• Defender był wytwarzany od 1948 do 2016 roku.
  • Łącznie wyprodukowano ponad 2 mln egzemplarzy.

Następca Land Rovera Defendera to nowoczesny samochód terenowy, ale dla wielu fanów klasycznego modelu to nic więcej jak SUV, który bardziej nadaje się do jazdy po mieście niż do prawdziwych wypraw w nieznane. Na szczęście kultowy poprzednik jako auto używane jest nadal popularny, choć jego ceny są dość wysokie. W przypadku aut z ostatnich lat produkcji można się zdziwić, jak niewiele straciły one na wartości w stosunku do ceny początkowej.

Dobrym przykładem jest prezentowany na zdjęciach Defender 110 TD4 FAP E, który znajduje się w ofercie niemieckiej firmy Kruell Premium Cars. Dla znawców oznaczenie modelu mówi niemalże wszystko, innym tłumaczymy: pierwsza liczba określa rozstaw osi (Defender był produkowany z rozstawem 90, 110 i 130 cali), TD4 to oznaczenie 4-cylindrowego turbodiesla, FAP to po prostu filtr cząstek stałych, a E – wersja. W 2015 roku Defender 110 Station Wagon E kosztował 34 700 euro. Auto z ogłoszenia – 110 TD4 z 2014 roku – jako samochód używany ma kosztować 33 900 euro. I to mimo przebiegu 74 100 km. Dotychczasowy właściciel nieco doposażył swojego Defendera – boczne progi, tylna drabinka, bagażnik dachowy i system audio wymagały dopłaty.

Od 2012 roku do Defendera montowano wyłącznie jeden silnik – 2,2 litrowego turbodiesla. 122 KM przy masie auta ponad 2 tony nie jest wartością urywającą głowę, ale średnie spalanie należy określić jako rozsądne – 11 l/100 km. Defender znany jest ze swoich problemów z korozją, baczną uwagę trzeba zwracać na stan drzwi, również tylnych. Problemów mogą przysporzyć też półosie – ciężkie auto wykorzystywane w trudnym terenie aż prosi się o montaż mocniejszych elementów przeniesienia napędu. Są one bezproblemowo dostępne, choć dość drogie.

Land Rover Defender - trwałość też ma swoje granice

Land Rover Defender nie bez powodu ma opinię auta niemalże niezniszczalnego, ale nawet superwytrzymały samochód bez właściwego serwisu w końcu się podda. Niestety, wiele ogłoszeń sprzedaży dotyczy egzemplarzy, przy których koszt napraw jest wyższy od ich wartości, więc przy wyborze nie obejdzie się bez pomocy kogoś zorientowanego w bolączkach modelu. Tanie Defendery to zazwyczaj auta z burzliwą terenową przeszłością, mocno zmodyfikowane (nie zawsze fachowo) lub z poważnymi problemami z korozją ramy. Jeśli jednak znajdziemy przyzwoity egzemplarz do dopracowania, nie musimy bać się o utratę wartości, gdy terenowe zabawy w końcu się nam znudzą i będziemy chcieli sprzedać auto.