Wielki test zimowy: sprawdziliśmy które auto jest najlepsze na śniegu
rrybicki, wydanie: 01/12, 24.01.2012SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, Układ ...
Wyposażenie: Napęd na cztery koła, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Napęd na cztery koła, Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, ...
Sonda
Jak co roku zawitaliśmy w Kühtai, gdzie podróżowaliśmy po lodzie i w śniegu na wysokości ponad 2000 metrów, aby odpowiedzieć na nurtujące pytanie: co jest lepsze zimą – samochód mały i lekki, czy wielki z dużą liczbą rozwiązań high-tech?
Korek na pasie startowym, wszystko zablokowane. Nie, nie mamy na myśli jednego z największych europejskich lotnisk we Frankfurcie, które ucierpiało po wcześniejszym ataku zimy z obfitymi opadami śniegu. Pod hasłem „pas startowy” kryje się dolna część trasy narciarskiej z Hochalter (2673 m n.p.m.) w tyrolskim ośrodku sportów zimowych Kühtai. Powodem korka nie są nocne zjazdy narciarskie, lecz 10 zaparkowanych terenówek. Każdego roku nowe auta udowadniają, na co je stać. Musimy spełnić warunki trudniejsze niż w przypadku normalnego wynajmu tras narciarskich firmy „Hochalpine Fahrsicherheitsstrecke Kühtai”.
Przygotowana trasa – głęboki, miękki śnieg pod ubitą warstwą wierzchnią – jest idealna do uprawiania sportów zimowych na dwóch deskach, ponieważ jest przyjemna i po ewentualnym upadku nie będziemy mieli siniaków. Sporty zimowe na czterech kołach to zajęcie dla zaawansowanych, ponieważ koła przebijają się przez warstwę wierzchnią i „mielą” w głębokim śniegu.
Zaśnieżona trasa to wyzwanie dla aut
Najmniejsze problemy ma małe Suzuki Jimny. Pozbawione jest rozwiązań high-tech w formie nowoczesnych systemów wspomagających trakcję i jazdę. Napęd na wszystkie koła jest po prostu włączany na sztywno. Na wysokości powyżej 2000 m mały silniczek 1.3 cierpi na zadyszkę, jednak można go wspomóc, włączając reduktor.
>>> Zimowy test napędów. Sprawdziliśmy, które auto jeździ najlepiej po śniegu
Ponieważ japoński minimalista waży tylko nieco powyżej tony, również na biegach drogowych lekko porusza się po śnieżnej skorupie. Dopiero na drugim „garbie” odcinka testowego nastąpił koniec: koła zaczęły obracać się w miejscu, walcząc z coraz większym wzniesieniem. Pokonał on jednak odcinek 103 m. Tak daleko nie dojechał żaden z pozostałej dziewiątki uczestników testu.
Nie dokonało tego nawet Audi Q5, które już dwa razy uzyskało w naszym teście zimowym najlepsze wyniki. Tym razem zostało pokonane po przejechaniu 97 m. Jeszcze raz samochód z Bawarii, wyposażony w mocny, 6-cylindrowy silnik Diesla z 7-biegową skrzynią automatyczną z podwójnym sprzęgłem, zachwycił wyśmienitymi ustawieniami systemu wspomagania trakcji. Zwłaszcza tryb „ESP offroad” delikatnie dozuje dopływ mocy. Samohamujący mechanizm różnicowy Torsen perfekcyjnie rozdziela moc pomiędzy osie.
Solidna technika jest bardzo pomocna
Podobnym systemem szczyci się Toyota Land Cruiser. Automatyczną blokadę zaprojektowano tu bardziej powściągliwie. Dlatego przy wystąpieniu trudniejszych warunków do dyspozycji jest pełna blokada dla mechanizmów różnicowych – centralnego i osi tylnej. Poprawiają one znacznie możliwości „wspinaczkowe” pojazdu. Najlepsze wyniki uzyskaliśmy przy zablokowanym dyferencjale centralnym i nieaktywnej blokadzie osi tylnej. Aby przejechać w przypadkach ekstremalnych pomocna jest wprawdzie blokada osi, pogarsza ona jednak możliwości kierowania pojazdem. Toyota poddała się dopiero po pokonaniu 96 m. Większy Land Cruiser V8 zaskoczył nas przed dwoma laty równie wspaniałym wynikiem osiągniętym mimo swojej wysokiej masy.































