Mieszkańcy budynku przy ul. Wita Stwosza 5 w Szczecinie postanowili podjąć radykalne środki w walce z dzikim parkowaniem na prywatnym terenie osiedla. Wprowadzili opłaty za parkowanie, które mogą zniechęcić nawet najbardziej upartych kierowców. Co na to prawnicy?
czytelnik / Auto Świat
Oznaczenie prywatnego parkingu w centrum Kielc (zdjęcie ilustracyjne)
Miejsca parkingowe znajdują się na terenie prywatnym. Nie należą do drogi publicznej
Rafał Szarałata, przedstawiciel wspólnoty mieszkaniowej, podkreśla, że problem dzikiego parkowania przekroczył granice tolerancji.
Niewłaściwe zachowanie kierowców, którzy zostawiali samochody nawet na dwa miesiące, a także korzystali z nich jako "parawanu" do załatwiania potrzeb fizjologicznych czy organizowania imprez alkoholowych, doprowadziło do podjęcia drastycznych środków.
Wprowadzona uchwała przewiduje opłatę w wysokości 300 zł za dobę za parkowanie dla osób spoza osiedla. Dodatkowo, zaparkowanie bez zezwolenia grozi karą w wysokości 1000 zł. Na parkingu nie ma jednak monitoringu ani stróża, co może stanowić wyzwanie w egzekwowaniu tych opłat.
Najdroższy parking w Polsce dzieli kierowców
Decyzja ta wywołała podział wśród kierowców. Niektórzy uważają ją za rozsądne rozwiązanie, inni natomiast zastanawiają się, gdzie teraz będą mogli bezpiecznie zaparkować. Krytycy uważają, że wprowadzona opłata jest za wysoka i prawnie bezpodstawna. Innego zdania są prawnicy z kancelarii Wódkiewicz & Sosnowski, z którymi rozmawiali dziennikarze serwisu wSzczecinie.pl.
(...) Jeżeli do niepożądanego parkowania dochodzi na terenie należącym do wspólnoty, a nie jest to droga publiczna ani strefa zamieszkania, to członkowie wspólnoty mogą podjąć uchwałę dotyczącą przeznaczenia tego terenu, np. może to być parking z indywidualnym regulaminem
- powiedział mecenas Marek Jarosiewicz w rozmowie z serwisem.
Prawnik dodaje, że nie ma przeciwwskazań dla takiego regulaminu.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.