• Wymiana żarówek na „mocniejsze” przynosi poprawę, jednak ma swoje ograniczenia i wiążą się z tym konkretne koszty
  • Polerowanie kloszy daje wymierne rezultaty, ale to tylko półśrodek
  • Retrofity LED montowane w miejsce żarówek halogenowych nie mają homologacji, ale często wyciągają z reflektora najlepszy możliwy efekt
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Reflektory samochodu mogą być skrajnie złe, choć kiedyś były dobre. W niektórych samochodach nowoczesne, jak się wydaje, reflektory LED świecą fatalnie, choć wcale tak nie musi być. Bywa, że reflektory nigdy nie były dobre, a po latach, gdy zużycie daje się we znaki, są jeszcze gorsze. W każdym przypadku są sposoby na to, by w pewnym zakresie oświetlenie samochodu usprawnić. Może się zdarzyć i tak, że uzyskamy efekt naprawdę zaskakujący.

Regulacja świateł – zawsze pomaga?

Kontrola ustawienia świateł Foto: Piotr Czypionka / Auto Świat
Kontrola ustawienia świateł

Nie zawsze. Jeśli reflektory naszego samochodu – z dowolnej przyczyny – mają słabą wydajność, ich regulacja nie pomoże. W wielu wypadkach kierowca sam wie, że np. pół roku temu zlecał regulację świateł, niewiele to pomogło, więc dlaczego miałoby coś zmienić teraz? Zdarza się jednak, i jest to przypadłość wielu całkiem nowych lub wręcz fabrycznie nowych samochodów, że lampy emitują dużo światła i prezentują przyzwoitą jakość, ale ustawione są „asekuracyjnie”. Jeśli zasięg świateł to 30-35 metrów, wtedy tuż przed maską mamy oświetlenie „stadionowe”, ale tuż za ostrą granicą światła i cienia panuje ciemność, która jest tym bardziej niebezpieczna, im nasz wzrok bardziej adaptuje się do mocno oświetlonego pola tuż przed maską. Jeśli nasze auto nie oślepia, a reflektory ustawione są właśnie „asekuracyjnie”, to ani mechanik, ani diagnosta na stacji kontroli pojazdów zwykle nie pofatyguje się, by reflektory przeregulować zgodnie z zasadą: jest prawidłowo (nie oślepia), klient się nie skarży – po co psuć? Jeśli macie wrażenie, że zasięg świateł w aucie jest zbyt krótki, zwłaszcza wyposażonym w reflektory wykonane w technologii LED, zgłoście się do warsztatu, by wydłużyć go wydłużyć. Bardzo często jest to możliwe bez znaczącego wzrostu poziomu oślepiania, a cała operacja trwa 10 minut. Efekt – co za ulga!

Mit: nowe samochody mają dobrze wyregulowane lampy.

Wymiana żarówek na lepsze – (trochę) pomaga

 Foto: archiwum / Auto Świat

Jeśli masz w samochodzie zwykłe żarówki albo np. tuningowe żarówki z bańkami w kolorze niebieskim, z pewnością jest przestrzeń do poprawy jakości oświetlenia. Jednak po montażu żarówek typu „+200 proc. światła” nie należy spodziewać się wrażenia, że jest dwa razy lepiej. Z kilku przyczyn. Po pierwsze, wzrost emisji światła mierzonej w lumenach (jednostka strumienia świetlnego) nie jest przez nasze zmysły odbierany wprost proporcjonalnie – zauważymy, że jest trochę lepiej, ale nie zauważymy, że przed nami „jest dwa razy więcej światła”. Po drugie, deklaracje producentów należy traktowań jako „do 2 razy więcej światła”. W praktyce wszystko zależy, jak nasze reflektory reagują na zastosowany w żarówce trik konstrukcyjny (rzeczywisty strumień świetlny żarówki można podwyższyć – tak stanowi norma – zaledwie 10 proc.). Po trzecie, jeśli reflektor jest zużyty - ma „opalone” soczewki, czarne odbłyśniki albo matowy klosz – to światło, ile by go nie było, „rozejdzie się”. A zatem: z reguły dobra żarówka daje zauważalną różnicę, ale nie jest to różnica „rewolucyjna”. Trzeba jedynie zdawać sobie sprawę z tego, że wyżyłowana żarówka ma znacznie niższą trwałość niż standardowa, choć kosztuje więcej.

Fakt: dobre żarówki mają wpływ na komfort i bezpieczeństwo jazdy.

Polerowanie kloszy – efektowny półśrodek

Jak naprawić zmatowiałe lampy? Renowacja reflektorów krok po kroku Foto: ACZ / Auto Świat
Jak naprawić zmatowiałe lampy? Renowacja reflektorów krok po kroku

Zestawy do polerowania reflektorów zrobiły się niezwykle popularne. Znajdziemy w nich zazwyczaj: papier ścierny do szlifowania, pastę polerską, jakieś szmatki, preparat zabezpieczający wypolerowany reflektor. Jeśli ktoś ma, może dodatkowo wspomóc się maszyną polerską do lakieru.

Jeśli mamy reflektory z zewnątrz żółte, matowe, efekt wizualny będzie znakomity – klosz stanie się bezbarwny i przejrzysty. To musi poprawić oświetlenie! Ale... w większości przypadków niewiele. Rzecz w tym, że klosz kloszem, a wewnętrz reflektora jest odbłyśnik, który w 99 proc. przypadków wykazuje objawy zużycia. Czasem jest wręcz czarny (w lampach soczewkowych tego z zewnątrz nie widać), czasem tylko w jednym, ale decydującym miejscu ma wyszarzałą plamkę powstałą od gorąca. I to wystarczy, aby popsuć działanie reflektora, a przecież zestawem naprawczym do samodzielnego użycia polerujemy tylko klosz!

Mit: wypolerowanie klosza przywraca reflektor do stanu fabryczneg.

Wymiana reflektorów na nowe oryginalne: super! Ale czy Cię stać?

 Foto: Szypulski Piotr / Auto Świat

Nowy reflektor zamontowany w miejsce starego i zużytego zamieni noc w dzień – tak przez jakiś czas może się wydawać – i o to chodzi. Niestety, markowe reflektory, będące odpowiednikami oryginałów są bardzo drogie, są droższe od tanich zamienników dwa, a czasem nawet kilkanaście razy! Ponieważ jednak nie ma reguły. W przypadku niektórych aut nowy dobry reflektor jest stosunkowo tani i łatwo dostępny, w innych przypadkach – ekstremalnie drogi (zapłacić 3 tys. zł za komplet lamp do auta wartego 10 tys. zł to przesada, prawda?). Dlatego warto to sprawdzić. Jeśli mamy zużyte reflektory, a nowe i dobre są w naszym zasięgu, to wymieniając je najłatwiej rozwiążemy problem.

Fakt: nowe dobre reflektory to najprostsza metoda przywrócenia dobrego oświetlenia w aucie.

Wymiana reflektorów na tanie zamienniki – trochę ruletka

 Foto: Auto Świat

Nie jest prawdą, że popularne zamienniki takich marek jak TYC czy Depo w każdym przypadku świecą źle. Niektóre świecą bardzo dobrze, inne tylko trochę gorzej od oryginałów, inne wyraźnie gorzej – np. oświetlają i drogę, i korony drzew jednocześnie. Jest jednak prawie zasadą, że tanie zamienniki są mechanicznie słabe – zdarzają się problemy z ustawieniam, czasem nawet z montażem, co właściwie czyni inwestycję mało opłacalną, nawet jeśli niedużą. Kupujesz tanie reflektory – trochę ryzykujesz. Jeśli alternatywą jest brak oświetlenia, to jest to oczywiście opcja do rozważenia.

Mit: każdy reflektor, który pasuje do naszego auta, świeci i działa tak samo.

Pełna regeneracja reflektorów: sprawdza się, ale dużo kosztuje

 Foto: Szypulski Piotr / Auto Świat

Nowoczesne reflektory halogenowe są z reguły nierozbieralne, co oznacza, że nie ma do nich części zamiennych, zaś rozklejenie obudowy przez niedoświadczonego amatora kończy się jej zniszczeniem. Ale od czego mamy warsztaty zajmujące się renowacją reflektorów? Na rynku są firmy, które otwierają lampy (uwaga: tylko oryginalne, zamienników nie naprawiają z uwagi na wspomnianą wyżej słabość mechaniczną – po prostu nie da się, wszystko pęka!), odbłyśniki wytrawiają, piaskują i na nowo metalizują, klosze polerują na „lusterka”. Naprawiony w ten sposób reflektor, czy to halogenowy czy ksenonowy, świeci może nie zawsze jako nowy, ale co najmniej zadowalająco. Uwaga: choć opanowano już naprawę tylnych lamp LED-owych, uszkodzone reflektory główne wykonane w technologii LED raczej wymienia się na nowe (bardzo drogie). Takie są koszty nowoczesności! Co zaś do kosztów kompleksowej regeneracji reflektorów, to mogą one być wyższe niż cena nowych zamienników – ale to lepsza opcja.

Typowe wypalenie odbłyśnika w reflektorze ksenonowym – niewidoczne z zewnątrz, bo odbłyśnik zakryty jest soczewką Foto: Szypulski Piotr / Auto Świat
Typowe wypalenie odbłyśnika w reflektorze ksenonowym – niewidoczne z zewnątrz, bo odbłyśnik zakryty jest soczewką

Mit: każdy reflektor można zregenerować.

Rada: by się przekonać, jak jest w Twoim przypadku, po prostu zadzwoń do zakładu, który się tym zajmuje.

Retrofity LED

 Foto: Auto Świat

To coraz bardziej popularny towar – moduły wykonane w technologii LED dostosowane do zastąpienia żarówek H4, H7, H10, H11 i innych. Tego rodzaju zestawy nie tylko tanieją, lecz także stają się coraz lepsze, coraz łatwiej zainstalować je w reflektorze bez przeróbek, coraz częściej na zasadzie „plug and play” – tak samo jak zwykłe żarówki. Niestety, z racji że są to zestawy bez homologacji nawet w przypadku renomowanych producentów (w Niemczech dopuszczono do użytku zestawy firmy Osram, ale tylko w wybranych, przebadanych pod względem kompatybilności modelach samochodów), użytkowników LED–ów zamiast żarówek obowiązuje zasada: „nie wolno, ale można”. Faktycznie, jeśli reflektor nikogo nie oślepia, a kierowcy zapewnia komfortowe oświetlenie, grzech nie skorzystać.

LED-y zastępujące żarówki są jednak różne – większe, mniejsze, dające więcej albo mniej światła, pasujące lepiej lub gorzej. Największy problem z reguły dotyczy tylnej części modułu LED – jeśli nie da się założyć tylnej osłony reflektora, to albo trzeba ją zmodyfikować, albo wrócić do żarówek – LED narażony na działanie brudu i wilgoci nie pożyje długo.

Fakt: o tym, jak retrofity LED zadziałają w twoim aucie, przekonasz się dopiero po ich montażu.