Różnica w zużyciu paliwa podawanym przez producentów, a rzeczywistym spalaniem w 2017 roku pierwszy raz się zmniejszyła . Taką informację podali naukowcy z instytutu badawczego International Council on Clean Transportation (ICCT). Wprawdzie spadek jest niewielki, bo tylko o jeden procent (z 40 proc. do 39 proc.), ale już w 2016 roku wzrost nieco spowolnił (patrz grafika poniżej).

Koniec krętactw ze zużyciem paliwa?

Zatem poprawa nie jest znacząca, ale pozwala wierzyć, że dane podawane przez producentów będą wreszcie bardziej wiarygodne. Przeanalizowano dane z ponad 1,3 miliona pojazdów z ośmiu krajów europejskich.

Spalanie zmniejszyło się minimalnie

Bardziej realistyczne dane dotyczące fabrycznego spalania są dobrą informacją dla kierowców. Jednak w rzeczywistości nie przekłada się to wcale na niższe koszty użytkowania pojazdu. Dlaczego? Ponieważ zmienia się tylko różnica pomiędzy spalaniem testowym, a rzeczywistym, ale realna konsumpcja paliwa już od wielu lat utrzymuje się na podobnym poziomie. Realne spalanie spadło znacznie mniej w porównaniu z danymi fabrycznymi. Jednocześnie od 2010 roku emisja CO2 na kilometr obniżyła się zaledwie o 8,8 grama. 

Koniec krętactw ze zużyciem paliwa?

Zatem według badań ICCT następuje powolna, ale jednak zmiana trendu. Taki rozwój można przypisać kilku czynnikom. Maleje wpływ optymalizacji, które producenci stosowali podczas pomiarów na stanowisku testowym. Ponadto nowy cykl pomiarowy WLTP zmusza producentów do przeprowadzania pomiarów przy wyższych prędkościach oraz przy częstszym przyspieszaniu. 

Producenci muszą sprawić żeby rozbieżność była jak najmniejsza. Tylko w ten sposób zaufanie utracone przy okazji afery z silnikami Diesla Volkswagena może zostać odzyskane.