• Wymiana filtra powietrza trwa za zwyczaj parę minut
  • Przeważnie wymienić filtr można samemu nie mając nawet garażu
  • Sportowe filtry powietrza dodają mocy ale trzeba zrobić to z głową

Warto mieć na uwadze, że wlot powietrza w większości samochodów znajduje się dość nisko, przez co narażony jest na pyły unoszące się nad drogą. Na spalanie litra benzyny potrzeba ok. 8,5 tys. litrów powietrza. Gdyby całe zassane powietrze omijało filtr to wszystkie drobinki kurzu, pyłki i twardsze ziarnka piasku trafiałyby bezpośrednio do komór spalania i cylindrów!

Na szczęście w każdym samochodzie istnieje coś takiego jak filtr powietrza. Jego zadanie jest proste - ma wyłapać z powietrza wszelkie zbędne zanieczyszczenia, by do silnika trafiła już tylko oczyszczona mieszanka. W momencie, gdy filtr jest zapchany nie oznacza to, że do motoru dociera brudne powietrze. Trafia go po prostu mniej (zjawisko znane np. z domowych odkurzaczy - zabrudzony filtr -> przepływ powietrza maleje), a odczuwalne objawy to wzrost zużycia paliwa (co przy dzisiejszych cenach jest dość bolesne) i spadek mocy. Dodatkowo, jeśli w aucie mamy mieszalnikową instalację gazową, zapchany filtr powoduje „kichanie” silnika i „strzały” z rury wydechowej.

Jak wymienić filtr powietrza?

W większości aut wymiana filtra powietrza jest bardzo prosta, trwa nie więcej niż 10 minut i może zrobić to każdy. Zazwyczaj nie potrzeba do tego żadnych narzędzi, ewentualnie śrubokręt. Jak wymienić filtr powietrza? Wystarczy otworzyć maskę, znaleźć plastikową puszkę z zatrzaskami (lub śrubkami), zdjąć pokrywę, wyjąć stary filtr i w jego miejsce włożyć nowy. Zwróćmy uwagę, w jaki sposób ułożony jest stary filtr, aby być pewnym, że nowy umieściliśmy właściwie (zwykle jednak nie istnieje możliwość pomyłki).

  • Większość instrukcji obsługi samochodów zaleca wymianę filtra co 30-40 tys. km.
  • Jeśli jeździmy głównie w mieście lub - co gorsza - przejeżdżamy często przez zapylone miejsca (np. obok placów budowy) lub pokonujemy szutrowe drogi, stan filtra powietrza kontrolujmy częściej.

Sportowy filtr powietrza

Warto wspomnieć jeszcze o sportowych filtrach powietrza bez obudowy, tzw. stożkach. Ponieważ narażone są na bezpośredni kontakt z zanieczyszczonym powietrzem, zwróćmy uwagę na jego położenie. Po pierwsze, nisko zamontowany szybko ulegnie zabrudzeniu (niewykluczone, że zalaniu) choć prawdopodobnie będzie zasysał chłodniejsze powietrze. W tym miejscu uwaga! Swoje zadanie (czyli zwiększenie wydajności silnika) stożek spełnia tylko w momencie, gdy „oddycha” zimnym powietrzem. Dlatego umiejscowiony zbyt blisko gorącego silnika tak naprawdę tylko szkodzi - brak wzrostu mocy (a nawet jej spadek) oraz możliwość przegrzania motoru. Oto czym powinniśmy się kierować przy kupnie sportowego filtra powietrza:

  • producentem (tylko markowe filtry spełniają swoje zadania, unikajmy najtańszych produktów)
  • ulokowaniem (ingerencja w układ dolotowy powinna być przemyślana, aby przyniosła spodziewany rezultat. Zazwyczaj cenione, specjalizujące się firmy sportowych układach dolotowych w swojej ofercie posiadają cały kit, tzn. stożek + rura dolotowa wyprowadzająca go w odpowiednie miejsce)
  • potrzebą (przemyślmy czy faktycznie warto narażać silnik na zanieczyszczenia kosztem (w najlepszym wypadku) kilku koni mechanicznych i nieco wyższemu momentowi obrotowemu. Jeśli samochód służy do jazdy cywilnej, to zamontowanie stożka raczej się nie opłaca. Chyba, że zależy nam na walorach słuchowych)