Modelem 22B STI japońska firma świętowała swoje 40-lecie i trzecie z kolei zwycięstwo w cyklu WRC. Spośród wszystkich wyprodukowanych egzemplarzy 400 pozostało w Japonii, a 24 sprzedano w Wielkiej Brytanii. I właśnie tam można dziś kupić jedno z tych aut. Ale cena jest naprawdę... odważna!

Subaru Impreza 22B - karoseria z rajdówki

Zazwyczaj producenci wypuszczający wersje specjalne czy jubileuszowe ograniczają się do innych felgi i plakietek. Ale nie Subaru. W tym samochodzie prawie żadna część nie pozostała nietknięta. Dwulitrowy bokser został rozwiercony do pojemności 2,2 litra. Motor posiada ręcznie obrabiany blok silnika, większą turbinę, kute tłoki, wypełnione sodem zawory wydechowe i zmodyfikowane ssące.

Ze względu na obowiązujące w Japonii dobrowolne przyrzeczenie producentów do ograniczania mocy 22B ma oficjalnie „tylko” 280 KM, ale wieść gminna niesie, że bez problemu ta jednostka może osiągnąć grubo ponad 300 KM. Dzięki napędowi na obie osie i niskiej masie (1270 kg) coupe rozpędza się do 100 km/h w 4,5 s.

W stosunku do seryjnego modelu zmodyfikowano dodatkowo: hamulce (większe tarcze), zawieszenie (Billstein), sprzęgło (dwutarczowe), 17-calowe alufelgi oraz regulowany tylny spoiler. Poszerzenia nadkoli przejęto wprost z samochodu WRC. Do tego 22B jest dwudrzwiowe, a poza kilkoma modelami specjalnymi na rynek japoński STI zawsze było 4-drzwiowe. Skąd wzięła się nazwa nie jest do końca jasne: "22" pochodzi pewnie od pojemności, a "B" - od bokser lub Billstein. 

Subaru Impreza 22B - cena ekstremalna jak samo auto

Oferowane przez angielską firmę 4 Stars Classics Subaru Impreza 22B ma numer 196. Auto jest w nienagannym stanie – na liczniku ma zaledwie 41 287 km. Niedawno przeszło też obszerny serwis i jest prawie całkowicie oryginalne. Modyfikacje to turbotimer HKS zamontowany przy prawym przednim słupku dachowym oraz tylne światło przeciwmgielne, bez którego auto nie mogłoby być dopuszczone do ruchu w Wielkiej Brytanii. Cena: ok. 115 tys. euro, czyli tyle ile mniej więcej kosztuje nowe BMW M5. Ciekawe, czy znajdzie się chętny?