Suzuki Grand Vitara: małe, wielkie Suzuki

Podziel się
S2000
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
A8
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
TT
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
A8
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
kanał RSS

Szukając auta uniwersalnego musimy godzić się na kompromisy. Jeśli ma być duże, nie będzie sprawną terenówką, jeśli priorytetem są osiągi i stabilność – trzeba będzie zrezygnować z solidności. Dobrym kompromisem może być Suzuki Grand Vitara

Kompaktowy SUV Suzuki nie miał łatwego startu. Już w momencie prezentacji musiał stawić czoła takim modelom – pozornie nowocześniejszym – jak Toyota RAV4, Land Rover Freelander czy (wkrótce potem) Nissan X-Trail. Ale czy na pewno są one kierowane do tej samej grupy odbiorców?

Jeśli za podstawowe kryterium przyjmiemy gabaryty (a tak niestety robi wielu kupujących), to bez wątpienia tak. Aspiracje Suzuki były (i są do dziś) nieco inne: nie uciekając z najpopularniejszego segmentu cenowo-wielkościowego zaspokoić oczekiwania zarówno miłośników lekkiego off-roadu, jak i osoby dużo jeżdżące po asfalcie. Krótko – zaproponować samochód klasy Mitsubishi Pajero w cenie Outlandera.

Jak to z kompromisami bywa dla jednych są zbawienne, dla innych – nie do przyjęcia. Zacznijmy jednak od prezentacji samochodu. Nowocześnie wyglądająca karoseria skrywa klasyczne, solidne podzespoły. Mamy więc tu ramę nośną, sztywną tylną oś i prosty układ napędowy. Pierwszy plus to szeroki wybór wersji nadwoziowych. Trzydrzwiowa to oczywiście typowo rekreacyjna propozycja.

>>> Kia Sportage II 2.0 CRDi: Brakuje jej tylko nieco prestiżu

Ma niewielkie gabaryty, więc i po wnętrzu nie można spodziewać się zbyt wiele. Skoro i tak nie będzie to praktyczny zakup, to może zaszaleć i zdecydować się na wersję półotwartą? Podobnie jak większość rywali nie jest to typowy kabriolet – do środkowego słupka mamy dach ze zdejmowanymi panelami, dalej – otwartą przestrzeń. Tylna kanapa i bagażnik są jednak rozmiaru mini i z pewnością nie zadowolą rodzin.

Te jako podstawę wskażą odmianę pięciodrzwiową, choć i tu nie może być mowy o nadzwyczajnej swobodzie. Kabina jest stosunkowo ciasna (szerokość niewiele ponad 140 cm) i nie za długa. O ile przednie fotele zapewniają niezłą wygodę, o tyle z tyłu będzie mniej różowo. Kanapa ma co prawda regulację pochylenia oparcia, ale twarde wykończenie i kiepskie wyprofilowanie nie wszystkich zadowoli.

Nieduży bagażnik na szczęście można łatwo powiększyć i cieszyć się z praktycznie równej podłogi i niezłej powierzchni. Tego problemu zupełnie nie ma w odmianie XL-7. To już potężne kombi, dysponujące obszernym kufrem. Początkowo zaoferowano wersję z trzema rzędami siedzeń, ale szybko uzupełniono je odmianą dla 5 osób i sporego bagażu. Cechy wspólne kokpitu to niezłe materiały (może mało efektowne, ale estetyczne i trwałe) i tylko przeciętne wyposażenie (dwie poduszki, czasem brak nawet klimatyzacji). Miłośnicy starej japońskiej szkoły samochodowej z przyjemnością wsiądą do kabiny przed liftingiem z 2002 r.

Rodzaj kabiny w pewnym stopniu wymusza silnik jaki będziemy mieć pod maską. Podstawowy benzynowy trafiał tylko do wersji 3d. Nie grzeszy on elastycznością ani dynamiką ale zapewnia w miarę sprawne poruszanie się (pamiętajmy o niewielkiej masie własnej) przy umiarkowanym spalaniu – minimalnie nawet na poziomie 7 l/100 km. Dwulitrowa benzynówka (3d i 5d) to drobny skok we wszystkich kierunkach – oferuje przyspieszenie do 100 km/h (pomiary testowe) na poziomie 11,5 s i potrzebuje od 8 do 15 l/100 km.

Dodaj komentarz

Komentarze