Chętni do ciężkiej pracy? Porównujemy najtańsze pikapy na naszym rynku
rrybicki, autor: Paweł Rosłoń, wydanie: 04/11, 07.11.2011SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Napęd na cztery koła, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Metalic, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, ...
Sonda
Decydując o wyborze auta, kierujemy się różnymi czynnikami. Tym razem za najważniejszy uznaliśmy cenę. W trójce pikapów znaleźli się: „hindus” „chińczyk” i „japończyk”
Rynek pikapów w Polsce po niedawnym intensywnym wzroście ustabilizował się. Wciąż jednak zapotrzebowanie na auta tego segmentu wcale nie jest małe. Ten rok pokazał, że klientami przestali być przedsiębiorcy pragnący zaoszczędzić na podatku VAT, wybierają je zaś firmy doceniające walory tych pojazdów.
Pikapy stworzone zostały do pracy, ale coraz wyższy komfort, jaki oferują, może kusić do jazdy na co dzień. Nikt jednak nie wymyślił jeszcze samochodu doskonałego. Podobnie jest z półciężarówkami – trudno tu o kompromis. Szeroki wybór modeli różnych producentów jest dla konsumenta bardzo korzystny. Na naszym rynku obecni są niemal wszyscy ważni gracze, brakuje tylko Mazdy BT50 i – oczywiście – typowo amerykańskich konstrukcji.
Przy wyborze samochodu zazwyczaj analizujemy wiele czynników. My postanowiliśmy wyszukać po prostu najtańsze propozycje na rynku. Najniżej ceni się Tata – Xenon wymaga wydania 64 900 zł netto. Tylko „stówę” trzeba dorzucić do modelu Grand Tiger. To ceny bazowe, ale producenci nie chwalą się rabatami. Muszą być one jednak spore, bo w przeciwnym razie propozycje należałoby ocenić jako mało korzystne, szczególnie że zaledwie kilkaset złotych więcej kosztuje produkt o wiele bardziej renomowanego producenta – Nissan NP300.
>>> Ssangyong Korando: powrót w nowym stylu
Nasze samochody nie dysponują bogatym wyposażeniem i nie są przesadnie komfortowe, ale coś za coś – pikapy to nie limuzyny. Te auta z pewnością można wykorzystać do prac w rolnictwie, transporcie, budownictwie czy jako pojazd do zadań specjalnych dla czynnie spędzających czas. Bardzo interesującą kwestią w tym przypadku jest jakość. Powszechnie wiadomo, że nie idzie ona w parze z niską ceną.
Zacznijmy od nowości. Grand Tiger to „chińczyk” produkcji ZXAUTO montowany w lubelskiej fabryce, należącej do firmy Pol-Mot Warfama. Doskonale znany potentat na rynku sprzętu rolniczego zakupił od Chińczyków prawa do licencji. W badanej trójce właśnie to auto dysponuje najmocniejszym silnikiem, rodem
z Korei. Turbodiesel o pojemności 2,5 l (znany z Kia Sorento) osiąga 170 KM, ma aż 392 Nm i – o dziwo – nie jest zbyt paliwożerny (w teście na minimalne zużycie zadowolił się 8,5 l/100 km).
Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że testowany egzemplarz (z początkowej partii montażowej) miał niezgrane przełożenia skrzyni i w mostach napędowych. Prędkość maksymalna to 140 km/h, a przy 100 km/h na zegarze pojawiało się aż 3200 obrotów. Nietrudno się domyślić, że przy większych prędkościach w kabinie jest bardzo głośno i nie można swobodnie rozmawiać. To niejedyny mankament. Więcej zastrzeżeń mieliśmy do skrzyni biegów, która pracuje mało precyzyjnie.
Z zewnątrz „tygrys” wyglada nawet atrakcyjnie, a przynajmniej przyciąga wzrok, być może ze zdziwienia. Po pierwsze, marka i logo są w ogóle nieznane, po drugie
– sylwetką przypomina trochę Mazdę BT 50. Wnętrze „chińczyka” jest ciasne, ma małe schowki, ale na pierwszy rzut oka sprawia pozytywne wrażenie. Gdy chwilę pomyślimy okaże się jednak, że tapicerka w kolorze beżowym nie jest zbyt odpowiednia ani dla ekipy budowlanej, ani dla aktywnego quadowca. Ze względu na słabą jakość nie będzie też powiewem luksusu dla wymagających.































