Właściciele tego modelu straszyli mnie także, że jest tu niezwykle ciężko z częściami. Moim pierwszy wyzwaniem okazało się jednak znalezienie silnika, bo po roku stania na dworze ze zrzuconą głowicą silnik białej Corolli GT nie nadawał się już do niczego.

Nie mamy silnika

Moja biała AE86 stała przez rok na dworze, wcześniej zaś 9 lat w garażu podziemnym. Wrocławski warsztat, który miał naprawiać w niej silnik, nie potrafił kupić odpowiednich części, ale też nie był to priorytetowy samochód na ich placu. Myślałem w swojej naiwności, że mechanicy chociaż zdemontowali silnik i magazynują go pod jakąś wiatą. Myliłem się, zabezpieczeniem przed działaniem czynników atmosferycznych miała być szmata, którą ktoś położył na otwarty, po zrzuceniu głowicy blok. Dawid z Fancymotorsport, czyli mechanik który zajął się ratowaniem mojej AE86, już gdy o tym rozmawialiśmy, jeszcze przed zobaczeniem auta, wątpił w to, że uda się ten silnik uratować. Oględziny bloku tylko to potwierdziły, bo okazało się, że są w nim już spore wżery rdzy! Nie było sensu bawić się w jego ratowanie – stwierdziliśmy, że najwyżej zrobi się z niego stolik kawowy. Niestety reszta gratów z rozebranego silnika również nie trafiła pod dach, bo warsztat z Wrocławia nie wyjął ich z bagażnika AE. Były więc przez rok narażone na zimno i wilgoć, co niestety również sprawiło, że sporo z nich nie udało się już odzyskać jako części do odbudowy Hachi. Tak stało się np. z owiniętymi starym prześcieradłem wałkami rozrządu. Pozostało więc kupić używany silnik, co wcale nie jest takie łatwe.

4AGE z RWD kupię

Napisałem wiadomości tekstowe do znanych mi właścicieli AE86 w Polsce, którzy mogliby mieć 4AGE z wersji z napędem na tył na sprzedaż. Warto dodać, że był tylko jeden model z napędem RWD, który miał 4AGE i oczywiście było to hachi roku. Poza tym silnik ten w kilku wersjach występował w innych modelach Toyoty, ale wszystkie one miały napęd na przód. Co to powoduje nie trzeba nikomu tłumaczyć – zamiast wzdłużnego ułożenia, silnik zabudowany jest poprzecznie, są więc pewne różnice a mocowaniu i osprzęcie. Wracając jednak do próby zakupu motoru z AE86. Okazało się, że jest jeden Red Top w Polsce, po remoncie, na tuningowych częściach, razem ze skrzynią biegów, za… 16 tys. zł! I to w zasadzie tyle. Oczywiście taka cena była stanowczo poza moim zasięgiem, ale od początku razem z Dawidem rozważaliśmy zakup silnika z wersji przednionapędowej i takiego właśnie zaczęliśmy szukać. Wraz z Toyotą dostałem bowiem sporo części, czyli miałem większość tych elementów, które mogą się różnić w zależności od tego czy napęd jest na przód czy na tył. Moja Corolla GT ma też oryginalną skrzynię biegów, odpadał więc chociaż ten problem.

Szukamy w Polsce

Przez chwilę myślałem o tym, aby kupić sobie silnik za granicą np. w Japonii, ale po przeliczeniu kosztów i oszacowaniu czasu jaki będę musiał czekać odpuściłem. W UE ceny są kosmiczne, pozostało więc szukać 4AGE w Polsce. Oczywiście miałem mniej więcej orientację co jest wystawione na serwisach aukcyjnych i wiedziałem, że pod Krakowem, pewna firma oferuje dwa 20-zaworowe 4AGE (w 99 procentach AE86 była wersja 16-zaworowa). Jeden to Silver a drugi Black Top. Ten ostatni sprzedawany był za przeszło 8 tys. zł, czyli dość drogo, pierwszy jednak miał cenę około 4, a to już wyglądało bardziej realnie. Niestety nie było możliwości, aby sprzedający sprawdził kompresję, co gorsza jak wróciłem na aukcje po kilki dniach, okazało się, że obydwa silniki podrożały. Niby tylko o kilkaset złotych, ale to przeważyło szalę, żeby odpuścić temat. W tym samym czasie kolega podesłał mi zdjęcia Corolli GTI E9 z internetu, auto było na części, a właśnie ta wersja m.in. miała poszukiwany przeze mnie silnik. Napisałem do właściciela i okazało się, że ma on wiele gratów z tego silnika i kilka kompletnych motorów, pochodzących z różnych modeli Toyoty z lat 80. i 90. ubiegłego wieku.

Motor z Celicy

Plany pokrzyżowała nam trochę choroba, ale na szczęście Covid nie wykończył ani mnie, ani właściciela, który sprzedawał silnik. Trochę więc poczekaliśmy, ale było warto! Na prośbę Dawida przed zakupem sprzedający sprawdził kompresję. Mieliśmy szczęście bo silnik zamontowany był jeszcze w aucie – jak się okazało nie w Corolli E9, tylko w Celicy. Motor odpalał, trzymał kompresję, a my dostaliśmy nawet stosowne filmiki. Pozostało go kupić. Nie targowałem się, bo i tak nie było wyboru, gdybym nie kupił tego silnika, mógłbym mieć problem – bo więcej źródeł w Polsce już nie było. Za 4AGE Blue Top (a więc za taki silnik jak w moim AE86 siedział oryginalnie) zapłaciłem 3,5 tys. zł plus 200 zł za przesyłkę. Udało się. Na miejscu Dawid przypasował do niego skrzynię biegów i ocenił, że niewiele elementów się różni. Do tego chyba wszystkie mamy. Motor ma wyraźny wyciek spod aparatu zapłonowego, ale nie jest to duży problem. Poza tym dość mocno zawalony jest nagarem, tak jakby ktoś bardzo wydłużał interwały olejowe. Po odpalaniu go trzeba będzie relatywnie szybko ogarnąć kwestię wymiany oleju, tak aby go wyczyścić, płukanek trochę się boimy, stąd taki pomysł. Dawid zmierzył także płytkami luzy zaworowe i okazało się, że wszystkie są w normie przewidzianej przez producenta.

Farba do płotów

Niestety zanim zaczniemy montować silnik do Hachi czeka nas jeszcze ogarnięcie komory silnika, którą ktoś pomalował farbą do płotów. To akurat dobrze, bo dzięki temu nie ma tu dużych wykwitów korozji (o tym jak skorodowała moja AE napiszę następnym razem). Okazało się także, że trzeba wymienić przedni pas, który już kilka razy był lepiony i nie wygląda najlepiej. Ile to kosztowało również napiszę w następnym odcinku, a udało się to ogarnąć w dość przyzwoitych pieniądzach, jedynie problemy statku w pewnym kanale sprawiły, że trochę sobie poczekałem.