Mercedes G 350 kontra Land Rover Defender i Honker 2000: czy prawdziwe terenówki są na wymarciu?
rrybicki, autor: Andrzej Jedynak, wydanie: 05/11, 25.02.2012SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Napęd na cztery koła, Skórzana tapicerka, Szyberdach, Hak holowniczy, Alufelgi, ...
Wyposażenie: Metalic, Napęd na cztery koła, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny ...
Wyposażenie: Metalic, Napęd na cztery koła, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, ...
Sonda
Każdego roku pojawiają się nowe modele aut 4x4, ale większość z nich to terenówki tylko z nazwy. W nielicznym gronie twardzieli zmiany wcale nie są mile widziane i zachodzą rzadziej. Testujemy mocarzy, oferowanych w skrajnie różnych cenach
Co wyznacza „terenowość” samochodu? Wygląd zewnętrzny to często tylko pozory, znacznie bardziej istotna jest solidna budowa podwozia. Pożądana jest też prostota zastosowanych podzespołów. Nie wszystkie rozwiązania napędu 4x4 sprawdzą się w prawdziwym terenie. Czy nasi konkurenci spełniają te kryteria? Przeznaczenie Honkera i Defendera nie budzi wątpliwości. Można zastanawiać się nad zadaniami stojącymi przed kanciastym Mercedesem, ale analiza rozwiązań technicznych nie pozostawia wątpliwości – to prawdziwy off-roader.
Zacznijmy od podobieństw. Wszyscy trzej konkurenci mają solidną ramę, na której z jednej strony wspiera się nadwozie, z drugiej zaś – stanowi ona mocowanie dla zawieszenia, układu napędowego itp. O ile w konstrukcji samochodów uniwersalnych, których przeznaczeniem jest zarówno jazda w terenie, jak i na asfalcie, zaczyna dominować karoseria samonośna (która jest obowiązkowa w kategorii lekkich SUV-ów), o tyle w tej klasie nie ma kompromisów.
Wyczynowe, rajdowe konstrukcje budowane są czasem bez klasycznej ramy podłużnicowej, ale tam jej miejsce zajmuje rama przestrzenna. Kolejne podobieństwo to zastosowanie sztywnych mostów napędowych. Rozwiązanie takie powoduje co prawda gorszą pracę podwozia w przypadku szybkiej jazdy po nierównościach, ale jest wytrzymalsze oraz prostsze.
>>> Jeep Cherokee: luksus w błocie
Są też różnice. W zawieszeniu Mercedesa i Land Rovera znajdziemy sprężyny śrubowe, Honker pozostał wierny resorom piórowym. Nieco inny jest też układ napędowy. Polskie auto polega na najprostszym systemie: stale napędzane są koła tylne, kierowca decyduje, kiedy dołączyć przednią oś. Zagraniczni konstruktorzy postawili na stały napęd, różnice dotyczą blokowania dyferencjałów i pomocy trakcyjnych.
Najwięcej emocji – przynajmniej w nas – wzbudzał Honker. Wszak to prawdziwie polska, ale mało znana konstrukcja. Wygląd zdradza spore możliwości off-roadowe, lecz może także sugerować fatalną ergonomię i kiepską jakość. Zacznijmy jednak od historii. Ta zaczęła się w latach 80. XX w., w poznańskiej Fabryce Samochodów Rolniczych. Obok dostawczego, rolniczego Tarpana w 1988 r. pojawił się tam terenowy Honker.
Później produkcją auta zajmowało się Daewoo oraz – po upadku Koreańczyków – kilka kolejnych firm.Obecnie Honker powstaje w Lublinie, pod skrzydłami przedsiębiorstwa DZT Tymińscy. Przez lata dokonywano różnych zmian, najnowsza polegała na wymianie jednostki napędowej – miejsce andrychowskiego, słabego 2.4 td zajął motor z tej samej wytwórni, ale już z instalacją common rail (2.6).































