• W Polsce, podobnie jak w Szwecji, warunki drogowe sprzyjają przedwczesnej korozji
  • Większość modeli japońskich firm wypada w badaniach podatności na korozję gorzej niż samochody niemieckie
  • Korozja nośnych elementów karoserii to coś więcej niż kosmetyczny defekt – takie uszkodzenia mają realny wpływ na bezpieczeństwo w razie wypadku  

Szwedzka stal kojarzy się z solidnością i trwałością – tak było kiedyś, przynajmniej jeśli chodzi o zabezpieczenia antykorozyjne. – Volvo V70, w wersji produkowanej do 2007 roku było najlepiej zabezpieczone przed rdzą ze wszystkich badanych przez nas aut – twierdzi Thomas Widström, prowadzący w Sztokholmie firmę Rostskyddsmetoder (czyli po polsku: zabezpieczenia antykorozyjne).

Od 1989 roku bada on na zlecenie pisma „Vi Bilägare” („My właściciele aut”) jakość zabezpieczeń antykorozyjnych nowych samochodów, które trafiają na szwedzki rynek. Nie bez powodu – ze względu na ciężki klimat i sól samochody nie mają tam lekko. Volvo V70 zostało do takich warunków stworzone, jego karoseria jest w 85 proc. ocynkowana, a najbardziej zagrożone elementy wykonano z materiałów odpornych na korozję – tak chwalono Volvo w 1999 roku. Później, niestety, nie było już wcale lepiej. Przetestowane w tym roku modele XC40 i V60 otrzymały zaledwie trzy na pięć możliwych gwiazdek w rankingu.

Solidna technika, słabe blachy

Jeszcze gorzej w tych badaniach wypadają znane z mechanicznej solidności auta japońskie – ich wynik to często zaledwie dwie na pięć gwiazdek. Przebadana w 2016 roku Honda Jazz wypadła jeszcze gorzej, uzyskując tylko jedną gwiazdkę. Lista słabych punktów tego modelu obejmowała m.in. źle zabezpieczone krawędzie drzwi, maski, klapy, łączenia progów, brak zabezpieczenia podłużnic, wchłaniające wodę filcowe osłony i porowate maty wygłuszające.

Zdaniem szwedzkiego eksperta japońskie firmy stawiają przede wszystkim na podkład i lakier, podczas gdy europejscy konkurenci zalewają jeszcze profile zamknięte i wewnętrzne powierzchnie poszyć woskami. Pierwsza metoda w szwedzkich warunkach, często wcale nie aż tak bardzo odmiennych od tych, z którymi spotykamy się w Polsce, po prostu nie wystarcza. Niektóre firmy, takie jak choćby Mazda, znana z potężnych wpadek z korozją w całkiem młodych autach, na rynkach ze szczególnie trudnymi warunkami, czyli na przykład w Szwecji lub Polsce, aplikują dodatkowe zabezpieczenia antykorozyjne, zanim jeszcze auta trafią do salonów. Niemieccy klienci tak dobrze nie mają...

Podobnie z korozją próbował sobie radzić także Mercedes, również mocno doświadczony w tej kwestii (rdza grasuje na potęgę m.in. w modelu W210, czyli w popularnym „okularniku”) – egzemplarze przeznaczone na szwedzki rynek były dodatkowo zabezpieczane w tamtejszych serwisach, jeszcze przed wydaniem klientom. Teraz lepsze zabezpieczenia aut przeznaczonych na rynki skandynawskie lub do Kanady są aplikowane od razu w fabryce.

Efekty widać w badaniu: w aktualnej klasie S fachowcy nie znaleźli żadnych czynników ryzyka, które wskazywałyby na korozję grożącą temu autu w przyszłości. Zaznaczmy raz jeszcze: mowa tu o samochodach sprzedawanych w Szwecji!

Kiedyś również Fordy sprzedawane w Skandynawii były specjalnie przygotowywane – najwyraźniej tak już nie jest. Wszystkie trzy sprawdzone w tym roku modele (EcoSport, Focus, S-Max), a także zbadana w ubiegłym roku Fiesta, zdobyły tylko dwie gwiazdki. Trzema gwiazdkami zadowolić się musiały modele Grupy VW: T-Roc i Škoda Karoq. Francuzi ze zmiennym szczęściem – Renault Espace z kompletem gwiazdek, za to Peugeot 308 tylko z trzema.

Nowe auta rdzewieją inaczej

Zdaniem eksperta nowe auta rdzewieją inaczej niż dawniej. Korozja w mniejszym stopniu dotyka teraz drzwi i błotniki, za to częściej atakuje podwozie. W dużej mierze jest to efekt stosowania osłon, które z jednej strony wprawdzie chronią, ale z drugiej powodują, że pod nimi zbiera się wilgotny brud.

Poniżej prezentujemy wyniki tegorocznych badań ekspertów pracujących na zlecenie „Vi Bilägare”. Uwaga! Przebadane samochody mogą tu występować w innych specyfikacjach niż te sprzedawane na naszym rynku. Najniższa możliwa ocena to jedna gwiazdka, natomiast najwyższa to pięć.