ID.4 GTX. Niebawem pojawi się także SUV coupe, czyli ID.5
  • GTX to nowe oznaczenie usportowionych odmian elektrycznych Volkswagenów. Trafi także do innych modeli
  • Volkswagen ID.4 GTX zyskał dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 299 KM. Maksymalną moc układu napędowego można wykorzystać przez 30 s.

Przez lata to skrót GTI wywoływał większe drżenie serca i kojarzył się z prawdziwym emocjami na drodze. Wraz z nastaniem złotych czasów diesla w Volkswagenie prócz GTI pojawiło się jeszcze GTD. W czasach tak uparcie forsowanej elektromobilności pojawia się elektryczne GTI, czyli GTX. A wraz z nim pierwsze elektryczne GTI Volkswagena, czyli Volkswagen ID.4 GTX.

Volkswagen ID.4 GTX – pokrewieństwo z Audi i oczekiwaną Skodą

Co oznacza sportowy elektryczny model ID? Ralf Brandstätter, nowy szef marki Volkswagen zapewnia: "najnowszy członek rodziny ID. pokazuje, że elektromobilność i topowe osiągi wzajemnie się nie wykluczają". Dla kierowcy oznacza to tyle, że nowym ID.4 GTX osiągnie 100 km/h po zaledwie 6,2 s (ze startu zatrzymanego) i rozpędzi się do 180 km/h (nie zabrakło elektronicznego kagańca). Tyle dzięki dwóm silnikom elektrycznym PSM (synchroniczny z tyłu) i ASM (asynchroniczny z przodu) o mocy 299 KM (moc maksymalna dostępna nie dłużej niż przez 30 s). Zapewne te same trafią także do przyszłej Skody Enyaq RS (znajdziemy zaś je w nowym Audi Q4 e-tron).

Oczywiście sport to nie tylko osiągi. Równie ważny jest styl. Przecież już od wielu lat GTI łatwo było dostrzec na ulicy. Stąd sporo uwagi poświęcono zmianom w stylizacji. Nowy Volkswagen ID.4 GTX przedstawiał sam Josef Kaban, który jeszcze nie tak dawno odpowiadał za design Skody. Chwalił takie dodatki jak lakierowane listwy na drzwiach, czarne komponenty (dach, spojler, kratka z przodu) i wyeksponowany dyfuzor oraz przemodelowany tylny zderzak. Nie krył także dumy z wzoru tylnych lamp LED, w których znak X oznacza światła stop.

Volkswagen ID.4 GTX – do 480 km zasięgu

Zmiany w stylizacji nie ominęły także wnętrza. Stąd ciemnoniebieskie dekoracje deski rozdzielczej, kontrastowe szwy oraz liczne logo GTX (listwy progowe, oparcia foteli czy kierownica). Nie zabrakło także skórzanych wstawek i to, mimo że część konkurencji zapowiada rezygnację ze skóry. Na liście opcji sportowe fotele z certyfikatem AGR, obniżone zawieszenie (o 15 mm) oraz adaptacyjne amortyzatory.

Nie zabrakło także danych o baterii (póki co Volkswagen dość oszczędnie przedstawia dane techniczne samochodu). W Volkswagenie ID.4 GTX znajdziemy zatem akumulator 77 kWh. Energii powinno starczyć na pokonanie nie więcej niż 480 km (cykl WLTP), więc w rzeczywistych warunkach można odjąć co najmniej kilkadziesiąt km. Uzupełnianie nie powinno jednak zająć zbyt wiele czasu. Auto przygotowano bowiem do ładowania z mocą nawet 125 kW.

Na Volkswagena ID.4 GTX nie trzeba będzie długo czekać. Volkswagen zapowiada salonowy debiut już za kilka miesięcy. Szacowana cena w Niemczech to nieco ponad 50 tys. euro. Czy podobnie będzie w Polsce? Pozostaje uzbroić się w cierpliwość.