Kuny i szczury niszczą nasze auta: radzimy, jak tego uniknąć
rrybicki, wydanie: 5/12, 26.01.2012
SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
Niewielkie ssaki powodują olbrzymie straty. Przed atakiem zwierząt nie są już bezpieczne nawet samochody zaparkowane w ruchliwych miejscach. Jak walczyć z czworonożnymi szkodnikami?
Kiedy kilka lat temu jedna z niemieckich sieci handlowych wprowadziła do swojej oferty na polskim rynku samochodowe odstraszacze kun, klienci pukali się w czoła. Po co komu coś takiego? Teraz wielu z nich zapewne żałuje, że wtedy nie skorzystali z okazji.
Podobnie jak u naszych zachodnich sąsiadów, kuny stają się coraz większym problemem dla kierowców. Te niewielkie, sprytne i bardzo zwinne zwierzęta żyją już nie tylko w lasach, opanowują też nasze miasta. Najwięcej skarg na ich aktywność dochodzi z zachodu i południa Polski. Nie widzieliście nigdy kuny z bliska? To nie znaczy, że w waszej okolicy ich nie ma – te zwierzęta to mistrzowie kamuflażu.
Wszędobylski szkodnik
Kuny grasują nocą. Nie lubią zimna, potrafią wślizgnąć się w najbardziej niedostępne zakamarki. Rozgrzana komora silnika zaparkowanego auta to dla kuny idealne schronienie przed zimnem i... doskonały plac zabaw. Kot, jeśli położy się na ciepłej masce silnika, po prostu tam śpi. Kuna pod maską zachowuje się zupełnie inaczej
– dociera w każdy kąt i podgryza wszystko, co wpadnie jej w zęby. Najbardziej zagrożone są wszelkie elementy gumowe, węże i kable. Kilka minut kunich zabaw wystarczy, żeby unieruchomić auto i spowodować szkody liczone w tysiącach złotych.
>>> Test żarówek H4 - Sprawdzamy, które świecą najlepiej?
Szczury nadal groźne
W centralnej i wschodniej Polsce auta upodobały sobie również szczury. Te gryzonie robią zwykle mniej szkód niż kuny – najczęściej uszkadzają maty wygłuszające, niszczą elementy z gąbki. Kawałki suchego chleba i owoców wepchnięte w zakamarki komory silnika to najczęstsze dowody na to, że szczury próbowały zadomowić się w naszym aucie.
Ślady, które widać gołym okiem, to jednak nie wszystko. Poważnym problemem są odchody tych zwierząt, gdyż stanowią siedlisko alergenów i drobnoustrojów chorobotwórczych. Tam gdzie zaczynają grasować kuny, problem ze szczurami rozwiązuje się automatycznie – kuny chętnie żywią się mniejszymi od nich gryzoniami. Jednak dla kierowców to żadne pocieszenie.
Czym odstraszyć zwierzęta?
Na forach internetowych można znaleźć liczne rady, jak odstraszyć kuny i gryzonie. Niektóre z nich są wielce oryginalne, np. podobno najlepszym środkiem odstraszającym te zwierzęta są... pozyskane z ogrodu zoologicznego odchody lwów lub tygrysów. Niektórzy twierdzą, że skuteczne jest np. wieszanie pod maską woreczków z psią lub kocią sierścią – większe drapieżniki (również te udomowione) są naturalnymi wrogami zarówno kun, jak i szczurów.
Jeśli nie mamy znajomych w zoo ani własnego psa lub kota, to możemy skorzystać z bardziej konwencjonalnych metod. W hurtowniach motoryzacyjnych oraz specjalistycznych sklepach z artykułami do deratyzacji można kupić repelenty, czyli odstraszacze chemiczne (w formie aerozoli i zawieszek), oraz urządzenia emitujące dźwięki uciążliwe dla zwierząt.
Dostępne są zarówno odstraszacze do montażu w autach, jak i do stosowania w garażach. To ważne, bo na kontakt z gryzoniami narażone są nie tylko auta parkujące pod chmurką – szczury często grasują nawet na parkingach podziemnych. Najostrzejszym środkiem są odstraszacze elektryczne, porażające szkodniki prądem o wysokim napięciu.






























