• W produkcji od 60 lat, bez większych technicznych modyfikacji
  • W wyposażeniu seryjnym m.in.: ABS i wspomaganie kierownicy

Rosjanie nazywają go Buchanka, czyli po prostu bochenek, bo wygląda jak wyjęty z formy bochenek chleba (czasem piszą o nim też baton, ale to określenie mniej nam się podoba) . Pierwotnie pojazd miał przede wszystkim militarne zastosowanie, ale z upływem czasu coraz więcej egzemplarzy pojawiało się też w cywilu. Sporo samochodów trafiło również na eksport – głównie do tzw. Krajów Demokracji Ludowej (w tym oczywiście do Polski), ale nie tylko, bo trafiały również do Syrii czy Indonezji. Najlepsze jednak jest to, że nową Buchankę można przy odrobinie chęci kupić i dziś, nawet u nas. Wystarczy trochę poszperać w internecie. Co ciekawe: z używanymi autami jest znacznie gorzej, bo oferta jest mizerna.

UAZ 452 to samochód, który dociera w najodleglejsze zakątki swojej ojczyzny, a z racji terenowych talentów interesują się nim także wielbiciele aut dziwnych i nietypowych na Zachodzie. Z biegiem lat samochód przechodził liczne, choć może niezbyt dogłębne modyfikacje (najczęściej zmieniał się motor). My mogliśmy się przyjrzeć autu, które trafiło do sprzedaży do Niemiec, pod maską którego pracuje 112-konny silnik, spełniający normę Euro 6. Teoretycznie, auto w niego wyposażone, powinno zużywać średnio nieco ponad 12 l/100 km. Cena? Od 19 900 euro. 

Przegląd zerowy, czyli... dokręcanie śrub!

Bochenek jak to bochenek – niby wszystkie są identyczne, ale nie ma dwóch takich samych. Dlatego właśnie każdy egzemplarz przed wydaniem klientowi przechodzi kurację usprawniającą. W aucie zabezpieczane są antykorozyjnie profile zamknięte, reguluje się zamki i drzwi, sprawdza momenty dokręcenia śrub, przeguby. Wyposażenie standardowe nie jest może zbyt obszerne, ale biorąc pod uwagę wiek konstrukcji nie ma co narzekać. W naszym modelu jubileuszowym (Rosjanie liczą początek produkcji od UAZA 450 z 1958 roku) za 22 900 euro obok przesuwanych bocznych szyb z tyłu i siedzeń obitych dermą dostaniemy też ABS (tak, tak!), wspomaganie kierownicy, podgrzewane fotele, a także elektrycznie uruchamianą blokadę tylnego mostu. Do tego felgi w kolorze dachu oraz jeden kluczyk do zamków drzwi i stacyjki – jeszcze nie tak dawno były dwa, bo w warunkach rosyjskiej zimy czasem lepiej na noc nie wyłączać silnika, a samochód tak czy inaczej należy przecież zamknąć.

Odpalamy silnik i pierwsze zaskoczenie – w kabinie jest ciszej niż można by przypuszczać. Ogrzewanie z dwustopniową dmuchawą jest bardzo wydajne (co akurat nie dziwi). 5-biegowa skrzynia nie jest wzorem precyzji. Prawdę powiedziawszy w ogóle nie jest precyzyjna i trzeba się jej po prostu nauczyć, a wrzucanie piątki jest wygodniejsze z fotela pasażera, bo skok drążka jest bardzo duży. Teoretycznie samochód może się rozpędzić do 115 km/h, ale jakie to ma znaczenie? Pół metra wody i 30-stopniowe wzniesienie – to są prawdziwe warunki na sprawdzenie Buchanki. I trzeba jej przyznać, że z tego typu pojazdów sprawniejszy w terenie jest tylko Unimog.

Buchanka nie jest autem dla każdego

Firma importująca Buchanki do Niemiec przyznaje, że klienci na ten samochód muszą mieć… poczucie humoru. Zdarzali się tacy, którzy zwiedzeni designem kupowali UAZ-a i po kilku tygodniach chcieli go zwrócić. Jeśli ktoś szuka jakości w nowym rosyjskim aucie, które kosztuje tyle co kilkunastoletni Mercedes klasy G, zawiedzie się. Ale jeśli lubi przygody – UAZ 452 jest właśnie dla niego. 60-70 proc. kupowanych w Niemczech Buchanek jest przerabianych na kampery. 

Dane techniczne UAZ 452 Buchanka: silnik rzędowy R4, 2 zawory na cylinder. Pojemność 2693 ccm. Moc 82 kW/112 KM przy 4250 obr./min. Maksymalny moment obrotowy 198 Nm przy 2500m obr./min. Napęd 4x4 ze skrzynią redukcyjną (dołączany przód, blokada tylnego mostu). 5-biegowa skrzynia manualna. Hamulce: z przodu tarczowe, z tyłu bębny. Długość/szerokość/wysokość: 4963/1940/2064 mm. Masa własna 2005 kg. Ładowność 875 kg. Prędkość maksymalna 115 km/h. Średnie zużycie paliwa 12,3 l/100 km. Norma emisji spalin Euro 6. Cena: od 19 900 euro (w Niemczech).