Samochód zadebiutował jesienią 1990 roku podczas salonu samochodowego w Paryżu. Karoseryjnienie była to nowość, bo Mercedesy serii W124 zostały zaprezentowane już w 1984 roku. Odmiana 500 E jako jedyna z całej serii powstawała w zakładach Porsche.

Model 500 E na początku lat 90. był topową odmianą serii W 124. Pod maską zainstalowano silnik V8 o pojemności 5 litrów i mocy 326 KM. To wystarczy do osiągnięcia „setki” w 6,1 s. Świetne osiągi to nie tylko zasługa wysokiej mocy, lecz także instalowanej seryjnie automatycznej przekładni, która w typowy dla Mercedesa sposób zmieniała biegi szybko i bez szarpnięć. A właściwie to potrafi działać perfekcyjnie do dzisiaj, bo opisywany egzemplarz pochodzący z 1991 rokuw dalszym ciągu jest w doskonałej formie i bez problemu może służyć na co dzień.

Co ciekawe, mimo wysokiej mocy samochód nie zużywa ponadprzeciętnych ilości paliwa. Średnio wystarcza 14-15 l/100 km.

Bezcenna jest natomiast radość z prowadzenia pojazdu. I to nie tylko dlatego że po mocnym wciśnięciu pedału gazu samochód wystrzeliwuje z impetem do przodu. Przyjemność z podróżowania potęguje zastosowane zawieszenie. Jest ono znacznie sztywniejsze i obniżone w stosunku do słabszych wersji Mercedesa 124, nawet tych z pakietem Sportline. To w połączeniu z tylnym napędem sprawia, że pokonywanie zakrętów to czysta przyjemność.

W roku 1993 Mercedes przyjął nowe nazewnictwo dla modelu 124 i od tej pory mamy do czynienia z klasą E. Wówczas opisywana odmiana przyjęła nazwę E 500 i miała przez chwilę mocniejszego konkurenta w postaci Mercedesa E 60 AMG z silnikiem o mocy 381 KM. Jednak ten model wyprodukowano w ograniczonej liczbie egzemplarzy w latach 1993 i 1994. Od liftingu „500-ka” miała słabszy, 320-konny silnik.

Oprócz tego podobnie jak w pozostałych wersjach silnikowych zmienił się wygląd przedniej części pojazdu. W takiej postaci Mercedes E 500 produkowany był do 1995 roku. Łącznie powstało około 11 tys. aut.

Niezależnie od tego, na jaki rocznik się zdecydujemy, trzeba się liczyć z tym, że kupno porządnej „500-ki” będzie trudne. Oczywiście, na zdjęciach oferowane samochody wyglądają ładnie, ale o ich rzeczywistym (słabym) stanie mogą świadczyć ceny. No bo jak wytłumaczyć fakt, że te auta w Polsce mają przebiegi poniżej 200 tys. km i kosztują około 20 tys. zł, podczas gdy w Niemczech czy Szwajcarii (gdzie najłatwiej znaleźć je w dobrym stanie) auta z podobnym przebiegiem kosztują więcej niż 10 tys. euro.

Większość części zamiennych pasuje od słabszych odmian i ich ceny są niskie. Problem może być jedynie ze specyficznymi elementami, które były przeznaczone tylko do tej wersji silnikowej. Z dostępnością nie ma kłopotu, bo wszystkie można kupić w ASO Mercedesa, ale ceny niektórych mogą szokować. Za używane przednie błotniki do W 124 zapłacimy około 150 zł za sztukę, podczas gdy do „500-ki” musimy kupić nowe w ASO za 2500 zł.

Podobnie jest z przednim zderzakiem. Nowy do innych odmian można mieć za 200 zł, a w przypadku „500-ki”, trzeba skorzystać z usług ASO i zapłacić 5000 zł. Inne są też reflektory, które kosztują w ASO 3000 zł. Do słabszych wersji można mieć używane za 200 zł, a gdyby kupować je w ASO, to cena wyniesie 1200 zł.

Problemy, jakie napotkasz podczas użytkowania

Silnik - Wyłącznie V8 o mocy 326 lub 320 KM. Brzmienie i osiągi uzyskane dzięki tej jednostce napędowej są rewelacyjne. Co ciekawe, dynamiczna jazda nie musi być wcale okupiona wysokimi kosztami, bo spalanie na poziomie 14--15 l/100 km przy tej mocy jest akceptowalne.

Usterki - W przypadku tego auta nie obowiązują do końca usterki typowe dla pozostałych Mercedesów serii W 124, ponieważ niektóre podzespoły są inne. Niemniej występują problemy z wiązką elektryczną, która w kilkunastoletnich autach może być już zniszczona.

Nadwozie - W Mercedesach 124 z lat 90. nie było już poważnych problemów z korozją. Oczywiście, w zaniedbanych egzemplarzach może się pojawić. Trzeba zwrócić uwagę na przednie błotniki –są poszerzone i nie pasują tu elementy od innych wersji 124, a oryginalne są drogie.

Koszty - Podzespoływspólne dla wszystkich odmian 124 można kupić taniej jako używane. Z kolei elementy typowe dla wersji 500 trzeba kupować w ASO Mercedesa, gdzie ceny będą wysokie. Na szczęście, wszystkie części są dostępne bez żadnego kłopotu.

Kupno - O znalezieniu ładnego egzemplarza „500-ki” w Polsce można praktycznie zapomnieć. Samochody wystawiane na sprzedaż to wyeksploatowane szroty, które ładnie wyglądają tylko na zdjęciach. Lepiej sprowadzić taki pojazd z Niemiec czy Szwajacarii.

OCENA - Auto wygląda, jakby dopiero wyjechało z fabryki. Wszystkie elementy są oryginalne.