Tych szczegółów producent jak dotąd ujawnił niewiele, jednak krążące w sieci zdjęcia zamaskowanego pojazdu w fazie testów nie pozostawiają złudzeń - Jota będzie godnym następcą Murcielago. Samochód ma posiadać wszystkie geny typowe dla marki: będzie więc niski, mocny i wyrazisty. Pod maską montowana będzie monstrualna, 700-konna „V12-ka” o poj. 6,5l. Moc ma być przekazywana na wszystkie koła. Aluminiowa rama przestrzenna oraz zastosowanie karbonu mają znacznie obniżyć masę pojazdu. Obecne Murcielago waży 1665 kg, wersję LP 670-4 Super Veloce „odchudzono” o 100 kg. Lamborghini Jota ma być jeszcze lżejsze. Optycznie samochód, z charakterystycznymi dla marki otwieranymi do góry drzwiami, będzie się wzorował na modelu Reventon.

Foto: Auto Świat
Nadjeżdża następca Murcielago

Ale zaraz… Jota? Fanom włoskiej marki nazwa ta na pewno obiła się już o uszy. Na początku lat 70-tych ubiegłego wieku włosi zbudowali prototyp na bazie ważącego 1350 kg modelu Miura. Częściowo aluminiowa karoseria, szyby z plexi i inne „zabiegi odchudzające” pozwoliły obniżyć masę tego unikatu o 460 kg. Silnik z kolei wzmocniono do 440 KM. Miał on wówczas rozpędzać Jotę do setki w 3,6s. Niestety samochód nigdy nie jeździł po torze. Został sprzedany, uległ wypadkowi i doszczętnie spłonął.