Praktyczne nadwozie kombi w przypadku tego samochodu okazało się zarówno jego atutem, jak i przekleństwem. Zaleta w postaci dobrych możliwości transportowych mogła się, oczywiście, podobać właścicielom tego pojazdu, ale wraz z wiekiem wiele aut było nadmiernie eksploatowanych, a to przyczyniło się do wyginięcia Passatów B2.

Szczególnie w naszym kraju samochód był chętnie wykorzystywany przez ekipy remontowo-budowlane czy rolników. Lepiej zachowały się sedany i liftbacki, więc teoretycznie tych wersji powinno przetrwać więcej, tyle tylko, że kombi stanowiło aż 70 proc. sprzedaży.

Innym poważnym problemem, który trapi obecnie pojazd niezależnie od wersji nadwoziowej, jest korozja. Wprawdzie pod tym względem auto było lepiej wykonane niż poprzednik i dopiero po około dziesięciu latach trzeba się było bać rdzy, ale dzisiaj mówimy już przecież o aucie mniej więcej 30-letnim. Trzeba się liczyć z korozją przednich błotników oraz rantów drzwi. Rdzawe naloty można też spotkać nawet w okolicach osadzenia tylnej szyby, w miejscu mocowania zawieszenia oraz w okolicach klapki wlewu paliwa i przy samym wlewie.

Volkswagen Passat B2 - silnik i skrzynia bez zarzutu

Za to pod względem mechanicznym Passat B2 nie sprawia poważnych problemów. Silnik oraz skrzynia biegów okazują się trwałe i większość aut jeździ do czasu, gdy już są na tyle skorodowane, że w końcu trafiają na szrot. Próbę czasu wytrzymują również materiały wykończeniowe wnętrza. Owszem, z dzisiejszego punktu widzenia wyglądają archaicznie, na nierównościach elementy kokpitu trzeszczą, a plastiki są twarde – na szczęście zwykle nie ma z nimi problemu.

Z dostępem do części blacharskich nie ma kłopotu z dwóch przyczyn. Po pierwsze, nowe można w dalszym ciągu kupić w Classic Parts Center Volkswagena. Oczywiście, w tym przypadku trzeba się liczyć z wysokimi cenami. Przykłady? Maska do kombi – 190 euro, drzwi – 204 euro, tylne światła – 39 euro. Taniej kupi się nowe podzespoły u niezależnych sprzedawców lub używane na złomowiskach. W tym ostatnim przypadku kłopotu nie będzie tylko z częściami mechanicznymi. Po blachy nie ma się co wybierać na złom, bo auta, które tam trafiły, zwykle nie miały żadnego elementu poszycia w stanie na tyle dobrym, by można było wykorzystać go ponownie.

Nawet jeżeli znajdziemy samochód w dobrym stanie technicznym, to trzeba się liczyć z tym, że jego oryginalność może pozostawiać wiele do życzenia. Kolejni właściciele coraz mniej inwestowali w samochód i kupowali różne elementy (szczególnie galanterię nadwozia czy wykończenia wnętrza) na zasadzie „byle tylko były”. Mało kto dbał o to, żeby dokupić części idealnie dopasowane do konkretnego modelu.

Volkswagen Passat B2 - frajda przy 90 KM?

Duże nadwozie kombi i tylko 90-konny silnik? Pamiętajmy jednak, że samochód jest wyjątkowo lekki jak na swoje gabaryty – waży zaledwie 1005 kg. Poza tym w czasach, gdy to auto było produkowane, nieco inaczej patrzono na dynamikę i z przyspieszeniem do „setki” w 12 s pojazd zaliczany było do żwawych.

Natomiast dzisiaj, kiedy Passat B2 stał się już klasykiem, nikomu nie zależy na rozwijaniu dużych prędkości. Ważniejsze jest to, że można podróżować samochodem, który wielu kierowcom przypomni czasy dzieciństwa (bardzo dużo używanych Passatów było sprowadzanych do Polski). Na razie jednak większość Passatów B2, które nadają się do jazdy, dożywa swych dni jako sprzęt do wożenia gruzu. Passaty jeszcze wrócą jako klasyki, trzeba jednak na to trochę poczekać.